Test Toyota Corolla Cross, szare auto zaparkowane przy ulicy w miejskim otoczeniu.
LINKI AFILIACYJNE

Poznałem, czym jest harmonia rozsądku i ekonomii. Toyota nie ma sobie równych

29 minut czytania
Komentarze

Zaczynamy test Toyota Corolla Cross, czyli auta, które zostało stworzone, bo… mogło zostać stworzone i mimo że Japończyków nikt specjalnie o to nie prosił, to do oferty ostatecznie trafił kolejny SUV. Tym razem wykorzystujący jakże znaną markę Corolla i idealnie wpasowujący się swoimi rozmiarami pomiędzy dotychczasowe propozycje Toyoty z podniesionym nadwoziem.

Tym sposobem Corolla Cross to propozycja dla tych, którzy chcą właśnie SUV-a, zachowując teoretycznie praktyczność Corolli w wydaniu kombi. Jednocześnie RAV-4 (patrz: test Suzuki Across) może być nieco za duży, a CH-R z kolei za mały.

To wszystko z wykorzystaniem jakże chwalonych napędów hybrydowych. Czy takie wycyrklowanie potrzeb klienta to przepis na sukces? Niewątpliwie Toyota Corolla Cross się sprzedaje, więc coś musi być na rzeczy. Dlatego po szczegóły zapraszam was do testu tego samochodu.

Zalety

  • rewelacyjne spalanie
  • więcej niż wystarczająca dynamika
  • świetna ergonomia wnętrza
  • komfort podróżowania
  • rozsądny niemalże w każdym calu

Wady

  • Android Auto tylko po kablu
  • wnętrze momentami zbyt plastikowe
  • system multimedialny powinien lepiej tłumaczyć znaczenie poszczególnych skrótów

Test Toyota Corolla Cross – krótka opinia

Corolla Cross może pochwalić się wybitnym napędem hybrydowym, który Toyota dopracowała już niemalże do perfekcji. We wnętrzu fani marki również znajdą to, co lubią, czyli ergonomiczne, sprawdzone przez lata rozwiązania. Jedynie momentami jest zbyt plastikowo, a wybrane technologie powinny dostać odświeżenie lub lepsze opisy. Niemniej testowana Toyota Corolla Cross z definicji jest samochodem do bólu rozsądnym w swoich poczynaniach.

8/10
Ocena

Toyota Corolla Cross (2.0 Hybrid, Executive, AWD)

  • Ergonomia systemu operacyjnego 8
  • Fabryczna nawigacja i wsparcie dla Apple CarPlay/Android Auto 7
  • System audio 8
  • Ergonomia wnętrza i jakość wykonania 8
  • Bagażnik 8
  • Stosunek dynamika/spalanie 9
  • Systemy wspomagające jazdę 8

Cena Toyota Corolla Cross i wersje wyposażenia

Test Toyota Corolla Cross, szary samochód SUV na tle zieleni.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Testowana Corolla Cross w istotny sposób rozbudowuje gamę modelową Toyoty i sama w sobie oferowana jest w kilku wariacjach. Przede wszystkim mamy podział na trzy warianty wyposażenia i w zależności od nich możemy dobrać konkretne wersje silnikowe. W przypadku napędu także mam do dyspozycji trzy opcje i wszystkie są hybrydowe. Topowe wydanie Corolli Cross oznacza jednocześnie napęd na cztery koła, choć bez wału napędowego – szczegóły już za moment.

Zacznijmy od samych pakietów wyposażenia, gdzie szczegółowe różnice prezentują poniższe grafiki od Toyoty. Dwie podstawowe wersje Corolli Cross (Comfort i Style) są wyraźnie tańsze, choć wynika to głównie z faktu, że topowa (Executive) występuje wyłącznie w parze z najmocniejszymi napędami.

Cennik i dostępne silniki Toyoty Corolli Cross

W tych cenach Toyota Corolla Cross otrzymuje 3-letnią gwarancję, która jest limitowana do 100 tys. kilometrów. Z kolei zainteresowanych szczegółowymi różnicami w wyposażeniu pomiędzy poszczególnymi wersjami zachęcam do zapoznania się z poniższą galerią:

Ile kosztuje ubezpieczenie Toyota Corolla Cross?

Według danych Rankomat ubezpieczenie OC testowanej Corolli Cross dla kierowcy z kilkuletnim prawem jazdy może wynieść około 580 złotych. Sprawdź, ile Ciebie będzie kosztować ubezpieczenie Toyoty, klikając poniższy link.

Srebrne logo Corolla Cross na drzwiach samochodu podczas test toyota corolla cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Testowany egzemplarz Toyoty Corolli Cross to najdroższe możliwe wydanie, czyli wersja Exclusive z silnikiem 2.0 i napędem AWD-i. Dodatkowo do gry wchodzą wszystkie pakiety:

  • JBL za 3,5 tys. złotych (system Premium Audio z 9 głośnikami),
  • Skyview za 5 tys. złotych (dach panoramiczne z elektryczną roletą),
  • Bi-tone za 3,5 tys. złotych (lakierowane lusterka w fortepianowej czerni).

