Cyfrowy wyświetlacz deski rozdzielczej samochodu AMG, prezentujący prędkość, obroty silnika i poziom paliwa.

Unia zadecyduje, jak szybko może jechać twój samochód. W nowych autach pojawią się ograniczniki prędkości

3 minuty czytania
Komentarze

Od dłuższego czasu Unia Europejska przymierza się do szeregu rewolucji w branży motoryzacyjnej. Władze UE w obawie o bezpieczeństwo swoich mieszkańców chcą montować w nowych autach ograniczniki prędkości. Jak ta zmiana wygląda w praktyce?

Ograniczniki prędkości w nowych autach! To pomysł Unii Europejskiej

Unia Europejska wyposaży nowe samochody w ograniczniki prędkości. Kobieta prowadząca samochód, widok z perspektywy pasażera, skupia się na drodze.
Fot. HayDmitriy / Depositphotos

W czerwcu dowiedzieliśmy się, że od 6 lipca wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej będą obligatoryjnie wyposażone w czarne skrzynki oraz ograniczniki prędkości. O ile pierwszy z tych sprzętów został przyjęty bez większych emocji, o tyle drugi momentalnie wywołuje głośne oburzenie wśród kierowców.

Technologia inteligentnego asystenta prędkości (ISA), bo tak oficjalnie nazywają się ograniczniki stosowane w UE, będą stale informować kierowców o aktualnym limicie prędkości i ostrzegać ich w przypadku przekroczenia przepisów. W praktyce kierowca może docisnąć pedał gazu, jednak wówczas samochód wysyła sygnały głosowe i wizualne sugerujące mu, aby zwolnił.

Aktualnie wiele nowych samochodów wyposaża się w technologię ISA, jednak w razie problemów można ją wyłączyć. W przypadku ograniczników montowanych „na zlecenie” Uni Europejskiej nie będzie to możliwe. Wśród producentów stosujących ISA znajdziemy takie marki jak Citroen, Volvo, Honda, Jaguar, Renault czy Ford.

Nowa dyrektywa UE może być niebezpieczna?

Zakaz płatności gotówką. Flaga Unii Europejskiej na banknocie euro.
Fot. Karolina Grabowska / Pexels

Konieczność montowania dodatkowych systemów bezpieczeństwa w nowych samochodach oczywiście może przełożyć się na ich cenę. Niemniej jest to problem drugorzędny, ponieważ wielu kierowców, którzy na co dzień jeżdżą samochodami z technologią ISA, bardzo na nią narzekają.

Przede wszystkim sygnały, które wysyła auto po przekroczeniu prędkości, mają rozpraszać kierowcę. Dodatkowo w związku z różnymi aktualizacjami, technologia ISA może mylić się co do aktualnego limitu prędkości. Aby uniknąć dziwnych problemów, Unia Europejska zaproponowała producentom aut cztery wariacje tego systemu.

Pierwsza z nich to wspomniane już sygnały dźwiękowe i wizualne. Druga opcja zakłada wibrowanie pedału oraz wysyłanie powiadomień wizualnych. Bramka numer trzy to automatyczne zmniejszenie prędkości pojazdu, które można jednak anulować, dociskając gaz. Niemniej najbardziej szalony wydaje się ostatni pomysł, który zakłada… zablokowania pedału gazu.

Cóż, wizja jazdy autostradą z unieruchomionym pedałem może wywołać panikę u kierowcy, co naturalnie przekłada się na stworzenia zagrożenia na drodze. Niemniej pamiętajmy, że wciąż jest to bardzo świeży przepis, więc możliwe, że władze Unii Europejskiej w najbliższym czasie nieco go zmodyfikują.

Źródło: Tech Spot. Zdjęcie otwierające: Everyonephoto Studio / Shuttestock

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Motyw