Samsung poprzez Android Pie pokaże słabszym modelom nowości z flagowców

Łukasz Pająk Newsy 2018-10-08

Coraz więcej producentów wydaje Android Pie na swoje modele. Wyjątkowo dobrym tempem może pochwalić się OnePlus, jak i Nokia, nie zapominając o Essential, ale to już pierwsza klasa. Również Huawei zdaje się nie chce zostać daleko w tyle, choć Samsung najprawdopodobniej zamierza. Koreańczycy zdają się odrywać od tradycyjnych aktualizacji z uwzględnieniem wydań Androida, a stawiają na rozwój Samsung Experience. Widać to po zdecydowanie większym zaangażowaniu w swoją nakładkę – niczym w przypadku Xiaomi i MIUI. Dlatego też Koreańczycy poszczególne nowości dają flagowcom, a dopiero później słabszym modelom – niezależnie od bazowej wersji Androida.

Android Pie to dla Samsunga szansa na pokazanie słabszym modelom zmian z flagowców

Jak podaje Samsung – urządzenia, które otrzymają Android Pie będą mogły pochwalić się zmianami znanymi dotychczas z chociażby Galaxy S9, jak i Galaxy Note9. Mówimy o takich drobnostkach, jak automatyczna spacja po wpisaniu numeru, gdy korzystamy z metody swipe. Co więcej, sama klawiatura będzie mogła być „odrywana” od swojego standardowego miejsca. Jednak nie zabraknie też uzupełnienia dla modeli Dual SIM o wsparcie dla VoLTE i VoWIFI dla drugiej karty. Nie zabraknie też nowości z dyktafonu czy też galerii oraz możliwości czytania nazwy i numeru kontaktu dzwoniącego. Jak sam Android Pie będzie wyglądał w wydaniu Samsung Experience 10? Powyżej możecie zobaczyć zrzuty ekranu z ujawnionego wydania testowego dla Galaxy Note9. Tymczasem pamiętajcie, że podobne zmiany już poznaliśmy dla Galaxy S9.

Zobacz też: Huawei Y9 zaprezentowany!

Póki co Samsung milczy na temat otwartych testów, które były prowadzone w zeszłych latach. Niestety, próżno też wskazywać konkretne terminy wydania aktualizacji. Za to wiele źródeł wskazuje, że Koreańczycy nie będą się spieszyć i mogą czekać nawet do stycznia.

źródło: SamMobile, XDA-Developers



  • Martina Neumayer

    Tak.. to jest w sumie nawet nie tak znów ciężko wykonalne. Oczywiście mowa o zwykłych paczkach systemowych, a nie tych dla treble. Bo to dwie różne kwestie.
    Generalnie, gdyby nie ta cała czaso i pracochłonna kompilacja źródeł, można by na dobrą sprawę uzbroić każde jedno urządzenie w takie same funkcjonalności, jak ma Pie. W te, które nie są jakoś specjalnie zależne od sprzętu – typu podwójne aparaty i podobne sprawy. Ale takie stricte programowe rzeczy to bez problemów się da.
    Szkoda jedynie, że guglo devowie nie wezmą się właśnie za usprawnianie i ułatwianie takiego procesu, jak kompilacja oraz wcześniejsze przygotowywanie źródełek. Od lat ten zakątek, że tak to nazwę, leży i się dosłownie kurzy.

    • k3rnel-pan1c

      Na dobrą sprawę Android powinien być na tyle funkcjonalny, że nakładki powinny być zbędne. Wówczas zniknąłby problem długiego procesu aktualizacji. 🙂