Dołóżmy jeszcze dwukolorowy lakier (Manhattan Grey/Attitude Black) i w ten sposób recenzowana Corolla Cross kosztuje niecałe 207 tys. złotych. Niemniej Japończycy w swoim konfiguratorze przewidzieli jeszcze szereg akcesoriów pokroju listew ochronnych, chromowanych, hak holowniczy, stopnie boczne i mnóstwo dodatkowych form aranżacji bagażnika lub… lodówkę 12 V. Jakby nie patrzeć, głównych pakietów jest stosunkowo mało, ale różnorakich detali, które mogą znacznie wywindować jeszcze cenę, jest już sporo.

Dane techniczne i osiągi Toyota Corolla Cross

Toyota słynie z hybryd i tylko je znajdziemy w Corolli Cross. Mogą one bazować na 1,8-litrowym silniku benzynowym (98 KM) lub jego mocniejszej, 2-litrowej odmianie (152 KM). W zależności od wersji do pakietu dochodzi silnik elektryczny o mocy 70 lub 112 KM, więc łączna, systemowa moc układu to 140 lub 197 KM. Naturalnie to wszystko przenoszone jest na koła poprzez przekładnię e-CVT.

Kluczowe w tym wszystkim jest dodanie AWD-i, czyli napędu na 4 koła, który… traktuje obie osie z osobna. Wspomniane wcześniej motory napędzają wyłącznie przednie koła, podczas gdy tylna oś otrzymuje dodatkowy silnik elektryczny.

Jego moc to skromne 40 KM w porównaniu do blisko 200 KM. Dlatego nie należy traktować Corolli Cross jako auta z cechami terenówki. Dodatkowy napęd na tył pełni bardziej formę bezpieczeństwa na śliskiej nawierzchni.

Test Toyota Corolla Cross, przód samochodu na parkingu.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

W momencie debiutu Corolli Cross w Polsce pod koniec 2022 roku gama modelowa Toyoty została niejako skompletowana w kontekście SUV-ów i crossoverów. Dotychczas klienci mogli wybrać małego C-HR-a (4,36 m długości) lub dużą RAV4 (4,6 m). W międzyczasie do gry dołączył Yaris Cross (4,2 m) i właśnie Corolla Cross (4,46 m). Oczywiście jest jeszcze Highlinder i Land Cruiser, ale to już znacznie większe modele.

Tym sposobem nie ma znaczenia, jak dużego SUV-a chcemy kupić, bo znajdziemy go w salonie Toyoty w połączeniu z niezawodnymi układami hybrydowymi i legendarną już żywotnością. Jeszcze do tego dokładamy kolejną legendę w postaci marki Corolla, co wręcz przekłada się na idealny przepis na sukces.

Szczególnie że w tym wypadku odziedziczona została nie tylko nazwa, ale cała płyta podłogowa, na której ostatecznie powstają następujące samochody: Corolla Cross, Corolla, C-HR i Lexus UX.

Przechodząc już z długości i portfolio Toyoty, testowana Corolla Cross to reprezentant segmentu C w wydaniu SUV. Szukając konkurencji, pojawi się mnóstwo propozycji z rynku azjatyckiego (Hyundai Kona, Mazda CX-30, Honda HR-V, Nissan Qashqai, Subaru Crosstrek). Europejczycy także walczą (Skoda Karoq, Audi Q3, Seat Ateca, Opel Grandland, Peugeot 3008). To bardzo, ale to bardzo popularny segment, więc Toyota nie powinna iść na kompromisy.

System multimedialny Toyoty jest dobry, ale ma szansę być lepszy

Wnętrze samochodu podczas testu Toyota Corolla Cross, z widokiem na ekran przepływu energii i panel sterowania klimatyzacją.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Corolla Cross przywitała mnie systemem operacyjnym, który z grubsza poznałem przy okazji testu Toyoty Prius Plug-In Hybrid. Założenia pozostały dokładnie takie same, czyli wszystko ma być bajecznie proste w obsłudze i każdy powinien odnaleźć się maksymalnie po kilkunastu minutach w tym, gdzie, co i jak zostało zorganizowane.

W 90% zgadzam się z tym, a pozostałe 10% to różnorakie skróty, które nie zostały w żaden sposób wytłumaczone, więc trzeba pomóc sobie wyszukiwarką internetową. Wydajność działania testowanej platformy w Toyocie Corolli Cross stoi na wysokim poziomie.

Na szczycie deski rozdzielczej znajdziemy 10,5-calowy wyświetlacz, który cechuje się bardzo dobrą jakością i wysoką rozdzielczością, co szczególnie widać w ramach zewnętrznych platform od Google i Apple.

Z kolei za kierownicą znajdziemy drugi udany ekran, który tym razem mierzy po przekątnej 12,3-cali. Oba panele dostępne są już w podstawowej wersji Comfort i nie wymagają żadnej dopłaty.

Centralny ekran drażni tylko na początku

Ekran dotykowy systemu multimedialnego w samochodzie test toyota corolla cross z wyświetlonymi warunkami użytkowania i polityką prywatności.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Tym drażniącym elementem jest widoczny powyżej, kolorowy ekran z haczykami do zaznaczenia. Naturalnie znacznie częściej wybierałem „Nie zgadzam się”, bo jest to szybsze, gdy już jesteśmy w drodze.

