Nubia α, najbardziej nietypowy smartfon nadchodzi

mm Paweł Maretycz Newsy 2019-02-11

Smartwatche są skierowane do konkretnej grupy osób, którym nie przeszkadza malutki wyświetlacz, a bardziej się skupiają na możliwości obsługi i odczytywania informacji ze smartfona bez jego wyciągania z kieszeni i nie przeszkadza im ładowanie baterii w zegarku przynajmniej raz na dwa dni. No może trochę przesadzam, ale nie jest to kategoria sprzętu, która by do mnie przemawiała. Za znacznie ciekawsze i bardziej przydatne urządzenia uważam opaski fitnesowe. Nubia jednak zaprezentowała jednak coś, co robi wrażenie nawet na osobie sceptycznej.

Nubia α, smartfon w smartwatchu

Nubia alfa zapowiedź

No dobra, nie do końca jest to smartwatch. Jest to raczej smartfon w formie smartwatcha. Co prawda prototyp Nubii α został już zaprezentowany na targach IFA. Biorąc pod uwagę hasło firmy na targi MWC, które znajduje się na powyższej grafice, łatwo możemy wyciągnąć wniosek, że tym razem zostanie zaprezentowany gotowy już produkt. Mamy tu do czynienia ze smartwatchem o naprawdę olbrzymim ekranie. Nie idzie on jednak w parze z pokracznie dużą kopertą. Wyświetlacz znajduje się głównie na pasku urządzenia, dzięki czemu nie wygląda absurdalnie i nie odbija się negatywnie na wygodzie użytkowania.

Zobacz też: Mi Band 3 zadebiutuje już w tym tygodniu! Jakie nowości przyniesie nowa opaska od Xiaomi?

Kolejną ważną zaletą takiego ekranu jest odporność na uderzenia. Co prawda łatwiej rozbić ekran w smartfonie niż szkiełko w zegarku, ale nadal nie jest to niemożliwe, co wiem z własnego doświadczenia. To urządzenie jest ważne także z innego powodu. Jest to najprawdopodobniej pierwszy przedstawiciel nowej kategorii sprzętu. Owszem, telefony w zegarkach istnieją od dobrych kilkunastu lat. Pierwszy raz mamy jednak do czynienia z czymś, co wydaje się funkcjonalne i sensowne.

Źródło: gsmarena



  • Pabliell

    Nazwanie Nubii α smartfonem jest jak nazwanie Golfa limuzyną.

    Ten produkt to nic innego jak zegarek z dużym, elastycznym wyświetlaczem. Tak, elastycznym, co wiąże się z tym, że nie będzie szkła na jego powierzchni. Nie da się go zbić, ale zegarki są bardziej narażone na rysy, a ten będzie łapał je wszystkie.

    Zaraz ktoś powie, że ma funkcje telefonu, więc to telefon. Nie, wiele zegarków ma takie funkcje i nikt ich telefonami nie nazywa, bo nimi nie są.

    • Paweł Maretycz

      A jaka jest definicja telefonu?

      • Pabliell

        Nie chodzi o definicję, tylko o sposób użytkowania.

        • Paweł Maretycz

          To jak się korzysta z telefonu?

          • Pabliell

            Weź go do ręki i się przekonaj.

          • Paweł Maretycz

            Serio? Ja jestem bardzo otwarty na Twój punkt widzenia, ale nie potrafisz nawet uargumentować swojego zdania tylko puszczasz puste frazesy w oparciu na „nie bo nie i już”.

          • Pabliell

            Otwarty? Raczej zadajesz głupie pytania.
            Ale jeśli nie znasz odpowiedzi, to jej ci udzielę.
            Telefon dziś to nie tylko rozmowy przez sieć, ale także komunikacja tekstowa, czy wideo, jak również multimedia. Co do tego wszystkiego, poza funkcjami łączności, jest potrzebne? Wystarczająco duży ekran, aby móc wygodnie te treści konsumować.
            Czy zegarki mają tak ważną do tego funkcję? Nie i nigdy mieć nie będą.

          • Paweł Maretycz

            Nie znam bo to Twojej twierdzenia. Stawiasz tezy więc je udowodnij.

          • Pabliell

            Żadne twierdzenia. To prosty fakt znany przez wszystkich, którzy mieli dotykowy zegarek w rękach.

          • Paweł Maretycz

            Fakty, bo Ty tak mówisz?

          • Pabliell

            Nie, bo tak jest.

          • Pabliell

            Nie, bo tak jest.

          • Paweł Maretycz

            A tak jest bo… Bo tak i już?

          • Pabliell

            Eh… Nie chcesz to nie wierz. Zrób ankietę i spytaj ludzi. Masz narzędzia.

          • Paweł Maretycz

            Definicje to nie kwestia demokracji…

          • Pabliell

            A ten znowu swoje… Nie chodzi o definicję, tylko o fakt, że wszyscy to wiedzą. Jak spytasz to się przekonasz.

          • Paweł Maretycz

            Tu chodzi o definicję. A wypowiadanie się za „wszystkich” jest śmieszne. Podobnie jak argument „nie bo nie”. Ludzie czułem na jakieś konkrety.

          • Pabliell

            A ja liczyłem na poziom zrozumienia wyższy niż przedszkolaka. Jak widać obaj jesteśmy rozczarowani.

          • Paweł Maretycz

            Nie prawda. Liczyłeś na poziom przedszkolaka. To przedszkolakom się mówi: „jest tak i już bo tak” i one w to wierzą. Ja nie działam w ten sposób, a Ty się wściekasz, bo zamiast przyjąć jako pewnik Twoje puste frazesy dopytuję się o szczegóły, których Ty nie potrafisz przedstawić.