Wszyscy wyczekujemy nowych wersji Androida, równocześnie przypominając sobie o tym, że nie pojawi się ona lada dzień na naszym urządzeniu. Wyjątkiem są użytkownicy Nexusów i Pixeli. Nowe funkcje, poprawione działanie, redukcja zużycia energii – to podstawowe zmiany, które czekają na nas co roku. Teoretycznie. Swego czasu napisałem artykuł, w którym wyjaśniłem, że warto aktualizować urządzenia. Należy tępić wszelkie opóźnienia, które negatywnie wpływają na wszystkich użytkowników smartfonów. Niestety, zdarzają się wyjątki i czasami warto dłużej poczekać na nową wersję Androida.

Tym razem padło na Google. Najnowsza wersja Oreo, oznaczona numerem 8.1, nie poprawia wszystkich błędów pierwowzoru, ale też dokłada swoich – nie byle jakich. Otóż wiele osób zgłasza problemy z działaniem wyświetlacza dotykowego. Po prostu nie działa Multitouch, czyli funkcja, której niegdyś wszyscy zazdrościli pierwszym iPhone’om.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Błąd jest ewidentną winą aktualizacji do Androida 8.1 Oreo, gdyż powrót do oprogramowania w wersji 8.0 przywraca utraconą funkcjonalność. Problem ujawnił się na wszystkich modelach, które oficjalnie otrzymały powyższy system, ale nie na wszystkich egzemplarzach.

Zobacz też: Po co Face ID w Galaxy S9? Samsung idzie swoją ścieżką.

Google jest świadome problemy i należy czekać na odpowiednią łatkę. Nie wiemy, czy pojawi się lada moment czy będzie trzeba czekać do wydania kolejnej paczki zabezpieczeń. Amerykanie coraz częściej comiesięczne aktualizacje wykorzystują do poprawiania błędów. Doskonale wiedzą o tym użytkownicy Pixeli 2 XL.

 

źródło: Neowin




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.