Wydajność Sony Xperii XZ4/N1 pokazuje, że Snapdragon 855 to prawdziwa bestia

Łukasz Pająk Newsy 2019-01-02

Już dzisiaj w jednym newsie zwróciłem uwagę, jak podchodzić do interpretacji „cyferek” z popularnych benchmarków, czyli programów mierzących w głównej mierze wydajność. Odbyło się to przy okazji omawiania 10 najwydajniejszych smartfonów według AnTuTu w ostatnim miesiącu. Wyniki osiągnięte przez poszczególne modele faktycznie mogą robić wrażenie, ale wspomniałem, że nadchodzi nowa generacja. Doskonałym potwierdzeniem jest ujawniony test tajemniczego smartfona Sony. Jest to najprawdopodobniej Xperia XZ4 lub Xperia N1, która pokazała prawdziwą wydajność Snapdragona 855.

Opieranie się na „cyferkach” to zło, ale wydajność Snapdragona 855 w Sony Xperii XZ4 i tak zaskakuje

Skąd rozbieżność z nazwą tajemniczego modelu Sony? Otóż okazuje się, że Xperia XZ4 może w ogóle nie istnieć, a w zamian ujrzymy nową serię — Xperia N1. Jednak nie interpretacja japońskiego modelu ma być przedmiotem tego tekstu, a osiągnięty wynik w AnTuTu. Wielokrotnie wspominałem, że nie warto patrzeć na „cyferki”, ale w tym wypadku mamy do czynienia z naprawdę dużą różnicą względem konkurencji. W końcu HiSillicon Kirin 980 od Huawei przeciętnie osiąga od 270 do 300 tysięcy punktów, a Apple A12 około 350 tysięcy. Dlatego wynik zbliżający się do 400 tysięcy punktów jest zaskakujący. Szczególnie że poprzednim razem wydajność Snapdragona 855 została określona na poniżej 350 tysięcy punktów.

Zobacz też: 10 ciekawostek o… WhatsApp.

Oczywiście należy pamiętać też o tym, że powyższy wynik wcale nie musi mieć odzwierciedlenia w rzeczywistym urządzeniu. Nikt też nie potwierdza, że nie został on sfałszowany. Jednak zakładając, że wszystko jest zgodne z prawdą, to Qualcomm ewidentnie przygotował rewolucyjny układ. Nie chodzi mi tylko o samą wydajność. Kolejny krok w zmniejszeniu litografii (7 nm), wsparcie dla 5G i wiele nowych funkcjonalności składają się w naprawdę udany układ. Pod warunkiem, że w praniu nie wyjdą żadne problemy.

 

Źródło: GSM Arena, Twitter, Droidholic






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x