Jeśli masz stłuczony ekran w Huawei, to nie mogłeś lepiej trafić

Łukasz Pająk Newsy 2019-04-12

Smartfony teoretycznie stają się coraz ładniejsze, choć to oczywiście kwestia gustu. Niemniej dzisiaj dominuje szkło, choć w niższych klasach jest ono często zastępowane przez tworzywa sztuczne, które mają imitować materiał premium. Mimo wszystko szkło ma to do siebie, że potrafi się potłuc, a to już nie jest najprzyjemniejsze. Dlatego stłuczony ekran w Huawei można teraz naprawić w niższej cenie. Ok, może nie dlatego, ale najważniejsza jest promocja.

Stłuczony ekran w Huawei do naprawy w promocyjnej cenie

Huawei Mate 20 Pro z pudełkiem

Firma ogłosiła nową promocję, w której wymiana ekranu w ramach naprawy pozagwarancyjnej jest do 50% tańsza. Obniżka cen obowiązuje od 15 kwietnia do 15 maja, więc macie jeszcze przynajmniej 3 dni na decyzję. Naprawy można dokonać w autoryzowanych serwisach Huawei lub w sklepie firmy w Arkadii w Warszawie. Jednak przejdźmy do cen wymiany wyświetlacza, bo w końcu to jest najważniejsze. Te kształtują się następująco:

  • Mate 20 Pro: 899 złotych (wcześniej 1180 złotych)
  • P20 Pro: 799 złotych (wcześniej 1033 złote)
  • Mate 20: 600 złotych (wcześniej 827 złotych)
  • MediaPad M3 Lite 10: 399 złotych (wcześniej 489 złotych)
  • P20 Lite: 269 złotych (wcześniej 408 złotych)
  • Mate 10 Lite: 249 złotych (wcześniej 385 złotych)
  • P Smart 2019: 299 złotych (wcześniej 438 złotych)
  • P Smart: 249 złotych (wcześniej 369 złotych)
  • Y7 2018: 249 złotych (wcześniej 349 złotych)
  • Y6 2018: 219 złotych (wcześniej 333 złote)
  • P9 Lite Mini: 209 złotych (wcześniej 424 złote)
  • Y5 2018: 199 złotych (wcześniej 317 złotych)

Zobacz też: Odwiedźcie cmentarz Google.

Szczegółowy regulamin promocji Stłukł Ci się ekran? znajdziecie na stronie Huawei. Warto dodać, że wymiana wyświetlacza obejmuje też bezpłatne zabezpieczenie folią ochronną (wyjątkiem jest Mate 20 Pro).

Źródło informacja prasowa



  • camdell

    Już sam tytuł powala …. na glebę. Nic tylko tłuc ekrany 🙂

  • Martina Neumayer

    Sęk w tym, że sam ekran to nie wszystko, a przy strzale o glebę w tych modelach szlag także i najczęściej trafia również digitizery, czyli zachodzi konieczność wymiany całości, wraz ze zrobieniem (w niektórych przypadkach) poserwisowych testów szczelności, co skutecznie i słono podnosi koszta ogólne. Także taka promka, realnie rzecz ujmując, psu zdaje się na budę.

    • ANUBIS

      Sęk w tym że autoryzowany serwis nie bawi się w dziwne rozczłonkowywanie fabrycznych części, tylko wymienia cały moduł. Podany koszt jest kompletną usługą wymiany, o ile nie jest uszkodzona np. obudowa czy pcb

      • Martina Neumayer

        Mam autoryzację i jednak „bawię się” w wymianę elementów, zamiast całości np. mobo.
        Tu autoryzacja nie ma niczego do rzeczy. Kwestia jest bardzo prosta.. albo się klienta traktuje poważnie oraz szanuje go i jego pieniądze, albo nie. I tyle.
        Inną sprawą są wytyczne odgórnie narzucane przez producenta. Vide Apple z ich zasadami, gdzie żaden autoryzowany serwis nie wykonuje niektórych napraw sam, a jedynie odsyła sprzęt dalej. Ale na to nie poradzi już nikt, nic. Oni tak mają.

        • ANUBIS

          Raczej nie w Polsce bo na gwarancji elementów płyty głównej Huawei nie rozliczysz, a ekran u producenta jest jedna częścią. Na poszczególne składowe potrzebujesz Level 7

          • Martina Neumayer

            No może być, że tam akurat nie. Tu w de nie mam takich ograniczeń, ani obwarowań. Pomijając oczywiście Apple, bo oni mają swój odrębny świat.
            Czasami tylko przychodzi biuletyn, gdzie producent informuje, iż ten dany element wymienia się w całości, jak to robił kiedyś Lenovo z ich górnymi pokrywami oraz ekranami lapków. Je musiałam wymieniać całościowo, przez wadę mocowania ekranu w tejże pokrywie. Po prostu szkło potrafiło pęknąć przy normalnym otwieraniu lapka. No ale to są sporadyczne i rzadko występujące „nakazy”.

          • ANUBIS

            Tyle że dla Huawei Level 7 jest zarezerwowany wyłącznie dla HLRC więc dość mijasz się z prawdą… Nawet centra serwisowe w DE nie mają takich uprawnień, a co dopiero lokalsi …

          • Martina Neumayer

            Powiem tak.. Od czterech lat można już dostać pełną ich autoryzację, także sorry, ale albo pomyliłeś wehikuły czasu, albo ktoś ci pierdół naopowiadał.

  • Robert Yeter

    Taka wymiana to już nie jest to co fabrycza gdzie jest to robione w sterylnych warunkach

  • Robert Yeter

    Taka wymiana to już nie jest to co fabrycza gdzie jest to robione w sterylnych warunkach

    • Łukasz Pająk

      Hm… Jest to dokładnie taka sama wymiana, jak każda inna w autoryzowanych serwisach.

      • k3rnel-pan1c

        Chodziło mu o montaż w fabryce, a sterylnych warunkach a nie w serwisie, gdzie Panowie lubią sobie czasem zapalić papieroska.

        • Łukasz Pająk

          Ciekawe podejscie, nie spotkałem sie jeszcze z takimi serwisami autoryzowanym.

          • k3rnel-pan1c

            Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia opakowania Asusa, które wróciło z autoryzowanego serwisu wraz z laptopem. W zestawie było takie materiałowe „etui” na komputer. Całe uwalone czymś czarnym i do niego były poprzylepiane drewniane trociny i resztki papierosa. Na szczęście w środku laptopa nie było takich udziwnień.

          • ANUBIS

            Pakowanie zapewne odbywa się w innym miejscu niż naprawa. Serwisant nie jest od szukania kartonów i lepienia taśmą

          • k3rnel-pan1c

            Mnie nie interesuje co kto robi w serwisie, tylko jak wygląda sprzęt i opakowanie po wykonanej usłudze. Jeden wielki syf.

          • Łukasz Pająk

            Jak doskonale wiemy, jeden przypadek oznacza, że wszędzie tak się dzieje i proces naprawy można oceniać po etui.

          • k3rnel-pan1c

            Podałem jeden z przykładów. Kiedyś odsyłałem nieszczęsną Lumię 930 do Regenersis to za każdym razem telefon wracał bardziej porysowany. Nie brońmy serwisów na siłę.

      • Martina Neumayer

        Dokładnie. Fab też nie montuje ich w jakiś wyimaginowanych mitycznych sterylnych warunkach. Lol. xD



x