We wtorek prawdopodobnie oficjalnie poznamy Asystenta Google w Polsce. Jeśli właśnie nie wtedy, to… Amerykanie naprawdę muszą mieć poważne problemy z naszym językiem. Niemniej coraz więcej osób zgłasza nam działanie tego asystenta w Google Home w naszym rodzimym języku — bez przestawiania czegokolwiek! Jednak zostawmy teraz ten temat z boku, a cofnijmy się w czasie do 2005 roku, kiedy już sztuczna inteligencja zaczynała nabierać rozpędu, choć nieporównanie mniejszego do tego, co dzieje się od kilku lat. Wtedy ktoś pomyślał, żeby stworzyć Google Brain. Pamiętajmy, że to czasy, kiedy gigant z Mountain View słynął przede wszystkim z wyszukiwarki internetowej.

Google Brain z 2005 roku to wizja, w której byśmy rozmawiali z wyszukiwarką

Co powiecie na powyższą wizję wyszukiwania treści w Google? Urocze, czyż nie? Taka naturalna rozmowa do dzisiaj sprawia problemy większości asystentów głosowych na rynku. Oczywiście to wyłącznie wizja stworzona przez Philipa Lenssena w ramach Google Blogoscoped. Samo pojęcie Google Brain istnieje w nomenklaturze firmy i nietrudno się domyślić, że wciąż ma powiązanie ze sztuczną inteligencją. Tak naprawdę nie da się tego do niczego innego zaszczepić w obecnej formie rozwoju. Jednak sam projekt wystartował dopiero w 2011 roku, co już pokazuje, jak powyższa wizja wyprzedziła swoje czasy. Dzisiaj dzięki Google Brain mamy tłumacza, rozpoznawanie grafik i od groma usług, które wykorzystywane są między innymi w Androidzie.

Zobacz też: Oto iPhone XI z trzema aparatami, które są… osobliwe.

Dzisiaj tylko wspominamy wizję sprzed 14 lat. Teraz przenieśmy się w czasie o kolejne 14 lat, ale tym razem do przodu. Czy w 2033 roku też ktoś będzie wspominał powyższy film? Rozwój technologii z pewnością do tego czasu pozwoli nam już w sposób możliwie maksymalnie naturalny rozmawiać z naszymi urządzeniami mobilnymi. Niektórzy zapewne pomyślą, że w 2005 roku mieli to samo, ale w formie tekstowej…

 

Źródło: Reddit 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.