Plakaty Lenovo Z5s pokazują, że firma niczego się nie nauczyła

Łukasz Pająk Newsy 2018-12-15

Można wiele złego Lenovo zarzucić, ale na pewno nie to, że jest to kiepska firma. W końcu nie bez powodu mamy do czynienia z najpopularniejszym producentem laptopów. Niemniej na rynku smartfonów mamy do czynienia ze świetnymi projektami, jak i kompletnymi porażkami. Najgorsze, co w tym roku Chińczycy zrobili, to zmiana marketingu. Mam wrażenie, że promowaniem kolejnych modeli zajmują się dwie, różne osoby. Po fatalnym zderzeniu z rzeczywistością po premierze Lenovo Z5 otrzymaliśmy świetnie wyważonego Lenovo Z5 Pro, aby teraz… ujrzeć plakaty Lenovo Z5s.

Chińczycy znowu to robią! Plakaty Lenovo Z5s swego rodzaju oszustwem?

lenovo z5s plakaty

Lenovo Z5s nie jest dla nas zaskoczeniem. O samym smartfonie już pisaliśmy — jest to odpowiedź firmy na nową formę wycinania wyświetlaczy, którą zdążyliśmy poznać w Samsungu Galaxy A8s i Honor View 20. Jednak charakterystycznego „oka” nie widać na poniższych plakatach. Firma celowo zasłoniła wycięcie w wyświetlaczu różnymi grafikami, co ma sugerować pełną bezramkowość. To oczywiście nieprawda, więc przejdźmy do innych kwestii, które pojawiły się na omawianych plakatach.

Przede wszystkim pojawia się wzmianka o „więcej, niż 8 GB”, co jak nietrudno się domyślić odnosi się do zastosowania 10 GB pamięci operacyjnej. Jednak Lenovo Z5s najprawdopodobniej nie będzie flagową propozycją. Siły mu nie braknie, ale też nie liczcie na Snapdragona 855 lub 845 na pokładzie. Według wcześniejszych zapowiedzi może to być Snapdragon 678, chociaż w benchmarkach widnieje Snapdragon 710. Niemniej mocy obliczeniowej nie braknie. Pojawi się też potrójny aparat z tyłu, choć szczegółowych parametrów jeszcze nie znamy. Za to obraz ma być prezentowany na 6,3-calowym wyświetlaczu, który zasilany będzie przez akumulator o pojemności 3210 mAh. Pojawi się też Androida Pie.

Zobacz też: Czy wycięcie „oka” w wyświetlaczu jest czymś świetnym i innowacyjnym?

Premiera Lenovo Z5s zapowiedziana jest na 18 grudnia, więc już za kilka dni zostaniemy „zaskoczeni” smartfonem z centralnie umieszczoną „dziurką” w wyświetlaczu. Czemu Chińczycy ukrywają ten fakt, podczas gdy konkurencja się wręcz chwali zmniejszeniem notcha? To nie jest do końca dla mnie zrozumiałe, a na pewno nie wygląda dobrze marketingowo. Oczywiście chciałbym wycofać swoje słowa po prezentacji Lenovo Z5s, gdyby ten okazał się w pełni bezramkowy.

 

Źródło: GSM Arena






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x