Aparat z Androidem? A na co to komu?

Łukasz Pająk Newsy 2018-11-04

Swego czasu rynek smartfonów ogarnął szał na aparaty. Poniekąd trwa on do dzisiaj, ale z generacji na generację nie zauważamy już tak dużych zmian. Szczególnie w przypadku, gdy mieliśmy do czynienia z takimi „potworkami”, jak Galaxy S3 Zoom lub jego następcą Galaxy K Zoom. Były to niejako prawdziwe kompakty z funkcją smartfonów. Jednak Samsung poszedł też o krok dalej i po prostu stworzył aparat z Androidem — był nim Galaxy Camera. Jak się możecie domyślić, sukcesu wielkiego nie osiągnął. Jednak pomysł na takie urządzenie powraca, choć w zdecydowanie bardziej zaawansowanej formie — poznajcie Yongnuo YN450 z Nougatem na pokładzie.

Aparat z Androidem ma jakikolwiek sens?

yongnuo yn450 aparat z androidem

Nie ukrywam, że zawodowym fotografem nie jestem, więc mogę kilka kwestii pominąć. Tradycyjnie dla siebie zacznijmy od specyfikacji Yngnuo YN450, która na papierze prezentuje się następująco:

  • 5-calowy wyświetlacz FullHD
  • 8-rdzeniowy, niezidentyfikowany układ od Qualcomma
  • 3 GB RAM
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 32 GB)
  • akumulator o pojemności 4000 mAh
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx
    • tył:
      • matryca Panasonica (16 MPx – 4/3), bezlusterkowiec
      • optyka z mocowaniem Canon EF
      • obsługa RAW
      • filmy w 4K i 30 FPS
  • stereofoniczny mikrofon, 4G, WiFi, GPS, złącze Jack 3,5 mm
  • Android 7.1 Nougat

Warto zaznaczyć, że YN450 nie jest chwytliwą nazwą, więc ta jeszcze może się zmienić za sprawą konkursu na profilu facebookowym firmy. Jednak… już można spotkać się z głosami niezadowolenia. Przede wszystkim Yongnuo oberwało się za niewyjmowany akumulator, co w przypadku fotografii jest istotne. Co prawda ten jest pojemny, ale to wciąż ryzykowne, gdy nie możemy w locie zmienić ogniwa.

Zobacz też: Co wie o Tobie Facebook?

Nie poznaliśmy też ceny omawianego produktu. W takim razie po co Android na pokładzie aparatu? Wbrew pozorom zastosowań może być wiele — od tak prozaicznych kwestii, jak kopie zapasowe, przez proste edytory, kończąc na całym zestawie usługo od Adobe.

źródło: PetaPixel, Android Police



  • Damian Kuśmierz

    Nigdy nie było czegoś takiego jak s3 zoom

    • Dark Raven

      No nie, był S4 Zoom. A był to po prostu S4 Mini z „doklejonym” aparatem.

  • thecraven

    Jeżeli można odpiąć obiektyw i używać jako telefon to spoko.

  • chomik20

    Może być ciekawa alternatywą dla Zeiss zx1. Ja jestem ciekaw co z tego wyjdzie

  • Photon

    Ten co się nie zna, fotografuje telefonem. Ten co się zna, fotografuje aparatem z guzikami, pokrętłami i wizjerem. To dziwadło kupi… jego twórca i być może kochanka. Nie wiem, czy ktoś jeszcze.

    • marcinadd

      To jest sprzęt pod amatorów, a nie pod profesjonalistów. Chociaż taka wizja nie ma już sensu. Profesjonaliści kupią normalny aparat, amatorzy będą robić zdjęcie telefonem.

    • rad252

      Niekoniecznie, można to zastosować np w firmach na potrzeby robienia zdjęć do dokumentacji. Np rzeczoznawca czy pracownicy wypożyczalni robiący od razu zdjęcia do formularza z jednej strony mają lepszą jakość, z drugiej w ręczną konfiguracje nikt tam się nie bawi. Oczywiście wciąż to mocno niszowy sprzęt nie dla każdego, ale zastosowanie się znajdzie.

  • Martina Neumayer

    Pomysłowe i w sumie dlaczego by nie? Systemy w dzisiejszych cyfrakach są tak momentami kosmicznie ułomne i poograniczane, że aż się prosi o coś, co będzie można jakoś tam sobie modyfikować i dostosowywać do własnych potrzeb. Także sama idea jest jak najbardziej fajna. Zobaczymy, czy w parze pójdzie też i wykonanie.

  • tomekchmiel

    Aparat od samsunga ? Buahahaha, nie dzięki , z Androidem czy bez. Oni potrafią marnować pieniądze 🙂 i jeszcze ten aku , hahah

    • Maciej Wyżgowski

      Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł i powiedz, gdzie tam jest napisane, że to od Samsunga?

    • arokub

      Od razu widać fachowca fotograficznego. Poczytaj może najpierw o całkiem udanej serii NX, a potem się śmiej.

  • Omijałbym szerokim łukiem…