Poza tym system recenzowanej Toyoty jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, bo jest prosty w obsłudze i składa się z kilku menu, do których uzyskujemy dostęp z poziomu bocznego spisu skrótów. Względem wspomnianego Priusa odnoszę wrażenie, że Japończycy poprawili wielkość napisów, więc całość wygląda lepiej i jest bardziej czytelna.

Wśród dostępnych opcji pojawiają się pozycje pokroju przeglądarki internetowej lub asystenta głosowego, ale nie są to rozwiązania, z których chcielibyśmy korzystać na co dzień. Co prawda wspominałem, że system Toyoty jest prosty, ale mimo wszystko powinna pojawić się jakakolwiek forma instrukcji cyfrowej. Poza tym nie mam nic do zarzucenia platformie multimedialnej Corolli Cross.

W hybrydowej Toyocie nie mogło zabraknąć ekranu, który pokazywałby przepływ energii. Z racji, że nasz testowany egzemplarz Corolli Cross oferuje napęd na 4 koła AWD-I, gdzie nie ma wału na tylną oś, tak jest to jednocześnie ujęte na wizualizacji.

Do tego dochodzi rozbudowany komputer pokładowy, z którego pomocą możemy śledzić swoje wyniki spalania. W tym aucie ewidentnie chce się pokonywać swoje rekordy niskiego zużycia paliwa, więc są to pomocne statystyki.

Przechodząc od sekcji komfortu, Corolla Cross oferuje wszystko to, czego powinniśmy spodziewać się po aucie tej klasy. Dostępne przełączniki pozwalają dostosować nam działanie centralnego zamka, świateł i innych modułów w całkiem szeroki sposób. Oczywiście tu może pojawić się pewien niedosyt, bo bezpośrednia konkurencja oferuje nieco więcej udogodnień i pozwala na dokładniejszą personalizację.

Za to w zakresie oferowanych systemów łączności i audio Toyota Corolla Cross radzi sobie bardzo dobrze. Zarówno moduł Bluetooth, jak i Wi-Fi nie sprawiają najmniejszych problemów, a ich obsługa jest bajecznie prosta i szybka niezależnie od używanych urządzeń.

Na pokładzie testowanej Toyoty Corolli Cross pojawił się opcjonalny system audio od JBL. Z racji, że jego cena (3,5 tys. zł) nie jest specjalnie wygórowana względem całego auta, tak uważam, że naprawdę warto zainwestować w ten pakiet 9 głośników.

Co prawda zabiera on 10 litrów przestrzeni w bagażniku przez subwoofer, ale oferowana jakość dźwięku jest bardzo przyjemna dla ucha i wyważona, jeśli chodzi o dominację poszczególnych pasm. Nie jest to nic nadzwyczajnego, jeśli chodzi o efekty przestrzenności dźwięku, ale właśnie te podstawowe aspekty, jak czystość i separacja poszczególnych częstotliwości spełnione są w sposób więcej niż zadowalający.

Nawigacja jest ok, ale lepiej mieć iPhone’a, niż smartfon z Androidem

Ekran nawigacji w samochodzie podczas testu Toyota Corolla Cross, pokazujący trasę i mapę.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

System nawigacji Toyoty Corolli Cross jest bardzo przyjemny w swojej obsłudze i faktycznie może chcieć się z niego korzystać, gdyby… mapy były aktualne. Tego niestety nie mogę powiedzieć o testowanym egzemplarzu, gdzie baza nie zawierała dróg oddanych do użytku ponad rok temu. To powtórka sytuacji, która miała miejsce w Priusie.

Dlatego pozostawię w tym momencie jedynie ciekawostkę. Kropki, które widzicie na mapie, to oznaczenie dróg, które pokonywaliśmy. Częstotliwość ich występowania tuż obok siebie oznacza właśnie to, jak często byliśmy na danym odcinku.

Niezbyt pozytywnie zaskoczyła mnie także informacja, że Toyota Corolla Cross nie oferuje Android Auto w wydaniu bezprzewodowym i trzeba korzystać z kabla. Dlatego to auto bardziej skierowane w stronę użytkowników iPhone’ów, gdyż Apple CarPlay już jest bezprzewodowe.

Zapewne trzeba poczekać na lifting Corolli, gdyż nowsze modele w gamie Toyoty nie rozgraniczają obu platform w ten sposób. Mimo wszystko jakość działania stoi na wysokim poziomie.

Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Cyfrowe zegary pozytywnie zaskakują

Test Toyota Corolla Cross, widok na ekran wskaźników cyfrowych z prędkościomierzem.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Zaglądając pod kapliczkę Toyoty Corolli Cross, dojrzymy rozbudowane cyfrowe zegary, które możemy personalizować na wiele sposobów. Fakt, początkowo możemy potrzebować więcej czasu na dokładne zrozumienie, co, gdzie i jak, ale z czasem to procentuje.

