Fani wąsatego hydraulika, którzy nigdy nie grali w Super Mario 64, mogą to zmienić. Wszystko za sprawą nowego projektu, pozwalającego na ogranie tego niesamowicie rozpoznawalnego tytułu w przeglądarce. Nie ma potrzeby instalacji emulatora i szukania odpowiedniego pliku z grą. Po prostu przechodzimy na odpowiednią stronę i możemy przejść Mario 64 od początku do końca. Jak to możliwe?

Super Mario 64 w przeglądarce to port, a nie emulacja

Twórcom projektu udało się rozłożyć kod oryginalnej gry na Nintendo 64 na części pierwsze i dzięki temu stworzyli od zera w pełni działający port. Gra działa płynnie. Można ją przejść od A do Z. Jakby tego było mało, nie ma konieczności grania na niewygodnej dla tej zręcznościówki klawiaturze. Można podłączyć kontroler. Te od Xboxa 360 oraz Xboxa One działają wyśmienicie. Skoro udało się stworzyć port, to oczywiście zadbano o odpowiednią rozdzielczość. Nintendo 64 w latach dziewięćdziesiątych obsługiwało zaledwie 240p, 480i oraz 576i. Teraz w przeglądarce obsługiwane są Full HD, 4K, 8K oraz pozostałe mniej popularne. Dzięki temu nawet posiadając monitor szerokoekranowy, Super Mario 64 wykorzysta całą dostępną jego powierzchnię.

Zobacz także: Counter-Strike w przeglądarce – wybierasz serwer i grasz bez instalacji

Ukończenie całości trwa około 12 godzin. Co prawda grę można zapisać, ale nie liczyłbym na tę funkcję. Działa bardzo kapryśnie. Prawdopodobnie wszystko zależy od danej przeglądarki i jej konfiguracji. Dane nie zawsze zostają zapisane. Nintendo stara się walczyć o usunięcie Super Mario 64 z przeglądarek. Jednak wygląda na to, że póki co projekt ma się świetnie i do dziś każdy zainteresowany może udać się na specjalnie przygotowaną stronę gry, aby ją uruchomić. Nie wiadomo jak długo będzie to możliwe. Dlatego, jeżeli chcecie ją sprawdzić, to nie odkładajcie tego na później.

Źródło: Reddit, VGC, Gamasutra

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.