Nie ukrywam, że firma OnePlus jest mi bardzo bliska. Od niemalże samego początku kibicowałem jej, bo potrafiła pokazać więcej za mniej. Zrywała z przyjętymi standardami, niejednokrotnie wyraźnie je podnosząc. Jednak ten rok pokazuje, że Chińczycy po prostu zdobyli już odpowiedni rozgłos i mogą zacząć pracować jak wszystkie inne firmy. Przede wszystkim OnePlusa doceniałem i wciąż poniekąd doceniam za bliskie relacje z fanami, które nie są aż nadto sztuczne. Jednak ot tak zerwanie z założeniem stosowania gniazda słuchawkowego w OnePlus 6T, mimo że społeczność go potrzebuje, już staje się niezrozumiałe. Teraz okazuje się, że firma rezygnuje ze wsparcia twórców nieoficjalnych wydań oprogramowania.

Gdzie ta dbałość o fanów OnePlusa?

oneplus 6t oficjalnie

OnePlus od wielu lat pokazuje, że jest otwarty na nieoficjalne wydania Androida na swoje smartfony. Świadczy o tym fakt, że niespecjalnie utrudnia życie takim deweloperom, a wręcz im je ułatwia. W jaki sposób? Po prostu poprzez udostępnianie sprzętu w postaci smartfonów. To jednak się kończy,  a co za tym idzie tak świetne, nieoficjalne wsparcie modeli OnePlus też może odejść w zapomnienie. Co prawda OnePlus 6T jest zbliżony do OnePlus 6, więc teraz nie będzie to jeszcze zauważalne, ale od przyszłego roku może się to wyraźnie zmienić. Oczywiście wciąż fani będą mogli kupić swój własny model i na nim pracować, ale nie ukrywajmy, że kluczowi gracze mogą się wykruszyć.

Zobacz też: Jak się sprawdza skanowanie obiektów w 3D w Huawei Mate 20 Pro?

Nie zrozumcie mnie źle — bardzo doceniam OnePlusa za to, że przez tyle lat pomagał deweloperom tworzyć swoje wizje Androida. Jednak coraz częściej pojawiają się pogłoski, że firma idzie w kierunku Huawei i niedługo opóźni się wydawać kodów źródłowych, aby ostatecznie odebrać możliwość odblokowywania bootloaderów. To poniekąd na wyrost, ale wyraźnie firma odsuwa się od społeczności, którą tworzyła przez lata.

 

Źródło: XDA Developers

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.