Tak naprawdę możemy wybrać:

  • 1 z 3 układów zegarów,
  • 1 z 3 motywów przewodnich,
  • 1 z 2 typów tarczy (wskaźnik hybrydowy lub obrotomierz).

W ten sposób tworzy nam się 18 różnych kombinacji cyfrowych zegarów, a część z nich możemy jeszcze dodatkowo rozróżnić poprzez dodatkowe widżety. Tym sposobem naprawdę nikt nie powinien mieć problemu z doborem ulubionego ustawienia, choć to dopiero motywy.

W dalszej części możemy zapisać trzy predefiniowane ustawienia wyświetlanych informacji w ramach lewej, środkowej i prawej sekcji. Mnogość różnych wskazań, które mogą pojawiać się w tych miejscach, robi wrażenie i nie ma ograniczeń, że komputer pokładowy może być tylko w konkretnej sekcji. Jedynie przyczepię się do wyświetlania mapy, która jest jeszcze uboższa względem tego, co widzimy na centralnym ekranie i zawiera mały wycinek wszystkich dróg.

Reasumując personalizację cyfrowych zegarów w testowanej Corolli Cross, możemy wybrać wszystko i nic w ramach personalizacji, bo także jesteśmy w stanie wyłączyć poszczególne sekcje. Minimalistyczne zegary lub bardzo rozbudowane w połączeniu z różnymi motywami – Toyota pozwala na wszystko.

Warto pamiętać, że większość funkcji bezpieczeństwa i wsparcia, które znajdziemy w Corolli Cross, obsługiwane są wyłącznie z poziomu cyfrowych zegarów.

Z racji ograniczonego miejsca Toyocie nie udało się zmieścić opisów, więc bazuje na skrótach. To właśnie ten punkt, kiedy musimy sięgać do Google’a, aby poznać znaczenie wybranych systemów.

Wnętrze Toyoty Corolli Cross ma być przede wszystkim praktyczne

Test Toyota Corolla Cross - wnętrze z widokiem na kierownicę, deskę rozdzielczą i ekran nawigacji.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Wnętrze Corolli Cross jest niejako żywcem przeniesione ze „zwykłej” Corolli, choć… Toyota poskąpiła na materiałach. Dominują tworzywa sztuczne, które w dużej mierze są twarde.

Miękkich elementów wykończenia jest bardzo mało i głównie w przedniej części auta. To wszystko w połączeniu z bardzo ciemną kolorystyką może wydawać się po prostu nieproporcjonalne do ceny, która bądź co bądź przekracza 200 tys. złotych.

Tylko to w gruncie rzeczy jedyna uwaga, którą mogą mieć do wnętrza testowanej Corolli Cross, bo zarówno spasowanie, jak i ergonomia stoją na bardzo wysokim poziomie. Toyota w żaden sposób nie kombinowała i nie starała się sztucznie unowocześnić auta, co przekłada się na sprawdzone i praktyczne rozwiązania. Dostępne są klasyczne, fizyczne przyciski, a rozmieszczenie poszczególnych elementów jest bardzo proste do zapamiętania.

Toyota oferuje podstawowy system dostępu bezkluczykowego. Nie musimy wyjmować pilota z kieszeni, aby otworzyć centralny zamek – wystarczy, że chwycimy za jedną z przednich klamek. Zamykanie odbywa się w sposób podobny, więc po wyjściu z Corolli Cross należy dotknąć widocznych wpustek na klamkach. Samochód nie rozpoznaje nas, gdy się zbliżamy i nie rozświetla nam w żaden sposób otoczenia.

W przypadku bagażnika Toyota nie poszła w stronę dodatkowych gestów ruchu nogą, który miałby ułatwić otwieranie tylnej klapy. Jednak dostępne są dwa przyciski na klapie, które pozwalają zarówno podnieść piąte drzwi, jak i odblokować/zablokować centralny zamek.

To bardzo wygodne, bo załadowaniu bagaży nie musimy iść do drzwi, aby zamknąć samochód. Szczególnie że te podwójne przyciski dostępne są na zewnątrz (nad tablicą rejestracyjną), jak i wewnątrz na samej klapie.

Pierwszy rząd bez zaskoczeń

Drzwi w Toyocie Corolli Cross otwierają się bardzo szeroko i zasłaniają próg, więc robią wszystko, co trzeba, aby wygodnie zająć miejsce w pierwszym rzędzie i nie ubrudzić spodni.

Chyba że wybierzemy w konfiguratorze dodatkowy stopień, który w większości testowanych aut nie poprawiał komfortu użytkowania. Dlatego cieszy mnie fakt, że testowany egzemplarz nie dostał tej opcji.

Patrząc na boczek przednich drzwi, pojawia się już czerń, która jest przełamywana srebrnymi wstawkami. Większość widocznych powierzchni jest twarda, ale na szczęście podłokietnik minimalnie się ugina. Schowek zmieści małą butelkę i różne drobiazgi. Swoją drogą zwróćcie uwagę na zamki przy klamkach – Toyota nie rezygnuje ze sprawdzonych rozwiązań, mimo że możemy je pamiętać z poprzedniego tysiąclecia.

