Szklana klawiatura w MacBooku?

mm Paweł Maretycz Newsy 2019-02-01

Apple robi co może, aby zaprezentować jak najcieńsze laptopy. Rezygnuje w swoich MacBookach, z wydawałoby się niezbędnych portów. Opracowuje coraz mniejsze przełączniki klawiatury oraz stosuje podzespoły niewymagające zaawansowanych układów chłodzenia.

MacBook z klawiaturą haptyczną?

klawiatura haptyczna

Niedawno został opublikowany kolejny patent Apple. Tym razem dotyczy on szklanej klawiatury. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z mnogości patentów giganta, które zalegają w szufladach. Z drugiej strony jednak ten konkretny porusza kwestie niezwykle istotne dla firmy. Ostatnia próba Apple związana ze zmniejszeniem mechanizmów zakończyła się fiaskiem. Przełączniki obecne w MacBookach najnowszej generacji mają opinię najbardziej awaryjnych w całej historii Apple. Gigant musi się postarać, zwłaszcza że sprzedaż iPhone ciągle spada.

Zobacz też: Xiaomi Mi Notebook Pro 2 zaprezentowany – poznajmy ceny chińskich macbooków

Na szczęście nie musimy się obawiać jednolitej tafli szkła. Wszystkie klawisze mają zostać odpowiednio wyprofilowane i być dokładnie wyczuwalne pod palcami. Kwestia wygody ma zostać rozwiązana dzięki zastosowaniu silniczków haptycznych. Dzięki temu wrażenie z dotknięcia takiego przycisku ma przypominać zwyczajny skok klawiszy. Rozwiązanie takie niesie ze sobą szereg możliwości. Jedną z nich jest opcja wyświetlania na klawiszach informacji i skrótów zmieniających się zależnie od obecnie wykonywanych akcji. Umożliwi to także produkcję jeszcze cieńszych urządzeń. Obecnie stosowane klawiatury wymagają mechanizmów zajmujących cenne miejsce, które mogą ulec awarii. Klawiatura haptyczna rozwiązuje także ten problem. Bez fizycznych klawiszy nie ma mechanicznych elementów, które mogłyby się zużyć. Pozostaje jednak jeszcze jedna, kluczowa w tym przypadku kwestia. W jakim stopniu doświadczenie płynące z użytkowania klawiatury haptycznej będzie się przekładało na klawiatury fizyczne? Jeśli kwestia wygody pisania będzie niezadowalająca to cały ten pomysł, mimo że z technicznego punktu widzenia jest świetny, okaże się zwykłą porażką.

Źródło: purepc



  • Zasadniczo jest to po prostu szklana wersja gumowych klawiatur ZX 80/81 i ZX Spectrum 48 sprzed… 40 lat. No ale jak Apple opatentuje :)p

  • Tobiasz Wujek

    Wszystko ładnie pięknie, ale nawet jeśli feedback haptyki będzie zadowalający to wciąż zostaje kwestia stukania w twarda powierzchnię przez kilka godzin dziennie i raczej będzie to najprzyjemniejsze doznanie. Zadaniem klawiatury obok rejestracji wciśnięć jest amortyzacja, co już nieco kulało w obecnych laptopach Apple i było jednym z powodów dla którego wszelkiej maści klawiatury laserowe, wyświetlane na blatach, nie przyjęły się.

  • Karls

    Logika Apple – „klawiatura się psuje i jest zbyt mało trwała? Wsadźmy szklaną, co może pójść nie tak?”

  • Paweł He.

    „Bez fizycznych klawiszy nie ma mechanicznych elementów, które mogłyby się zużyć.”
    A co z silnikiem haptycznym? On się nie psuje i nie zużywa?

    • Michał Derej

      Akurat jestem posiadaczem MacBooka Pro. Klawiatura wymagała serwisowania kilka razy, haptyka działa bez zarzutu.

      • Paweł He.

        Ile razy jest używana haptyka względem klawiatury? Liczba naciśnięć na klawiaturę do liczby użyć silnika haptycznego. Bo jeśli będzie używany tyle samo co klawiatura to pewnie się spierniczy.

        • Michał Derej

          Każde kliknięcie touchpada używa silniczka haptycznego. Zgaduję zatem, że ilość użyć silniczka w stosunku do klawiatury jest tylko trochę mniejsza.

          • Paweł He.

            Przy pisaniu tekstu 20000 znaków ile razy użyjesz klawiszy klawiatury a ile razy touchpada?

          • Michał Derej

            Mniej. Przy ogólnym rozrachunku (przeglądanie sieci itp.) wychodzi to jednak według mnie podobnie.

          • Paweł He.

            O ile przy przeglądaniu sieci naciskasz touchpada, a nie tylko go dotykasz (co też generuje reakcję).

          • Paweł Maretycz

            Pod warunkiem, że piszesz tekst tylko jednym klawiszem.

          • Paweł He.

            Czyli tam będzie około setka takich silników? Czy jeden? A może jeden na 5 klawiszy? Albo 2 na 7 klawiszy?

