Każdemu zależy na bezpieczeństwie – swoim, rodziny, jak i państwa, prawda? Ok, to pytanie retoryczne, ale czy decydując się na wybór kolejnego smartfona myślicie o tym? Zapewne nie i przyznaję się bez bicia, że ja też. Jednak tacy Amerykanie bardzo mocno sprzeciwiają się chińskim firmom – doskonale odczuwa to ZTE, jak i Huawei. Tym razem ten ostatni producent został prześwietlony przez… Wielką Brytanię. Brytyjczycy nie są zadowoleni ze sprzętu telekomunikacyjnego, który dostarczają Chińczycy – nie dają 100% gwarancji, że ten nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego.

Warto pamiętać, że Huawei jest też odpowiedzialne za infrastrukturę w wielu krajach – w tym w Polsce. Chińczycy nie tworzą tylko urządzeń mobilnych. Niemniej jednak sprawa jest poważna, ponieważ kolejny kraj podważa wiarygodność czołowego gracza na rynku.

Wielka Brytania karci Huawei, ale firma obiecuje poprawę

Nie mam zamiaru zagłębiać się w polityczno-dyplomatyczno-urzędowy język, więc pozwólcie, że opiszę to jak najprościej. Brytyjczycy zauważyli, że Huawei nie do końca poprawnie wykonał swoją pracę, co przełożyło się na niedociągnięcia w procesach inżynieryjnych. To z kolei przekłada się na zagrożenia w infrastrukturze operatorów na wyspach, której Chińczycy stanowią trzon. Jednak firma nie kazała długo czekać na odpowiedź w związku z upublicznieniem raportu. Huawei dziękuje za analizę i zobowiązuje się do rozwiązania wszystkich problemów, a jednocześnie zaznacza, że cyberbezpieczeństwo jest bardzo istotne.

Zobacz też: Samsung już dawno mógł zastosować czytnik linii papilarnych w ekranie, ale tego nie zrobił – dlaczego?

Nie wspomniałem o najważniejszym – raport dotyczy tylko Huawei, ponieważ pochodzi od Centrum oceny bezpieczeństwa cybernetycznego Huawei. Tak, w Wielkiej Brytanii stworzono taką jednostkę w 2010 roku, aby zminimalizować ryzyko zagrożeń wynikających z inwestycji Chińczyków w brytyjską infrastrukturę.

 

źródło: BBC

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.