Android Key Lime Pie – czego możemy się spodziewać?

Rafał Kaczor Android 2012-10-07

droid-key_lime_pie

Premiera Androida 4.1 JellyBean oddala się coraz bardziej w mroki przeszłości – już 4 miesiące na rynku są „Żelki” i coraz więcej urządzeń dostaje aktualizację do nowej wersji systemu. Na dobre ruszyła również scena nieoficjalnych dystrybucji opartych o Androida JellyBean, na której rządzą oczywiście CyanogenMod 10 oraz AOKP. Już blisko rok minął od momentu prezentacji ostatniego telefonu od Google, czyli Galaxy Nexusa. W ostatnim czasie pojawiło się kilka ciekawych przecieków na temat nowego Google-phone. Wszystko to pokazuje dobitnie, że już w najbliższym czasie możemy być świadkami prezentacji nowej wersji Zielonego Systemu oraz następcy Galaxy Nexusa.

Bardzo wiele pytań nasuwa się odnośnie samego systemu i jego funkcjonalności, jak i samego urządzenia na którym pojawić się ma nowa wersja systemu spod znaku Zielonego Robota. Spróbujmy zatem przeanalizować docierające do nas informacje oraz zastanowić się, które z nich mogą okazać się tymi najbardziej prawdopodobnymi.

Już na początku 2012 roku pojawiało się w sieci wiele zwiastunów nowego Androida, a twórcy przecieków oznaczali go bardzo chętnie jako wersję 5.0. Wydaje się jednak bardzo mało prawdopodobne, aby Google nowej aktualizacji Androida nadało taką numerację. Po pierwsze, taki przeskok musiałby oznaczać co najmniej „małą rewolucję” – a wiadomo od roku że Google zamierza budować Androida w oparciu o holograficzny interfejs i minimalistyczną funkcjonalność, tak aby system był przejrzysty i lekki. Rewolucji ciężko jest się spodziewać, bowiem bardzo ważne aspekty jak akceleracja graficzna zostały zaimplementowane już w Androidzie 4.x. Ponadto, w sieci widnieją ślady logowania się na serwerach urządzeń opartych o kompilację 4.2 – i to rozwiązanie jest chyba najbliższe prawdzie. Od Ice Cream Sandwich Gigant z Mountain View buduje ekosystem drogą „małych kroków” i ciągłych ulepszeń, więc przejście z oznaczenia 4.1 odpowiadającego JellyBean na 4.2 wydaje się być naturalną koleją rzeczy. Jeśli sięgniemy pamięcią do buildów Eclair i post-Eclair, zauważymy płynny rozwój od 2.0 do 2.3.7 – analogicznie wygląda na to, że już niebawem ujrzymy prezentację nowego Androida opartego na kodzie 4.2.

android_key_lime_pie 

Jeśli chodzi natomiast o nazwę nowego systemu, pewne jest jedno: pierwsza jej litera będzie literą K. Wszystkie dotychczasowe edycje Android OS nazywane były zgodnie z alfabetyczną kolejnością i nie wydaje się by cokolwiek w tej materii miało się zmienić. Przypatrzmy się, jakie dotąd Google nadawało „imiona” kolejnym edycjom systemu:

1.0 – Apple Pie

1.1 – Banana Bread

1.5 – Cupcake

1.6 – Donut

2.0-2.1 – Eclair

2.2 – Froyo

2.3 – Gingerbread

3.0 – Honeycomb

4.0 – Ice Cream Sandwich

4.1 – JellyBean

4.2 – K…?

