Google Stadia bez Wi-Fi niedługo stanie się faktem, ale sama firma ostrzega, że rozwiązanie może nie działać idealnie. To raczej zły znak dla wszystkich tych, którzy korzystają z usługi streamingowania gier. Google na początku miało sporo problemów z tym, by przekonać do siebie użytkowników, ale teraz wprowadzając nowe funkcje, ma na to szanse.

Stadia bez Wi-Fi

Fot. Google Stadia

Do tej pory Google Stadia bez Wi-Fi nie pozwalało na odpalanie produkcji. To jednak zmieni się z kolejną aktualizacją, a to oznacza, że grać będzie można z wykorzystaniem danych komórkowych. Usługa ma działać z wykorzystaniem sieci 4G oraz 5G, co z pewnością ułatwi rozgrywkę podczas podróży. Przynajmniej ułatwiłoby, gdyby działało idealnie. Google ostrzega jednak, że funkcja może nie działać jeszcze tak, jak powinna, więc czasem może zdarzyć się tak, że „zgubi sygnał”. To jeszcze eksperyment, który Google udostępnia swoim użytkownikom, ale jednocześnie znak, że firma o usłudze nie zapomniała.

Takie wrażenie można było odnieść, bo od momentu hucznej premiery, Stadia „zniknęła z radaru”. Owszem, czasem pojawiają się nowe tytuły, które dodawane są do usługi, ale na tym się kończy. Zważywszy na to, że miał to być projekt, który zmieni to, jak postrzegane jest granie w chmurze, trudno uznać go za wielki sukces. Widać jednak, że Google nie spisuje swojego projektu na straty. Konkurencja jest mocna, bo na horyzoncie już czai się Project xCloud od Microsoftu, który zapowiada się całkiem przyjemnie. Dalej mamy także NVIDIA GeForce Now. Goole nie powinno więc odpuszczać, choć mogłoby „wypuścić” Stadię na kolejne rynki.

Zobacz też: Nubia Watch została oficjalnie zaprezentowana.

Warto wiedzieć, że korzystanie z Google Stadia z wykorzystaniem danych komórkowych, uzależnione będzie od stabilności połączenia. Jeżeli nie jest ono bardzo dobre, może powodować wiele frustracji u graczy. Cóż, zobaczymy, co z tego dalej wyniknie.

Źródło: Google Stadia / Android Central

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.