Fotele pozwalają zająć wygodną pozycję

Wnętrze samochodu testowego Toyota Corolla Cross, widok na siedzenia kierowcy i pasażera.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Fotele Corolli Cross zapewniają właściwy komfort podróżowania, choć w żaden specjalny sposób nie wyróżniają się na tle konkurencji. Po prostu są wygodne, oferują odpowiednią twardość i podstawowe trzymanie boczne. Jak to zazwyczaj bywa w japońskich autach, minimalnie brakowało mi długości siedziska, ale to detal.

Regulacja fotela kierowcy odbywa się w sposób elektryczny i uwzględnia możliwość dostosowania odcinka lędźwiowego. Pasażer operuje manualnymi wajchami tylko w podstawowych zakresach. Podróżujący w pierwszym rzędzie mogą skorzystać z podgrzewanych siedzisk i oparć. Do pełni szczęścia obrazu auta rodzinnego Corolli Cross brakuje mocowania Isofix na fotelu pasażera.

Kierownica w pełni ergonomiczna

Wnętrze samochodu testowego Toyota Corolla Cross, widok na kierownicę i elementy deski rozdzielczej.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Klasyczna, bardzo wygodna kierownica w Corolli Cross to idealny przykład tego, jak nie kombinować, bo można zepsuć coś dobrego. Toyota nie starała się na siłę unowocześniać głównego narzędzia kierowcy i efektem jest po prostu wygoda użytkowania.

Skórzany wieniec dobrze leży w dłoni i jest podgrzewany. Jednak warto wiedzieć, że ciepło poczujemy tylko na bocznych częściach koła kierownicy.

Fizyczne przyciski na ramionach kierownicy oferują bardzo czytelny skok i ich obsługa nie stanowi najmniejszego problemu. Lewa sekcja odpowiada za sterowane cyfrowymi zegarami, a prawa za obsługę tempomatu. Po obu stronach, w dolnej części znajdziemy jeszcze przyciski odpowiedzialne za multimedia.

Deska rozdzielcza prosta i z lubianymi rozwiązaniami

Wnętrze pojazdu widziane od strony kierowcy z ekranem nawigacji, skórzaną kierownicą i konsolą środkową, test Toyota Corolla Cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Wiecie już, że wnętrze Toyoty Corolli Cross jest wykonane z twardych plastików. Jednak jest ono bardzo trwałe, bo po pokonaniu blisko 30 tys. kilometrów nie widać po nim zużycia… z paroma wyjątkami, do których zaraz przejdziemy. Sam projekt deski rozdzielczej to dokładnie to samo, co znajdziemy w innych Corollach, więc wszystko jest proste w obsłudze i czytelne.

Centralnie pojawia się wyświetlacz, pod którym znajdziemy możliwie najprostszy panel do obsługi dwustrefowej klimatyzacji z kratkami do wentylacji. Jeszcze niżej pojawiają się jakże klasyczne przełączniki do obsługi podgrzewanych foteli i kierownicy, którym towarzyszy gniazdo USB-A. Z pomocą tego ostatniego podłączymy smartfony do Android Auto.

Na samym dole dostępna jest półka z ładowarką indukcyjną, która może pochwalić się osobnym włącznikiem. Całość działa bardzo dobrze, ale zabrakło gumowego wykończenia. Dlatego przy mocniejszym przyspieszaniu smartfon szybko wyląduje pomiędzy fotelami.

Przechodząc pomiędzy siedziska przednich foteli, dojrzymy dużą dźwignię biegów, przy której Toyota zlokalizowała przyciski od trybów jazdy, wyłączania stabilizacji tory jazdy i wymuszania trybu EV.

Po drugiej stronie czekają na nas przełączniki odpowiedzialne za obsługę hamulca postojowego i trybu auto-hold. Idąc dalej, dojrzymy dwa uchwyty na kubki. Wokół całego panelu pojawia się fortepianowa czerń i to jeden ze wspomnianych wyjątków.

Podłokietnik w Corolli Cross uważam za jeden z najmniej przemyślanych elementów wnętrza, bo jest on bardzo krótki i nie pozwala na żadną regulację. W jego wnętrzu znajdziemy mały schowek i gniazdo 12 V. Toyota przewidziała konieczność wyprowadzania kabli, więc z pomocą wyżłobionych rynienek nie przytniemy ich.

Na pokładzie testowanej Toyoty Corolli Cross znajdziemy lusterko fotochromatyczne, gdzie funkcję samościemniania jesteśmy w stanie szybko wyłączyć fizycznym przyciskiem. Schowek przed pasażerem jest akceptowalnych rozmiarów.

Drugi rząd nie pozwala nadmiernie narzekać

Otwierając drzwi w drugim rzędzie Corolli Cross, zauważymy już wyraźnie mniejszy otwór. Tylko wciąż nie powinniśmy mieć problemów z zajmowaniem miejsca i wciąż zasłaniany jest próg. Niemniej sam boczek drzwi już jest w 100% wykonany z twardych plastików i zamiast większego schowka pojawia się wyłącznie uchwyt na kubek.

