Ile firm stoi za produkcją iPhone’ów? Apple odpowiada „wyłącznie” za podpis

Łukasz Pająk Newsy 2017-12-21

Lubimy ciekawostki. Być może nie zmieniają one naszego życia, nie mają drastycznego wpływu na światowe poglądy, ale często pokazują funkcjonowanie tego samego świata. Wczoraj Adam poinformował Was, że Samsung zasili swoje konto kwotą, która jest uzależniona od wyników sprzedaży iPhone’ów X. Niewątpliwie będą to ogromne pieniądze. Jednak nie tylko Koreańczycy mogą się cieszyć udaną premierą Apple’a. W końcu na produkcję tego smartfona składa się od groma elementów, a co za tym idzie – od groma producentów.

Zaprojektowanie urządzenia niewątpliwie jest jednym z najtrudniejszych, dużych etapów w wielkich firmach. Niewielu producentów z branży mobilnej jest w stanie stworzyć smartfona od A do Z, bez udziału wspólników. Bardzo bliski tego jest Samsung, który już zdecydowaną większość podzespołów tworzy na własną rękę. W przypadku Apple jest zupełnie inaczej. Amerykanie przede wszystkim składają dostarczone części od podwykonawców. Tych jest od groma i w skali całej firmy możemy naliczyć ponad 200 dostawców.

Najwięcej z nich jest z Tajwanu, gdzie wytwarza się w głównej mierze opakowania i wszystko, co z nimi związane. Również niektóre układy są tworzone w kraju HTC czy też Asusa. Jeśli dane podzespoły muszą być wykonane z możliwie najwyższą jakością to Apple zagląda do Japonii oraz Stanów Zjednoczonych. Nie mogło zabraknąć Chin, które są odpowiedzialne za akcesoria, akumulatory i montaż całych urządzeń. Jedyny europejski kraj, który znalazł się na powyższej liście to Szwajcaria, która odpowiada za półprzewodniki, projekt anten i sekcji zasilania. W przypadku samego iPhone’a X, poszczególne elementy pochodzą od następujących dostawców:

Zobacz też: NASA i Google? To się może skończyć tylko wielkim odkryciem.

Apple tak naprawdę nie tworzy żadnego z podzespołów swoich urządzeń. Jednak je projektuje – samemu lub z podwykonawcami, którzy później odpowiadają za produkcję. Niewątpliwie taki profil firmy ma też duży wpływ na końcową cenę urządzeń, ale to w żadnym wypadku ich nie broni.

 

źródło: Phone Arena, nikkei






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x