Niewątpliwie, gdyby producenci chcieli wprowadzać wszystkie swoje patenty do konsumenckiego użytku, to rynek byłby… straszny. Niemniej, gdyby choć trochę więcej pojawiało się zastrzeżonych pomysłów, to z pewnością byłoby ciekawiej. Niestety, w większości tego typu rozwiązania mają jeden cel — zablokować konkurencję, która może za X lat opracuje odpowiednią technologię i będzie ona opłacalna. Czy tak samo będzie w przypadku patentu Samsunga, nawiązującego do Gwiezdnych Wojen?

Co ma wspólnego Samsung z Gwiezdnymi Wojnami? Hologramy

samsung patent hologram gwiezdne wojny

Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie byłem i nie jestem fanem Gwiezdnych Wojen — jest to niewątpliwie kultowa seria, ale skłamałbym, gdybym napisał, że znam każdą część i jestem w stanie je uszeregować. Niemniej to, co doskonale pamiętam z filmów, to hologramy. Do dziś jest to technologia, która nie zadomowiła się na konsumenckim rynku, chociaż różne podchody były wykonywane przez wiele firm. W przypadku urządzeń mobilnych od razu przypomina się… RED Hydrogen One, ale w tym wypadku mówimy bardziej o rozwiązaniu znanym z Nintendo 3Ds. Omawiany pomysł Samsunga ma oferować według opisu świetną jakość i wyjątkowe efekty. Będąc bardziej szczegółowym, Koreańczycy skupili się na wyeliminowaniu problemów ograniczonych kątów widzenia i niskiej rozdzielczości. Zainteresowanych szczegółami technicznymi odsyłam do dokumentacji, która stara się wyjaśniać, jak Samsung chce prezentować obraz w powietrzu.

Zobacz też: Wyświetlacz Galaxy A8s to nie jedyna innowacja od Samsunga w tym modelu.

Tradycyjnie, jak to bywa w przypadku patentów, nie wiemy, czy Koreańczycy zdecydują się wprowadzić hologramy do użytku konsumenckiego. Patent już jest — teraz trzeba czekać, aż Samsung uzna, że to dobry moment na wprowadzenie odpowiedniej wagi rewolucję na rynku. Miejmy nadzieję, że też dotyczy to urządzeń mobilnych.

 

Źródło: Reddit, techthelead

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.