Fragmentacja Androida to największy problem tego ekosystemu. Dlatego też wielu deweloperów woli tworzyć swoje aplikacje najpierw na iOS, mimo wyższych cen startowych. Wszystko sprowadza się do konieczności przystosowania tytułów do różnych bibliotek, które mniej lub bardziej są urozmaicane wraz z kolejnymi wydaniami Robocika. Google teoretycznie „robi, co może”, ale efekty są póki co niewidoczne. Android Q z pewnością będzie kolejnym podejściem do walki z brakiem aktualizacji ze strony producentów, jak i zachęcaniem do przejścia na nowsze urządzenia.

Android Q poinformuje Cię, jeśli aplikacja nie korzysta z nowych rozwiązań

android q ostrzezenie stare aplikacje

Tak, tak – zapewne niewielu z Was ma Androida Oreo, jest już Pie, a my o Q piszemy. Jednak Google nie robi przerw i już pracuje nad nową wersją. Ostatnie wydanie w ramach AOSP pokazuje, że aplikacje nastawione na Androida 5.1 Lollipop (poziom API 17) lub starszego będą okraszane komunikatem takim, jak powyższy. W głównej mierze będzie on widoczny w przypadku instalowania programów spoza Sklepu Play. Google w grudniu ogłosiło, że wszystkie aplikacje, które mają trafić do Play Store (lub zostać zaktualizowane) muszą spełniać od 1 sierpnia API 26 (Android 8.0 Oreo) lub nowsze. Jeśli obawiacie się, że Wasza ulubiona aplikacja przestanie działać, to nie martwcie się – Google najprawdopodobniej ograniczy się wyłącznie do ostrzeżenia w postaci wspomnianego komunikatu.

Zobacz też: Wiemy, kiedy pojawi się Huawei Mate 20 i Mate 20 Pro!

Dzisiaj norm nie spełniają takie aplikacje, jak Titanium Backup, AZ Screen Recorder, usługa do drukowania od Brothera czy też Terminal Emulator. Jeśli autorzy będą aktualizować swoje programy, to już muszą je przystosować pod nowsze biblioteki. Jak sprawdzić, który program będzie wymagał zmian? Możecie w tym celu wykorzystać AppChecker, czyli prostą i darmową aplikację, która pokazuje na jakim etapie rozwoju jest dany tytuł.

 

źródło: XDA Developers

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.