Xiaomi Black Shark 2 – czy jest wytrzymały? Co skrywa od środka?

Łukasz Pająk Newsy 2019-05-03

W zeszłym roku wielu producentów odkryło nową niszę na rynku mobilnym w postaci smartfonów dla graczy. Co prawda to Razer jako pierwszy w 2017 roku wyszedł z taką inicjatywą, ale prawdziwy boom na tworzenie tego typu modeli rozpoczął się w 2018 roku. Wśród zaangażowanych jest Xiaomi ze swoją marką Black Shark. Najnowszy reprezentant, Black Shark 2, został właśnie sprawdzony pod kątem wytrzymałości i jego wyjątkowej budowy wewnątrz.

Xiaomi Black Shark 2 to smartfon dla graczy, ale czy powinien być bardziej wytrzymały?

Efekt tak naprawdę był do przewidzenia. Wyjątkowa, toporna budowa Xiaomi nie wyróżniła się na tym polu niczym szczególnym i zarówno aluminium, jak i szkło poradziło sobie tak, jak w każdym innym smartfonie. Zarysowania czytnika linii papilarnych w ekranie, wyginanie — Black Shark 2 jest po prostu wytrzymały. W takim razie przejdźmy do tego, co skrywa ten telefon w środku.

Niewątpliwie naprawa tego smartfona nie będzie należała do najprostszych, bo trzeba zacząć od rozgrzania kleju. Brakuje śrub, chociaż smartfon nie jest wodoszczelny. Niemniej po odchyleniu wyświetlacza w wewnątrz od razu rzuca się w oczy ogromne pole miedzi do odprowadzania ciepła. Swoją drogą sama wymiana ekranu zdaje się stosunkowo prosta w porównaniu do innych urządzeń mobilnych. W kwestiach dbania o temperatury, na Snapdragonie 855 znajdziemy dodatkową pastę termoprzewodzącą, która ma ułatwić odprowadzanie ciepła, a znalazła się ona też na porcie ładowania.

Zobacz też: Czy HTC Exouds 1 powinien doczekać się następcy?

Modułowość Black Sharka 2 jest godna podziwu. Mimo że wszystko zdaje się bardzo skomplikowane, to w rzeczywistości największym problemem może okazać się odklejenie wyświetlacza od obudowy. Cała reszta to klocki Lego i śruby z dobrym dostępem. Tym sposobem należy pochwalić Xiaomi za całość.





x