Crash Bandicoot Mobile dostępny jest już w niektórych rejonach świata w Google Play Store. Niestety, ale wygląda na to, że jeszcze nie w Polsce. Developer zdecydował się na ograniczone wypuszczenie produkcji, by przed prawdziwym debiutem sprawdzić jej stan i wyłapać ewentualne błędy, które zgłoszą gracze. To oznacza, że premiera produkcji jest tuż za rogiem.

Crash Bandicoot Mobile

Sam fakt, że Crash Bandicoot Mobile pojawił się w sklepie Google pokazuje, że premiera powinna odbyć się już niedługo. King (producent gry) nie podał jednak żadnych szczegółów, kiedy można się jej spodziewać. Za to w sieci pojawiły się już pierwsze fragmenty rozgrywki, które dość dobrze pokazują, czego można się spodziewać. Wygląda na to, że utrzymano stylistykę oryginału, co było do przewidzenia. Jednak całość przypomina klasycznego „runnera”, czyli dokładnie to, co gracze mogą pamiętać z pierwszych odsłon tytułu.

Taki „soft launch” to dość popularna praktyka wśród producentów gier mobilnych. Wypuszcza się tytuł do sklepu i liczy na to, że pierwsi gracze zauważą błędy, których sam developer nie zauważył. Jednak King nie zdecydował się na opublikowanie informacji o tym, gdzie dokładnie owy „soft launch” się odbywa. Produkcja wisi już w PlayStore, ale nie wyszukamy jej z poziomu smartfona. Crash Bandicoot Mobile będzie wstępem do tego, co szykowane jest już na PlayStation 5.

Zobacz też: iQOO Neo3 oficjalnie – flagowiec w świetnej cenie

Prawdopodobnie powstaje bowiem kolejna odsłona przygód Crasha Bandicoota i całej ferajny, która jak to zwykle bywa w przypadku tej gry, dostanie czasową wyłączność na konsolę Sony. Wprawdzie to dalej informacje, które nie zostały oficjalnie potwierdzone. Jednak postać Crasha pojawiała się w nowych reklamach i wygląda na to, że Sony zamierza go wykorzystać przy promocji swojej nowej konsoli. Na razie możemy jedynie czekać na wersję mobilną jego przygód i liczyć na trochę dobrej zabawy.

Źródło: Google Play / YouTube

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.