Google wie o nas coraz więcej i chętnie dzieli się swoimi analizami. Być może brzmi to strasznie, ale na tym opierają się największe firmy. Dane są najcenniejszym dobrem. W przypadku giganta z Mountain View jest to o tyle dobra wiadomość, że ten wykorzystuje zdobyte informacje – teoretycznie – w dobry sposób. W końcu większość statystyk, które znajdziemy w Sieci skądś trzeba było uzyskać. Identycznie wygląda sytuacja z nowością, która wczoraj została oficjalnie zaprezentowana.

Google od dłuższego czasu jest w stanie określić popularność konkretnych miejsc w konkretnych przedziałach czasowych. Wiemy, że sklepy spożywcze są najczęściej odwiedzane po pracy, a kina wieczorami. Pozwala nam to uniknąć tłumów, jeśli dobrze zaplanujemy swoje wyjście. Jednak ta zasada niekoniecznie miała sens w przypadku restauracji. W tym wypadku należy doliczyć czas oczekiwania i takimi danymi będzie dzielił się z nami amerykański gigant.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Jest to rozszerzenie funkcji opisanej w poprzednim akapicie – teraz dodatkowo pojawi się informacja o czasie, jaki musimy uwzględnić na przygotowanie jedzenia. Dane będą zbierane anonimowo i w głównej mierze będą bazować na pytaniach z Map Google. Powyższa zmiana pojawi się właśnie w tym programie oraz w samej wyszukiwarce.

Zobacz też: Ile zarobi Apple?

Tradycyjnie dla Google, na informację o czasie przygotowania jedzenia będzie trzeba poczekać. Amerykanie od razu nie aktywują nowych funkcji dla wszystkich. Na początek zmiana ma być widoczna w wyszukiwarce, później w Mapach Google. Zapewne jeszcze później w Polsce.

 

źródło: Blog Google




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.