[YouTube] Co Google wie o Tobie?

Dawid Chorąży Newsy 2018-01-27

Każdy z nas czasem słyszy, że jesteśmy inwigilowani, jednym to przeszkadza, inni się z tym pogodzili. Co jakiś czas wraca temat śledzenia podglądania i ogólnego braku prywatności. Postanowiłem, przyjrzeć się co wie o nas Google, gdy mamy włączoną usługę lokalizacji. W filmie poniżej kilka linków, które pozwolą sprawdzić, jak postrzega nas największy usługodawca z USA.



  • Sevos

    Głównym powodem, dla którego ufam Google i lubię go, jest transparentność. W każdej chwili, jeśli chcemy „uwolnić się” od tych funkcji, które pozwalają im na zbieranie tak wielu danych, możemy skorzystać z opensource’owych rozwiązań – opensource’owy Android (masa forków dla prywatności), Chromium (tu też takowych nie brakuje), no i również spory wkład na Githubie.

    Czy Facebook kiedykolwiek oddał do użytku coś użytecznego za darmo? Jedynie framework PHP, który i tak później przestali wspierać, olewając wszystkich, którzy z tego korzystali.

    Facebook to pazerna firma bez jakiegokolwiek umiaru. Zamiast rozwijać swoje usługi i tworzyć je na wyższym poziomie, do dziś utkwili w jednym, wielkim kodzie PHP – coś, z czym Google już dawno temu zerwało.

    Efekt końcowy jest taki, że od Facebooka otrzymujemy śmieciowy serwis na kodzie PHP, który często gęsto zamula, nie działa sprawnie i przez jakiś czas nawet miał spore problemy z responsywnością. Ładowanie obrazków? Poczekaj sobie, aż się załaduje. A i tak te załadowane obrazki są tak ostro skompresowane, że aż się odechciewa na nie patrzeć. Później zainstaluj Messengera na telefonie i dowiaduj się, że jest to najbardziej zasobożerna aplikacja w tle! Która nie robi nic więcej, niż wiadomości i dzwonienie. Czyżby zbieranie danych na potęgę? No może, ale też nie do końca – po prostu mizerna optymalizacja.

    Teraz spójrzmy na Google i na to, jak postępują z danymi, które zbierają o nas. Wchodzimy na Google+ i widzimy bardzo ładnie spersonalizowany strumień z wiadomościami. Wszystko, co DOSŁOWNIE, chciałbym sam, na własne oczy zobaczyć. Odpalam później Chrome’a – najszybsza przeglądarka nawet na… iOSie, przebijając tym samym Safari.

    Przykłady można by tak naprawdę mnożyć. W każdej chwili mogę zaprzestać oddawania tej firmie swoich danych i nadal korzystać z ich dóbr, ba – za darmo. Po prostu. Facebook takiej możliwości nie daje, jest złem koniecznym dla wielu na całym świecie. Oczywiście wykupili później WhatsAppa, który na początku był o wiele lepiej rozbudowany od samego Messengera i oferował szyfrowanie, a później znowu zasyfili kolejną aplikację 🙂

  • KLIN

    Nie taki google straszny. Korzystam z wielu usług giganta, ale nie martwi mnie to. Na waszym miejscu przejmował bym się Facebookiem 🙂

    • gumis

      Właśnie dlatego nie mam konta na FB 🙂 I jakoś nie narzekam 🙂
      A google… No coż. Chyba nie jestem taki ważny, żeby mnie strasznie szpiegować…
      A tam gdzie się da korzystam z alternatyw: duckduckgo itp

    • Karol Kundzicz

      konto mam na fb ale nie korzystam, nikt mi nie bedzie mówił kogo mam lubić, kogo nie i kogo tolerować a kogo nie.



x