      • Martina Neumayer

        Bo taki też jest. Cała ta modła nakładkowa to moim zdaniem bezsens kompletny. Owszem, to mogłoby mieć ręce i nogi oraz jakiś tam sens, ale jedynie w przypadku zrobienia tego tak, jak w linuksach, czy uniksach. Gdzie warstwa de (środowiska desktopu) jest oddzielona od reszty systemu i od niego niezależna. Użytkownik może sobie ją dowolnie zmienić na swoje widzimisię, a developerzy praktycznie dowolnie usprawniać, naprawiać błędy, czy także aktualizować w razie potrzeb.
        No, ale andka nie zaprojektowano w taki sposób. Początkowo całe uaktualnianie systemu przewidziane było wyłącznie przez twórcę pierwotnego, czyli Android Inc. Dopiero gugiel przejmując pieczę nad systemem zaczął to zmieniać i uwalniać, czy dawać możliwość uaktualniania podmiotom zewnętrznym. I to był duży błąd.
        Bo zamiast skupiać się na tym, należało już wtedy ogarnąć porządnie tzw. delta upgrades, a w międzyczasie pracować nad czymś podobnym, lecz bardziej funkcjonalnym, jak treble.
        To było w planach, były już prototypowe projekty (coś na wzór linuksowego rolling distro), które chyba tylko z przyczyn znanych możnowładcom gugla ubito w powijakach i o których kazano twórcom zapomnieć.
        Gdyby to wdrożono wtedy, w tamtych latach, dziś nie byłoby problemów z upami, takich jakie są. Nie byłoby też owej szumnej fragmentacji systemu, powstałej właśnie przez tą kwestię.
        Cóż.. los jednak chciał inaczej, a życie jak zwykle pokazało swoje 😉

        • k3rnel-pan1c

          Z drugiej strony to nic dziwnego, że nie ogarnęli tego. Producent musi na czymś zarabiać. Ciągłe aktualizacje takiego SGS2 wpłynęłyby negatywnie na sprzedaż nowszych flagowców aż mielibyśmy odzwierciedlony przypadek celowego spowalniania oprogramowania jak to robi Apple. Teraz udają, że przyspieszają po to, aby zaraz znów spowolnić.

          • Martina Neumayer

            Właśnie nie. Gdyby ogarnęli mogliby dziś spożytkować wysiłek i zasoby na coś innego aniżeli łatanie z gruntu skopanego projektu. Np. na rozwój, czy wdrażanie czegoś realnie nowego, fajnego itd. A tak, siedzą i jedynie babrają się w od lat śmierdzącej tak samo kupie.
            To samo tyczy się producentów samych sprzętów. Nie byliby uwiązani do wytycznych gugla, które hamują rozwój hardware. Przez to, że sprzęt musi zachować sztuczną wymuszoną kompatybilność wsteczną.
            Zauważ coś ciekawego. Tylko nieliczni, żeby nie rzec niszowi producenci wprowadzają coś faktycznie nowego i nowatorskiego. Reszta jedynie powiela jeden drugiego. Kręcą się za własnym ogonem w takim nijakim pędzie do nikąd. Tu wręcz idealnym przykładem jest historia Cyrix’a i jego układów. Ostatnio gdzieś na tubie oglądałam super dokument o tym.

          • k3rnel-pan1c

            Google pracuje nad Fuchsią i rozwija swoje usługi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Trochę rozumiem ich, że lepiej skupić się na usługach, które można później spokojnie przenieść na inny OS niż na samym Androidzie.

          • Martina Neumayer

            Właśnie widać jak pracuje i jak rozwija. Czytałeś? G+ idzie się golić.
            A co do systemów.. to już stanowczo wolę klimaty typu Sailfish, czy to spod skrzydeł KDE. Patrząc zarówno na to co i jak ludzie pracujący nad nimi robią, a także przez pryzmat stricte programistyczno koderski. Znacznie łatwiej się pod te oesy pisze, aniżeli pod guglowego andka. Przynajmniej mi jest łatwiej.

          • k3rnel-pan1c

            G+ był od początku w tyle innych portali społecznościowych. Już dawno powinni to ubić.

          • Martina Neumayer

            Przede wszystkim nigdy nie miał być nigdzie w przodzie itp. Nie po to został w ogóle uruchomiony. I od tego należałoby zacząć się doinformowywać.

      • Devil_Dragos

        A ja wolalbym zeby ubuntu phone doszlo do skutku