peter-chou-htc-one-640x306

Wszyscy wiemy, że HTC ma poważne problemy z utrzymaniem się na rynku za sprawą niskich wyników sprzedaży, co katastrofalnie odbiło się na budżecie firmy. Podczas, gdy korporacja szykuje się do prezentacji phabletu z górnej półki, One Max, dowiadujemy się o kolejnych cięciach finansowych.

Tym razem te cięcia nie tyczą się gorszej specyfikacji jednej ze słuchawek marki. Jeżeli firma ma problemy finansowe to prędzej czy później może dojść do tego, że jedynym wyjściem będzie zwalnianie pracowników. Ten moment nastał dla HTC i 20% amerykańskiego oddziału firmy musiało rozstać się ze swoją dotychczasową pracą. Nie było to oczywiście spowodowane niewłaściwym wykonywaniem swojego zawodu, a właśnie cięciami finansowymi. Jak donosi The Verge, zwolnienie tych pracowników było jednym z najcięższych dni w życiu szefa wydziału Jasona Mackenzie.

W amerykańskim oddziale HTC do tej pory pracowało 150 osób, co po zwolnieniach zostało zredukowane i prowadzi do zniknięcia marki z jednego z najpotężniejszych rynków sprzedaży smartfonów.

Problemy finansowe tajwańskiej marki upatrywane są w sposobie zarządzania firmą przez CEO Peter Chou (na zdjęciu powyżej), który nie skupia się na długoterminowej strategii, a woli szybko budować topowe modele, przy których mała ilość pracowników wysila się ponad swoje możliwości.

Jak może wyglądać przyszłość HTC? Niestety, ale historia pokazuje, że niezbyt szczęśliwie. Pierwsze przykłady z brzegu z ostatnich lat pokazują to najlepiej. Ostatnio głośno było o wykupieniu – wydawałoby się, że wstającej z dna – Nokii przez Microsoft, co spowoduje, że za pół roku Finowie znikną z rynku smartfonów. Przykład ze świata Androida również się znajdzie. Jest nim Motorola, która swoje czasy świetności ma za sobą, a po wykupieniu przez Google nie mamy do czynienia z marką, która liczy się na tle Samsunga czy też nawet LG.

 

źródło: The Verge
Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.