Miejsca na tylnej kanapie jest odpowiednio dużo dla osób ze wzrostem do 1,85 m. Komfort podróżowania poprawiają takie udogodnienia jak dodatkowe kratki wentylacyjne, przy których dostępne są dwa złącza USB-C.

Dodatkowo dostępny jest podłokietnik z kolejnymi cupholderami, a samo oparcie kanapy oferuje regulację pochylenia. Toyota nie zapomniała jeszcze o mocowania Isofix, które zostały ukryte za całkowicie wyjmowanymi zaślepkami.

Oświetlenie jest podstawowe, ale okno dachowe już spore

Toyota nie oferuje żadnego rozbudowanego systemu oświetlenia wnętrza i skupia się wyłącznie na podstawowych źródłach LED, gdzieniegdzie dodając błękitną poświatę (np. przednie boczki drzwi).

Klasyczne plafony rzucają przyjemne, zimne światło, które wystarcza do podstawowego zorientowania się co, gdzie jest w aucie. Na plus można zaliczyć dobre oświetlenie bagażnika na czele z podświetlanymi klawiszami na klapie.

W ramach wyposażenia dodatkowego testowana Toyota Corolla Cross oferuje jeszcze duże, podwójne okno dachowe, które kosztuje 5 tys. złotych i nie jest otwierane w żaden sposób. Za to możemy je zasłonić elektrycznie sterowaną roletą.

Bagażnik Corolli Cross nie jest ogromny, ale wygodny

O tym, ile zabierzemy bagaży na pokład Corolli Cross, w dużej mierze zależy od wyposażenia i wybranego napędu. W ramach najbogatszej wersji Executive dostępna jest już standardowo elektrycznie podnoszona klapa bagażnika, która sama w sobie jest bardzo wygodna przez dodatkowe przyciski do zamykania z opcją ryglowania centralnego zamka. Możemy też ustawić docelową wysokość unoszenia piątych drzwi.

Pojemność bagażnika Corolli Cross bazowo wynosi 473 litry z silnikiem 1.8. Jeśli zdecydujemy się na napęd z 2-litrowym motorem, to wartość ta spada do 425 litrów. Jak dołożymy jeszcze napęd AWD-i, to ograniczamy się do 390 litrów.

Do tego kolejne 10 litrów zabiera subwoofer z nagłośnienia JBL, więc ostatecznie pojemność bagażnika testowanej Toyoty wynosi… 380 litrów. To dosyć skromny wynik, patrząc na wielkość auta. Po złożeniu oparć tylnej kanapy (60:40, brak otworu na narty) uzyskamy niecałe 1300 litrów z wyraźnym progiem.

Roleta w bagażniku Corolli Cross nie jest prowadzona po szynach, a po jej zdjęciu nie znajdziemy miejsca, aby ją ukryć pod podłogą. Po wyjęciu wszelkich mat pojawia się wykładanka ze styropianu, która pozwala schować zestaw naprawczy i różne drobiazgi. Pod nią dojrzymy poprowadzone kable wysokiego napięcia do tylnego silnika elektrycznego.

Z udogodnień w bagażniku testowanej Toyoty pojawiają się dwa haczyki, różne półeczki, mocowania na siatkę i to z grubsza wszystko. Częściowo pojemność bagażnika możemy zwiększyć poprzez regulowane pochylenie oparcia tylnej kanapy. Próżno szukać gniazda 12 V.

Wrażenia z jazdy Toyotą Corollą Cross

Test Toyota Corolla Cross, srebrny SUV na drodze przy parku.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Toyota przyzwyczaiła nas do tego, że kompletnie nie można przyczepić się do jakości prowadzenia ich aut. Z wyjątkiem specjalnych odmian GR niemalże wszystkie propozycje Japończyków prowadzą się w pełni poprawnie, przyjemnie i są ewidentnie nastawione na komfort podróżowania.

Nie inaczej jest z testowaną Corollą Cross, która już po przejechaniu pierwszych kilometrów zdradza, że zarówno nie jest to auto do dynamicznej jazdy, jak i nie jest pontonem bujającym się na wszelkich nierównościach.

Test Toyota Corolla Cross, tył samochodu z tablicą rejestracyjną WE 9M385.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Toyota bardzo dobrze wyważyła pracę zawieszenia, które świetnie radzi sobie z dziurami i nierównymi drogami, a także ze wszelkimi uskokami poziomymi. We wnętrzu panuje pełen komfort, który docenimy w ramach długich tras. Jakby nie patrzeć, to właśnie najlepszy scenariusz dla Corolli Cross.

Mimo że dobrze odnajduje się ona w terenie zabudowanym, to charakterystyka napędu i poszczególnych układów po prostu nie powinny marnować się w mieście. Recenzowanym autem najchętniej podróżowałoby się znad morza w góry i z powrotem.

Przednie światło oraz felga samochodu z bliska podczas testu Toyota Corolla Cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Układ kierowniczy jest stosunkowo lekki w swoim ujęciu, co ułatwia manewrowanie. Mógłby być minimalnie bardziej precyzyjny, ale to już czepialstwo. Podobnie zresztą można podejść do układu hamulcowego, który warto raz na jakiś czas sprawdzać, bo na co dzień rekuperacja pozwala bez problemów wytracać prędkość.

