Valve i Apple mają konflikt interesów? Szykuje się coś wielkiego?

Łukasz Pająk Aplikacje 2018-05-27

Niedawno Valve wydało świetnie zapowiadającą się aplikację Steam Link. Jest to nic innego, jak alternatywa dla rozwiązania Sony i PlayStation w postaci PlayLink. Główną różnicą jest to, że nie trzeba mieć japońskiego smartfona, aby móc zagrać zdalnie w grę ze swojej biblioteki. Brzmi świetnie? Oczywiście rozgrywka na ekranie smartfona może pozostawiać wiele do życzenia. Największym problemem jest sterowanie, ale od czego są pady? Mimo wszystko, nie ten temat chciałem poruszyć. Valve zapowiadało, że Steam Link ujrzymy również na iOS, ale tak się nie stało.

Na ostatniej prostej Apple postanowiło powiedzieć, że jednak nie zgadza się na wydanie omawianej aplikacji w ich sklepie. O co chodzi? Dlaczego tak się stało? Valve się tłumaczy poprzez oficjalne oświadczenie.

Ewidentnie najciekawsza część to:

W poniedziałek, 7 maja, udzielono zezwolenie na udostępnienie Steam Link. W środę, 9 maja, zapowiedzieliśmy program. Następnego ranka Apple cofnęło zgodę ze względu na konflikty interesów, na które nie zwrócono uwagi przy dokonywaniu pierwszej oceny.

Konflikt interesów? Skąd ten pomysł? To naprawdę wydaje się niezrozumiałe, patrząc na nijakie powiązanie pomiędzy Valve a Apple. Być może ta druga firma szykuje coś wielkiego? To jedyne, co mogłoby tłumaczyć takie postępowanie.

Zobacz też: Czy high-end może być tani? LG próbuje to udowodnić za pomocą trzech nowych modeli.

Mimo wszystko rozwiązanie może być zdecydowanie prostsze. Jabłuszko boi się o spadek sprzedaży gier z samego App Store. W końcu Steam Link to tak naprawdę furtka do zewnętrznego sklepu. Niewątpliwie sprawa nie ucichnie zbyt szybko, a tymczasem zainteresowani mogą pobrać program na Androida.

źródło: Twitter, Eurogamer, Reddit



  • Dyplomata Gaming

    Myślę że raczej Apple chce po prostu zminimalizować pośredników. Tak jak autor dobrze wskazał Steam Link to jest inny sklep, czyli brak prowizji dla jabłuszka.