Za co dopłacamy, wybierając modele z wyższej półki? Przede wszystkim za technologię, ale też za lepsze oprogramowanie i jego wsparcie. Teoretycznie mogłoby się wydawać, że lepsze oznacza też bezpieczniejsze, ale to nie jest sztywna reguła i często zdarzają się od niej wyjątki. Chociażby teraz, gdy Samsung wydał kwietniowe poprawki przed ich ogłoszeniem przez Google dla Galaxy J3 (2017). Już to powinno rozdrażnić konkurencję, ale Koreańczycy poszli o krok dalej i wzięli na warsztat model, o którym jakakolwiek inna firma już by pewnie zapomniała.

Pamiętacie Galaxy J1 Mini Prime? Tak, Samsung spłodził takiego potworka pod koniec 2016 roku. Jego specyfikacja nie porywa, ale nie tym miał się ten smartfon wyróżniać. Przede wszystkim ma mikroskopijny na dzisiejsze czasy wyświetlacz, bo 4-calowy, a do tego jego żywot nie był usłany różami, bo napędzał go układ od firmy Spreadtrum. Nie dostał też nigdy dużej aktualizacji, co też oznacza, że model LTE mógł się pochwalić Marshmallow na pokładzie, podczas gdy wersja tylko z 3G pracowała pod kontrolą Lollipopa. Jednak to nie stało na przeszkodzie, aby Samsung zdecydował się wydać kwietniowe zabezpieczenia dla tego modelu. Póki co stosowna aktualizacja jest dostępna w Rosji, ale poprzednie przykłady pokazują, że w innych krajach również powinna się pojawić.

Zobacz też: Notch nie jest obowiązkowy, możesz go ukryć!

Z jednej strony wychwalam Samsunga, ale z drugiej strony to tak, jak klaskać w samolocie przy lądowaniu – być może oba zadania nie należą do najłatwiejszych, ale taka jest właśnie praca. Jakby nie patrzeć, Koreańczycy wyróżnili się na tle konkurencji i za to należy im się chapeau bas!

 

źródło: SamMobile

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.