Dynamika najmocniejszej Corolli Cross potrafi zaskoczyć

Silnik pojazdu podczas testu Toyota Corolla Cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Pod maską testowanej Corolli Cross znalazł się najmocniejszy układ hybrydowy, więc do dyspozycji mamy 2-litrowy, niewysilony silnik benzynowy (4-cylindrowy o mocy 152 KM), który w parze z elektrycznym odpowiednikiem (112 KM) oddaje kierowcy do dyspozycji blisko 200 KM.

To całkiem sporo, a pamiętajmy jeszcze, że dodatkowy silnik na prąd (40 KM) znalazł się na tylnej osi. Jednak hybrydy Toyoty nie mają imponować mocą, a oszczędnością. Tak faktycznie jest, choć jak trzeba, to testowane auto pozwala sprawnie przyspieszyć.

Corolla Cross może pracować w jednym z trzech trybów jazdy, które w głównej mierze zmieniają charakterystykę „gazu” oraz to, jak szybko ma się wyłączać silnik spalinowy. Większych, odczuwalnych różnic nie uświadczymy.

Naturalnie najlepsze przyspieszenie uzyskamy w połączeniu z trybem Power i wynik 7,5 s w pomiarze 0-100 km/h robi dobre wrażenie. W praktyce częściej było to bliżej 8 s, ale wciąż jak na oszczędną hybrydę to bardzo rozsądny i w pełni wystarczający wynik.

Hybryda Toyoty oznacza obecność przekładni e-CVT, a więc pozbawionej biegów, co przy dynamicznej jeździe oznacza „wycie” silnika, który pracuje w optymalnych dla siebie obrotach. Tylko naprawdę musimy jeździć z „gazem” w podłodze, aby przeszkadzało to na dłuższą metę.

Corolla Cross ze swoim spokojnym charakterem zachęca do tego, aby sprawnie uzyskać oczekiwaną prędkość i ją utrzymywać, a wtedy nie ma mowy o żadnym nadmiernym hałasie. Ok, może wyciszenie Toyoty nie jest jakieś wybitne, ale wciąż nie widzę powodów do narzekań.

Srebrna Toyota Corolla Cross na drodze gruntowej, test Toyota Corolla Cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Nie mogę też przyczepić się do działania układu hybrydowego, bo Toyota jest naprawdę bliska perfekcji, jeśli chodzi o przełączanie się napędów i zarządzanie energią. Tylko musicie pamiętać, że napęd AWD-i nie jest typową formą przekazywania mocy na wszystkie koła.

Moc w postaci 197 KM przekazywana jest na przednią oś, podczas gdy tylna z osobnym silnikiem elektrycznym ma do dyspozycji ~40 KM. Tym sposobem jest to wyłącznie wsparcie w awaryjnych sytuacjach, a więc podczas gorszych warunków pogodowych. Codzienna charakterystyka Corolli Cross jest typowa dla aut przednionapędowych.

Hybrydowa Toyota to synonim niskiego spalania i dalekiego zasięgu

Test Toyota Corolla Cross - otwarty wlew paliwa samochodu z oznaczeniem E10.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Czy samochód o mocy 200 KM, który jest względnie dużym SUV-em, może mało palić? W przypadku Toyoty? Oczywiście, że tak. Tak jak wiele aut zachęca do tego, aby sprawdzać ich moc i dynamikę, tak Corolla Cross pozwala bić kolejne rekordy niskiego zużycia paliwa. Jednocześnie nie stajemy się w żaden sposób zawalidrogą. Trzeba tylko pamiętać, że bak jest przeciętnych rozmiarów i może pomieścić 43 litry benzyny.

Przechodząc już do konkretów, hybrydy pokazują swoją wartość w obszarach zabudowanych, gdzie moc silnika spalinowego wykorzystywana jest głównie do generowania prądu.

Tym sposobem wydajny układ Toyoty pozwala osiągnąć w mieście spalanie na poziomie 4,5 l/100 km (zasięg: ~950 km). To oczywiście wariant, gdy nie ma korków. W bardziej zatłoczonym scenariuszu i z falą czerwonych świateł recenzowane auto wskaże ~5,5 l/100 km (zasięg: ~780 km). Jestem święcie przekonany, że im bardziej zżyjecie się z hybrydą, tym wyniki będą jeszcze lepsze.

Oczywiście rekordowo niskie spalanie Corollą Cross uzyskałem w ramach jazdy podmiejskiej z prędkością ~80 km/h, kiedy to komputer pokładowy Toyoty wskazał 3,6 l/ 100 km (zasięg: ~1190 km). Wynik wybitny, więc czas przyspieszyć:

  • 100 km/h: 5,2 l/100 km (zasięg: ~820 km)
  • 120 km/h: 6 l/100 km (zasięg: ~710 km)
  • 130 km/h: 6,7 l/100 km (zasięg: ~640 km)
  • 140 km/h: 7,2 l/100 km (zasięg: ~590 km).

