ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Elektryczny silnik zamknięty w 44-letnim samochodzie? Oto co udowodnił nam Ford F-100 Eluminator

Autor: Borys Francuz Kategoria: Motoryzacja

Samochód, który jest jednocześnie staruchem oraz nowoczesną maszyną to wcale nie musi być bzdura. Doskonałym przykładem jest Ford F-100 „Eluminator” – 44-letni pojazd, który jest wyposażony w silnik elektryczny najnowszej generacji.

Ford, który jest stary, ale jary!

Ford, który jest stary, ale jary!

Nawet klasyczny pick-up, który jest utożsamiany ze Stanami Zjednoczonymi lat 80′ może dostać nowe życie. Podstawowa wersja Forda F-100 z 1978 roku raczej nie elektryzuje fanów motoryzacji z całego świata. Jednakże sytuacja zmieni się, gdy trochę podrasujemy ten zabytkowy samochód. Dla przykładu może to być zbudowanie pojazdu od zera, umieszczając w nim wszystkie najnowsze technologie oraz silnik elektryczny.

Zobacz też: Zielony utleniacz usunie odór z myjni samochodowych? Ciekawy pomysł naukowców

Ford F-100 „Eluminator” to połączenie klasycznej wizji motoryzacji z nową falą, która promuje samochody z napędem elektrycznym. Z zewnątrz jest to klasyczny model z 1978 roku, jednak w środku skrywa on wszystko, co najlepsze oraz nowoczesne. Tak naprawdę całe wnętrze „Eluminatora” składa się z komponentów, z których zbudowany jest Ford Mustang Mach-E GT Performance Edition z 2021 roku.

Za stworzenie tego niecodziennego projektu odpowiada dział sportów motorowych amerykańskiej firmy, czyli Ford Performance. Cały samochód złożono natomiast w waszyngtońskim MLe Racecars. Jest to jeden z wielu jednorazowych wytworów Forda, który nigdy nie trafi do powszechnej sprzedaży. „Eluminator” to model pokazowy za kółkiem, którego można poczuć, czym jest fuzja przeszłości z przyszłością motoryzacji.

Ford, który jest stary, ale jary!

Dodatkowo jest to także świetna motywacja oraz inspiracja dla wszystkich fanów klasycznych modeli, którzy chcą „pójść z duchem czasu” i emitować jak najmniej dwutlenku węgla do naszej atmosfery. Innym pionierem w kwestii elektryfikacji starszych samochodów jest firma Zelectric Motors, która specjalizuje się między innymi w tworzeniu elektrycznych Volkswagenów „Garbusów” oraz „Ogórków”.

Wracając jednak do „Eluminatora” – połączenie tak klasycznego samochodu z nowoczesnym osprzętem było nie lada wyzwaniem. Przede wszystkim mechanicy musieli dostosować archaiczną już bryłę pojazdu do nowych warunków. Ulepszeniu uległo przede wszystkim całe zawieszenie, które wcześniej nie było przyzwyczajone do tak twardych dróg. Jednak najbardziej interesującą kwestią podczas omawiania „nowych” modeli samochodów są zawsze ich osiągi. Tak więc „Eluminator” posiada dwa silniki elektryczne, które łącznie są w stanie wygenerować moc 480 koni mechanicznych.

W starym ciele młody duch

Ford, który jest stary, ale jary!

Tak jak wspomniałem wcześniej, twórcy samochodu nie zakończyli z unowocześnianiem modelu na samej mechanice. Całe wnętrze „Eluminatora” również jest wyposażone w najnowsze technologie. W zasadzie kierowca ma do swojej dyspozycji wszystko to, co znajdziemy w Mustangu Mach-E GT Performance Edition. Mowa tu o ogromnym 10-calowym ekran dotykowym z wbudowaną funkcją Apple CarPlay, bezprzewodowej ładowarce, cyfrowej desce rozdzielczej, elektronicznym pokrętle do zmiany biegów czy też nowoczesnych fotelach kubełkowych. Taki zestaw sprawia, że siadając za kierownicą „Eluminatora” można szybko zapomnieć o tym, w jakim samochodzie się znajdujemy. Z zewnątrz pojazd wciąż wygląda jak klasyczny model z 1978 roku.

Ford, który jest stary, ale jary!

Po prezentacji „Eluminatora” oraz jego pierwszych powszechnych jazdach testowych zamiary Forda stały się jasne. Amerykańska firma przygotowaniem tak specyficznego pojazdu chce spopularyzować sprzedaż silników elektrycznych jako osobnych produktów i używanie ich dla własnych potrzeb. Jedną z nich może być właśnie odrestaurowanie klasycznego samochodu.

Dla przykładu omawiany dziś model jest wyposażony w silnik, który na oficjalnej stronie Ford Performance kosztuje 4095 dolarów, czyli blisko 18 200 złotych. Oczywiście przy tworzeniu tak niecodziennych projektów potrzebny będzie dużo większy wkład finansowy, z którym trzeba się liczyć. W tym miejscu warto zaznaczyć, że na osobne sprzedawanie swoich silników otwierają się także inne firmy motoryzacyjne. Jest to zdecydowanie bardzo dobra wiadomość dla wszystkich zapalonych majsterkowiczów oraz fanów samochodów elektrycznych z całego świata.

„Eluminator” zdecydowanie udowodnił nam, że nie wolno oceniać książki po okładce, ale również to, że istnieje jeszcze szansa na łączenie klasycznej motoryzacji z nowymi technologiami. Wszystko jest kwestią chęci oraz także pewnych kompromisów, które w ostateczności sprowadzają się do niepowtarzalnego finalnego projektu. W przypadku „Eluminatora” fuzja przyszłości z przeszłością prezentuje się naprawdę świetnie, a w tego typu pojazd chciałby wsiąść zarówno 70-latek jak i 20-latek.

Źródło: The Verge

Sprawdź najnowsze wpisy