          • Paweł Maretycz

            Ile by ich nie było to nadal zapewnia większą żywotność niż polimerowe przełącznik. I nie, odkurzacz to nie jest argument. Tam masz większe obroty i większą moc. Tutaj jedyne co może nawalić to szczotki i to pod warunkiem, że Apple zastosuje silnik szczotkowy. Chociaż na bezszczotkowe są małe szanse. Na prawdę nie wiem skąd u Ciebie to pragnienie żeby silniki się psuły… Pod tym newsem padł tylko jeden sensowne argument przeciw – sztywność klawiatury. To co Ty piszesz to myślenie życzeniowe bo nie chcesz żeby to działało. Czemu? Nie wiem, chociaż się domyślam.

          • Mogą jeszcze nawalić: łożyska i uzwojenie. No ale poza tym to nic 😉

          • Paweł Maretycz

            Łożyska w tak małym silniczku? Wątpię żeby tam były. A co do uzwojenia to przecież to będą silniki małej mocy, więc jak?

          • Jakieś łożyska MUSZĄ tam być, nawet jeśli ślizgowe. Silniczki może i małej mocy, ale te uzwojenia pewnie też będą z „nici pajęczej” izolowanej lakierem. Coś podobnego siedzi np. w słuchawkach i też potrafi padać mimo małej mocy.

        • Paweł Maretycz

          Ale dlaczego?

      • tom15225

        No tak, w końcu to logiczne, że zastosują na pewno taką samą bezawaryjną haptykę jak ty masz, tak samo jak zastosowali bezawaryjne…. a nie wróć !…….

        • Michał Derej

          Kompletnie nie rozumiem Twojego komentarza. Energię, którą włożyłeś w plucie jadem na lewo i prawo lepiej włożyć w sens logiczny komentarza.

    • PN27

      Taki silnik ma być pod każdym klawiszem? Jak to działa?

    • Paweł Maretycz

      Silniki elektryczne cechują się wysoką żywotnością.

      • Paweł He.

        Co nie zmienia faktu, że mamy tam elementy mechaniczne, które mogą ulec uszkodzeniu. W telefonach często padają silniki wibracyjne – budowa ta sama a użycie silników w klawiaturze Apple będzie dużo wyższe.

        • Paweł Maretycz

          Nie mechaniczne tylko elektromechaniczne. Wykonane z metalu a nie tworzywa.

          • Paweł He.

            Czyli elementy „elektromechaniczne” się nie psują, są wieczne?

          • Paweł Maretycz

            Wszystko się psuje z czasem. Chociaż w gospodarstwie mojego ojca większość maszyn napędza silnik elektryczny starszy ode mnie. Oczywiście ten w Macu byłby zupełnie inny, ale jedynym elementem podatnym na uszkodzene w tym przypadku nie tak będą szczotki. Nie rozumiem skąd to święte przeświadczenie, że to MUSI się psuć i być awaryjne? To kwestia braku zaufania do silników elektrycznych czy do Apple?

          • Paweł He.

            Nie rozmawiamy o gospodarstwie, tylko o komputerze. Silniki produkowane kiedyś znacznie różnią się wytrzymałością od tych produkowanych obecnie. Wszystko produkowane kiedyś jest znacznie bardziej wytrzymałe od tego, co jest produkowane teraz. Powiedz mi jakim cudem moja babcia ma odkurzacz starszy od Ciebie (elektryczny), a ja wymieniałem odkurzacz (elektryczny) 2 razy w ciągu 5 lat z powodu uszkodzenia silnika? Żyjemy w takich czasach, gdzie wszystko się psuje, nic nie jest przewidziane na kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Apple nie jest tutaj wyjątkiem, produkują sprzęty awaryjne. Ostatnim przypadkiem są klawiatury w MBP i wyginające się iPady. Rozumiem, że nagle Apple stworzy technologię, która to będzie całkowicie bezawaryjna, że nagle nie będzie chciało jak najwięcej zarobić na użytkowniku?
            EOT.

          • Paweł Maretycz

            Wszystko się psuje bo się psuje u już i to coraz szybciej… Kolego, bądźmy poważni… Jak na razie to tylko uprawiasz demagogię ale konkretów brakuje.

          • Obserwacje skracającej się żywotności AGD i elektroniki użytkowej są oczywiste dla każdego, kto żyje na tym świecie dłużej niż 20 lat. Do tej pory można znaleźć po domach działające urządzenia produkowane jeszcze w latach 80-tych i na początku 90-tych. Nie wiem, gdzie widzisz tu demagogię.

          • Paweł Maretycz

            Ale nie dotyczy to fizycznych przełączników na klawiaturze? Bo wiesz, argumentem drugiej strony jest spadek żywotności względem obecnych rozwiązań.

          • Oczywiście, że dotyczy. W PC-towych klawiaturach sprzed 30 lat mechaniczne przełączniki (które aktualnie sprzedawane są jako rozwiązania premium) były czymś normalnym. Czymś normalnym było, że glif litery był odlany w strukturze klawisza, więc nie ścierał się jak te namalowane. Dało się spotkać nawet coś takiego jak klawiatury hallotoronowe (poszukaj co to) które mają szansę przeżyć nas oboje pozostając nadal funkcjonalne. Powiedz mi ile motylkowych, applowych klawiatur będzie ciągle działać za 10 lat.

          • Paweł Maretycz

            I właśnie o to mi chodziło kiedy pisałem o wyższej żywotności! Nie twierdziłem, że będą bezawaryjne tylko mniej awaryjne niż te stosowane obecnie w MacBookach.

          • Hm… no zważywszy, że te motylki to się podobno przez byle okruchy blokowały, to może nawet masz rację.



x