Niedługo będziemy świętować 10. urodziny pierwszego urządzenia z Androidem. Smartfony przez dekadę zmieniły się diametralnie pod każdym możliwym względem. Jednak, czy nadają się one do użytkowania dzisiaj? Jak czas wpłynął na ich działanie i ogólnie postrzeganie? Weźmy na warsztat pierwszego Samsunga Galaxy Note, który został zaprezentowany w 2011 roku i stanowił niemałą rewolucję. Przede wszystkim był to wtedy najwydajniejszy model na rynku, oferował ogromny wyświetlacz i pozwalał na sterowanie dedykowanym stylusem w niecodzienny sposób.

Dzisiaj parametry Galaxy Note byłyby idealne dla… Android Go:

  • 5,3-calowy wyświetlacz SAMOLED o rozdzielczości 1280×800 (16:10)
  • dwurdzeniowy układ Exynos
  • 1 GB RAM
  • 16/32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 64 GB)
  • aparaty:
    • przód: 2 MPx
    • tył: 8 MPx (f/2.6)
  • akumulator o pojemności 2500 mAh

Na papierze naprawdę ten telefon idealnie wpasowuje się w najnowszą serię Google, ale przyglądając mu się bliżej wyjdą na wierzch zaległości technologiczne. W takim razie, co się stanie, jeśli uznacie Galaxy Note za Waszego głównego smartfona?

Aplikacje zdążyły już tak urosnąć, że wydajność podzespołów nie pozwala na płynne działanie przeglądarki internetowej. Większość z nich w ogóle nie jest wspierana, a aktualizacje kończą się fiaskiem. Można pobawić się w modyfikacje i powyrzucać zbędne, niedziałające już usługi, ale czy to ma sens?

Zobacz też:

Siedem lat temu wiele osób marzyło o Galaxy Note, a dzisiaj? Niewiele osób o nim pamięta. Najnowsza generacja tej serii zdaje się utrzymywać wyłącznie pamięć o stylusach oraz możliwość prezentacji dwóch flagowych modeli rocznie (pomijam podział Galaxy S). Do czego można dzisiaj wykorzystać Galaxy Note? Być może jako odtwarzacz muzyki? Więcej propozycji znajdziecie w jednym z naszych artykułów.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.