Warto jedynie, żebyście pamiętali, że prędkościomierz Toyoty przekłamuje swoje wskazania o 7 km/h względem danych z GPS (np. 130 km/h i 123 km/h), co jest dosyć sporą dysproporcją. Niemniej i tak testowana Corolla Cross notuje rewelacyjne wyniki spalania, które uzupełniają jej jakże dobre nastawienie do dalekich podróży.

Systemy wsparcia Toyoty wymagają nauki, ale są przydatne

test toyota corolla cross na leśnej drodze
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Japończycy niespecjalnie chwalą się systemami wsparcia kierowcy w swoich samochodach, ale pojawiają się one i nie mogę napisać, że czegoś brakuje lub jest, ale irytujące. To właśnie domena Toyoty, czyli pomagać, ale nie przeszkadzać.

Przyczepię się klasycznie do skrótowych opisów, które bez dodatkowej instrukcji niewiele tłumaczą. Poza tym Corolla Cross zbiera głównie superlatywy.

Obsługa systemów wsparcia odbywa się z poziomu cyfrowych zegarów, gdzie znajdziemy szereg przełączników z opcjami podstawowej personalizacji. Wśród nich jest też system czytania znaków, który raz działa bardzo dobrze, a raz fatalnie, czyli… podobnie jak u konkurencji.

Niezależnie od wszystkiego Corolla Cross powstała jeszcze w tych czasach, kiedy nie musi krzyczeć na kierowcę za domniemane przekroczenia prędkości, więc jest to do przełknięcia. Po prostu wskazanie na ekranie zmienia swój kolor na czerwony i tyle.

Pierwsze, co dosyć szybko doceniłem w testowanej Toyocie, to rozmiar lusterek bocznych. Są one naprawdę ogromne, co znacząco poprawia manewrowanie i ogólną widoczność dookoła samochodu. Poza tym Corolla Cross oferuje system monitorowania martwego pola i ruchu poprzecznego, które działają bez zarzutu.

Samochód Toyota Corolla Cross na drodze w lesie, test Toyota Corolla Cross.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

Kolejne pozytywne opinie Toyota zbiera w ramach działania adaptacyjnego tempomatu. Naturalnie został on zrobiony w duchu ogólnej specyfiki Corolli Cross, więc zwalnianie oraz przyspieszanie, wraz ze zmieniającą się sytuacją na drodze, jest dosyć wolne. Innymi słowy, Toyota spokojnie i bez szarpnięć dostosowuje swoją prędkość.

Corolla Cross wraz z aktywnym tempomatem oferuje asystenta pasa ruchu, który bez problemu rozpoznaje linie na drogach szybkiego ruchu i nie buja się od jednej do drugiej. Jeżeli samochód zauważy, że sam wchodzi w zakręty, to szybko pojawi się odpowiedni komunikat i system zostanie wyłączony.

Kolejny plus Toyota zgarnia za dobre reflektory, bo rzucany snop jest daleki, pełny i może być wspomagane przez światła przeciwmgielne. Co prawda nie jest to nic wybitnego, jak na tę klasę auta, ale też nie mam się za bardzo, do czego przyczepić.

Ok, mogę zwrócić uwagę na aktywne światła drogowe, które zbyt wolno się wyłączają, co powoduje oślepianie kierowców jadących z naprzeciwka.

Na sam koniec do gry wchodzi system kamer 360 stopni z asystentem parkowania. Oba rozwiązania oferują wręcz przepastną sekcję ustawień, co udowadnia poniższa galeria. Skupiając się na podstawowych aspektach, będziecie zadowoleni z jakości obrazu, którą oferują poszczególne matryce.

Zarówno w dzień, jak i w nocy poziom detali jest bardzo wysoki, więc manewrowanie to czysta przyjemność. Wspomniany system automatycznego parkowania już bym sobie darował, bo jest bardzo powolny.

Test Toyota Corolla Cross. Podsumowanie i nasza opinia

Test Toyota Corolla Cross – widok z tyłu, szary SUV na tle budynków i drzew.
Fot. Łukasz Pająk / Android.com.pl

W ten sposób kończymy test Toyota Corolla Cross z najmocniejszym silnikiem, napędem na cztery koła i z najwyższym wyposażeniem. Dla wielu osób może to być nudne auto, ale nie zostało ono stworzone po to, aby wywoływać ogromne emocje. To samochód dla ludzi rozsądnych, którzy oczekują wysokiego komfortu podróżowania i pewności, że nic ich nie zaskoczy po pokonaniu setek kilometrów.

Rewelacyjny układ hybrydowy, ergonomiczne wnętrze i bagażnik, a także dobre systemy wsparcia pozwalają cieszyć się z posiadania auta, które zawsze jest gotowe do działania i niczym nie irytuje.

Fakt, cena wynosząca ponad 200 tys. złotych to dosyć sporo, gdy spojrzymy na twarde plastiki wewnątrz i znacząco ograniczoną pojemność bagażnika. Tylko to są aspekty, które wielu odbiorców może przeboleć, aby doceniać wspomniane zalety.

Zdj. otwierające: Łukasz Pająk / Android.com.pl

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Motyw