Samsung prezentuje nowe matryce aparatów – Galaxy S10 podbierze pomysł Sony?

Łukasz Pająk Newsy 2018-10-30

Przyszły rok ma być lepszy od tego — wiele wskazuje na to, że era wycięć wyświetlaczy zmierza ku końcowi, a to była główna i globalna „nowość” urządzeń mijającego sezonu. Za rok z pewnością popularne staną się czytniki linii papilarnych w ekranach, będą rozwijane pod kątem dokładności i szybkości. Do tego dołóżmy sieć 5G i kolejną generację układów scalonych z 7 nm litografią. Na deser dojdą egzotyczne, elastyczne modele — nie liczcie na ich zbyt wysoką popularność. Jednak producenci nie zapominają też o podstawowej funkcjonalności, jaką w przypadku smartfonów stał się aparat. Samsung właśnie zaprezentował dwie nowe matryce, które najprawdopodobniej trafią do serii Galaxy S10, a przy okazji wykorzystują technologię niedawno zaprezentowaną przez Sony.

Nowe matryce aparatów od Samsunga — zadebiutują w Galaxy S10?

samsung galaxy s10 aparat isocell gm1 gd1

Poznajcie Bright GM1 i Bright GD1 – obie matryce wykorzystują technologię ISOCELL. Nowości dedykowane mają być wielobiektywowym zestawom, co też ma być naturalne w przyszłym roku. W końcu Galaxy A9 może pochwalić się aż 4 aparatami.  Nie wiadomo, czy Galaxy S10 też przez tyle obiektywów będzie patrzył się na świat, ale nowe matryce mogą mu pomóc lepiej go rozpoznawać. W kwestii technicznych, obie nowości mogą pochwalić się rozmiarem pikseli na poziomie 0,8 μm. Model GM1 to rozdzielczość 48 MPx, GD1 to 32 MPx. Jednak nie spodziewajcie się tak dużych zdjęć. Do gry wchodzi technologia Tetracell, której zadaniem jest łączenie czterech pikseli w jeden. Ma to podnieść jakość fotografii w ciemnych sceneriach, co ostatecznie przekłada się na rozdzielczości 12 i 8 MPx oraz rozmiar piksela 1,6 μm. Analogiczny system niedawno zaprezentowało Sony, które też postawiło na matrycę 48 MPx.

Zobacz też: Jak sobie radzi Razer Phone 2 z torturami?

W przypadku Samsunga nie mogło też zabraknąć wzmianek o ulepszonym rozpoznawaniu kolorów w przypadku wysokiego kontrastu czy też słabego oświetlenia. Na deser pojawiła się elektroniczna stabilizacja obrazu, która bazuje na żyroskopie. Przewidywana premiera rynkowa nowych matryc to pierwszy kwartał 2019 roku – idealnie dla Galaxy S10.

źródło: GSMArena



  • stark2991

    To było kwestią czasu 😉

  • jendrush

    Miło byłoby mieć możliwość wyboru, albo przynajmniej by przy bardzo dobrym świetle dawał pełną rozdzielczość, a dopiero przy słabym łączył pixele.

    • Sławek

      Po co komu 40mpix z komórki?

      99,5% tych zdjęć nigdy nie zostanie zaprezentowanych poza ekranem komputera/telefonu – a do tego wystarczy 2Mpix.

      D750 ma 20Mpix i też uważam, że na co dzień to za dużo – tylko zwalnia lightrooma… 12-16Mpix jak nie robisz fotek dla branży reklamowej/modowej jest optymalnie (wg. mnie)

      Gdyby producenci w komórkach dali aparaty 4-6mpix to by była miazga. Skoczyłby zakres tonalny, dynamika. No ale do tego już chyba nigdy nie dojdzie na tym świecie.

      • jendrush

        No widzisz, większość osób nie potrzebuje, ale ja bym chętnie to zobaczył w moim telefonie. Zdarza mi się dość często przybliżać w poszukiwaniu szczegółów. Dobrze wspominam czas, gdy w Samsungu miałem 16 Mpix zamiast 12 Mpix obecnie. Poza tym w czym by przeszkadzała możliwość wyboru? 🙂 Mnie denerwuje sytuacja, gdy sprzęt ma duże możliwości, ale są one sztucznie ograniczone przez producenta..

        • Sławek

          Ale przecież jakość tych 40mpix z matrycy mniejszej od paznokcia jest tak fatalna, że nie ma co przybliżać.

          Miałem krótki epizod, gdy myślałem, że komórka może zastąpić choćby kompakty z matrycą 1″ – ale ten epizod miał dokładnie kilka godzin, zanim zdjęć z nowego telefonu nie obejrzałem w domu na monitorze.

          Brak dynamiki, przesadne cyfrowe wyostrzania, niski zakres tonalny.

