Ikea i Xiaomi — co takie połączenie może oznaczać?

Łukasz Pająk Newsy 2018-11-30

Tak zwane „crossovery” są czymś naturalnym na wielu rynkach. Wystarczy spojrzeć na OnePlusa, który niejednokrotnie współpracował z firmami „modowymi”, a teraz szykuje się do przedstawienia owocu mariażu z McLarenem. Zapewne wyjdzie z tego kolejny smartfon w limitowanym wydaniu, ale zostawmy to teraz z boku. Teraz zdecydowanie ciekawiej prezentuje się umowa szwedzkiej firmy Ikea z chińskim Xiaomi. Wszystko po to, aby zaistnieć na teoretycznie nowym dla siebie rynku i stworzyć ciekawy ekosystem.

Ikea oficjalnie nawiązuje współpracę z Xiaomi

xiaomi ikea wspolpraca

Przedwczoraj oficjalnie ogłoszono na konferencji MIDC, że Xiaomi rozpoczyna współpracę z Ikeą. Zapewne żadnej z tych firm nie muszę Wam przedstawiać, więc przejdźmy do konkretów. Od grudnia inteligentne produkty oświetleniowe Szwedów będzie można podłączyć do platformy IoT Chińczyków. Na cel rozwoju oprogramowania Xiaomi chce zainwestować 100 milionów juanów, aby też zewnętrzni deweloperzy mieli łatwiej. To wszystko ma sprawić, że możliwości inteligentnego asystenta Xiao AI zostaną rozszerzone o obsługę oświetlenia od Ikei. Jeśli głosowe sterowanie zdaje się przerostem formy nad treścią, to wciąż pozostaje „manualne” klikanie w aplikacji Mi Home.

Zobacz też: Jak działają gesty w iPhone’ach?

Niewątpliwie platformy IoT stają się coraz popularniejsze, a to oznacza, że pozostaną najsilniejsi. Już wiele do powiedzenia ma Philips czy też polskie Fibaro, ale współpraca Xiaomi z Ikeą też zapowiada się ciekawie. Niestety, podobnie jak asystent Xiao AI, tak same efekty omawianej umowy mają być dostępne w Chinach.

Źródło: informacja prasowa



  • Krzysztof Nowacki

    Znowu nikt nie sprawdzał pod względem redakcyjnym artykułu. Dlaczego we wstępie ostatnie zdanie jest urwane „Wszystko po to aby”. Starajcie się jakoś trzymać poziom, bo takie kwiatki stwarzają wrażenie, że ktoś pisze tu na odwal się… Reklamujecie się jako profesjonalny portal, ale takie kwiatki przeczą temu stwierdzeniu.

    • Łukasz Pająk

      Dzięki za uwagę, ale w tym wypadku urwane zdanie było spowodowane nową formą reklamy, która wycięła część zdania. Po publikacji tekstu wszystko było w porzadku 🙂