Asystent Google z reklamami – czas zacząć zarabiać

Łukasz Pająk Newsy 2019-04-07

Google większość swoich usług udostępnia za darmo. Jeśli nie, to część opłat przenosi na producentów, co też bezpośrednio nie odczuwamy. Jednak Amerykanie nie żyją z tego typu opłat, o czym każdy doskonale powinien wiedzieć. Gigant z Mountain View żyje z reklam, na których chce się każdy pojawiać, bo są wszędzie. Tym sposobem Asystent Google jest kolejną usługą, którą należy spieniężyć.

Asystent Google też musi na siebie zarabiać — reklamy są oczywiste

Zapewne pierwsze, co mogło przyjść Wam do głowy, gdy zestawiacie reklamy z Asystentem Google, to opowieści o tym, jaki dany produkt jest świetny. Nie do końca tak to ma działać. Znaczna część odpowiedzi asystenta sprowadza się do prezentowania wyników z wyszukiwarki. Te dotychczas były pozbawione reklam i to właśnie się zmienia. Google już w lutym testowało tego typu rozwiązanie, więc teraz chcąc zobaczyć hotele w pobliżu, będzie trzeba przewinąć pierwsze wyniki oznaczone jako reklamy. Oczywiście tak to wygląda dzisiaj i niewiele wskazuje na to, że się pojawi coś więcej, ale z pewnością taka forma nie wystarczy Google. Na razie nie otrzymaliśmy zgłoszeń o tej zmianie w polskiej wersji Asystenta Google. Jednak ich forma nie wymaga znacznego przystosowania. To może oznaczać, że lada moment się pojawią. W końcu nie wszystko nowości od razu trafiają jednocześnie do wszystkich.

Zobacz też: Samsung Galaxy Note10 w mniejszym wydaniu — to będzie hit?

Co dodatkowo Google może szykować? Oczywiście głosowe polecanie danych usług, gdy te są zbliżone do naszego pytania. Jednak w codziennym użytkowaniu, gdy na przykład sterujemy inteligentnym domem, reklamy w Asystencie Google nie powinny być aż nadto uciążliwe. W końcu Amerykanie słyną z tego, że nie chcą stosować uciążliwych rozwiązań, a wręcz karcą witryny, które zmuszają użytkownika do skupienia się na czymś niepożądanym.

 

Źródło: Android Police






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x