          Te zdjęcie dobrze wyglądają na przejaskrawionym wysokorozdzielczym ekranie telefonu. Megapixele tylko powiększją rozmiar pliku, bo plastikowy obiektyw wielkości kilku mm NIE PRZENOSI takiej rozdzielczości. W takim obrazie nie ma ŻADNYCH dodatkowych danych. Równie dobrze można przeskalować zdjęcie 10Mpix do 40Mpix – ilość szczegółów będzie podobna.

          Zastanówmy się – dlaczego obiektyw SIGMA 35mm 1.4 ART, który notuje rekordy rozdzielczości waży ok. 700g? Naprawdę wierzysz, że ta atrapa obiektywu zamontowana nad matyrcą w telefonie komórkowy może zbliżyć się rozdzielczością do obiektywów które ważą ponad pół kilograma?

          • jendrush

            Wiesz, ja nie porównuję matryc telefonowych do tych z normalnych aparatów. Jednakże nie zgadzam się z tym, że ilość szczegółów na 10 Mpix i 40 Mpix będzie taka sama. Po przesiadce z Note 4 na S7 robiłem porównanie. No i pomimo, że aparat starszy to jednak na Note z 16 Mpix było więcej szczegółów w dobrym świetle, więc normalne mi się wydaje, że na 20 Mpix, czy 40 Mpix będzie jeszcze trochę lepiej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie ma cudów, z takiej małej matrycy nie da się dużo wyciągnąć. Chciałbym jedynie mieć możliwość zrobienia takiej fotki jeżeli dostępna będzie taka matryca, a niech w automacie łączy pixele, wszyscy będą zadowoleni.

          • Sławek

            Na szczęście przy Androidzie jest spory wybór i pewnie niebawem będziesz miał możliwość zagłosowania portfelem.

            O czym jednak trzeba pamiętać:

            – każdy z 4 małych kondensatorów, których zawartość przy odczycie zostanie zsumowania ma mniejszą pojemność niż jeden duży i przy kontrastowych scenach się przepełni – i mamy prześwietlenie

            – 4 małe komórki zamiast jednej dużej to więcej zmarnowanej powierzchni na ścieżki, połączenia i odstępy między komórkami – czyli powierzchnia jednej dużej fotodiody będzie większa od sumy 4 małych

            Moim zdaniem problemem zdjęć robionych dziś telefonem nie jest rozdzielczość w pixelach a właśnie niska dynamika tonalna i źle pracujący pod światło obiektyw.

            Nikon D750 ma 20Mpix, Olympusy miały 12 teraz mają 16Mpix – nikt nie chce żeby było więcej, a jeśli koniecznie chce to kupuje NIkona D810 czy 850 w których kosztem dynamiki otrzymujemy większą rozdzielczość.

            Odniosę się na koniec do wniosku, że w przesiadce z Note4 Na S7 miałeś więcej szczegółów. Nie miałem w rękach, żadnego z nich ale zgaduję, że w dużej mierze te szczegóły pojawiły się nie dlatego, że było więcej megapixeli, ale dlatego, że obiektyw był mniej plastikowy, lepiej zaprojektowany i lepiej wykonany w tym drugim i rzutował na matrycę lepszy obraz.

            Prosty sposób żeby sprawdzić czy pixele są napompowane: przeskalować oryginalne zdjęcie w dół o 10, 20, 30… 50% następnie przeskalować z powrotem do oryginalnej rozdzielczości. Pierwsze zdjęcie na którym widać wyraźną degradację szczegółów wskaże o ile megapixeli za dużo ma matryca 🙂

          • jendrush

            Na pewno znasz temat i masz rację. Ja po prostu chciałbym nieco większą rozdzielczość, a odnosząc się do szczegółów technicznych to po prostu najlepiej by było, gdyby dali więcej pikseli, ale w takim samym rozmiarze jak teraz, czyli większą fizycznie matrycę(+odpowiednia optyka) 🙂

          • Sławek

            Z matrycą większych rozmiarów jest taki problem, że nie da się rzutować obrazu na matrycę pod zbyt ostrym kątem. Zauważyłeś, że w wielu nowych telefonach aparaty wystają z obudowy – właśnie dlatego, żeby choć trochę powiększyć matrycę zachowując akceptowaną jakość na brzegach kadru.

            Jak dla mnie telefon zamiast 7.5 mm powinien mieć 10mm, wtedy bateria mogłaby mieć 5000-6000mAh, a przy okazji można by włożyć większą matrycę, no ale podobno taki telefon by się nie sprzedał….

            Pozdrawiam!

          • jendrush

            Podzielam zdanie o grubości telefonu. W czasach Galaxy S2 od razu wybrałem większą baterię zamiast mniejszego rozmiaru telefonu. Niestety tak jak mówisz, ponoć eksperci twierdzą, że się nie sprzeda…

    • łukasz Jedryszczyk

      Tyle pixeli w taki małym aparacie raczej na dobre by mu to nie wyszło

      • stark2991

        W dobrym świetle raczej nie byłoby problemu