Nie trzeba być znanym z książek Sherlockiem, by dostrzec kulinarne nawiązania nazewnictwa systemu Google. Szarlotka, Pączek, Pierniczek, Żelki. Amerykańskie smakołyki stanowiły dotąd inspirację dla twórców platformy. A że w USA niewiele jest pyszności znanych pod literą „K”, wielu osobom od razu nasunął się pomysł, że nowy system będzie nosił nazwę… Key Lime Pie.

android-42-key-lime-pie 

Key Lime Pie? A cóż to takiego? Również sam zadawałem sobie przez moment to pytanie. „Pie” brzmi znajomo. Zaś po przewertowaniu internetu dowiedziałem się, iż Key Lime to nic innego jak zielona limonka, odznaczająca się średnicą do 5 centymetrów, silnym aromatem oraz cierpkim, kwaskowatym smakiem. Zajadają się nią mieszkańcy Florydy, która to jest ojczyzną przysmaku znanego jako właśnie Key Lime Pie. Ten kusiciel podniebienia przygotowywany jest z soku limonki Key Lime, jaj, słodzonego skondensowanego mleka na cieście nieco podobnym do tego znanego z szarlotki czy tarty owocowej. Według przekazów jest on szalenie aromatyczny oraz delirycznie smaczny. Oby i takim okazał się nowy Android.

key-lime-fruit
key_lime-pie-cake 

Swoje składniki zawierał będzie tak jak i owy smakołyk nowy system Google’a. Jest to chyba najciekawsza kwestia, jaką chcieliby poznać zwolennicy Androida. Chociaż pewnie i Ci, którym bliżej do Windows Phone czy iOS, ciekawi są co szykuje obóz rywala. Gdy przyjrzymy się liście domniemanych nowych funkcjonalności, których możemy się w nowej edycji Zielonego Systemu spodziewać, na pewno można kilka z nich uznać za pożądane. A zatem, co może przynieść nam Android 4.2 Key Lime Pie? Przyjrzyjmy się szczegółowo:

1. Usprawniona synchronizacja pomiędzy urządzeniami

Często można spotkać się z sytuacją, w której po przejrzeniu powiadomień na jednym urządzeniu z Androidem podpiętym do naszego konta Google, na innym powiadomienia są nadal aktywne i nie znikają z paska stanu. Miło byłoby, gdyby system mógł w pewien sposób kontrolować współpracę pomiędzy urządzeniami synchronizowanymi z tym samym kontem Google. Przydatnym „ficzerem” byłaby też funkcja szybkiej instalacji ze Sklepu Play naszych ulubionych aplikacji na wszystkich naszych urządzeniach po wyczyszczeniu ich zawartości. Opcja zapamiętywania najważniejszych ustawień systemu na koncie Google również byłaby funkcjonalna.

2. Ulepszone wsparcie sieci społecznościowych

Jak wiemy, w każdej prawie aplikacji znaleźć możemy przycisk „Share”, służący do dzielenia się treścią. W Google Play nie brakuje również programów i widżetów zapewniających obsługę serwisów społecznościowych zrzeszających ludzi w wirtualnym świecie. Mimo to, dedykowana aplikacja od Google zapewniająca obsługę jak największej ilości sieci byłaby pożądanym dodatkiem. W nakładkach wielu producentów możemy znaleźć rozwiązania łączące powiadomienia z wielu serwisów w jednej liście nowości, takie jak Timescape czy Samsung Social Hub. Szybka i lekka aplikacja od Giganta z Mountain View łącząca w jedno Facebooka, Twittera, LinkedIn, Google+, Foursquare i inne na pewno pogodziła by fanów Samsunga czy Sony, zwłaszcza okraszona przez Holo Theme i synchronizację z kontem Google. Zobaczymy, czy taka funkcja może trafić do Androida.

3. Wbudowana aplikacja do połączeń wideo

Co prawda w systemie Android znaleźć możemy Google Talk, to jak wiemy nie jest on rozwiązaniem idealnym. Ponadto nie każdy korzysta z konta Google. System sam w sobie powinien posiadać wsparcie dla połączeń wideo poprzez sieć UMTS, zwłaszcza że prawie każde nowsze urządzenie oparte o Androida posiada przednią kamerę. A może nawet program integrujący Talk, Skype i Facebook Chat? Kto wie.

4. Usprawnienia funkcji „Project Butter”

Funkcja zapewniająca możliwość jednoczesnej współpracy procesora i GPU w jednym momencie, wprowadzona w Androidzie JellyBean, zostanie prawdopodobnie usprawniona w kolejnej edycji Androida. Ulepszeń możemy oczekiwać również w zakresie innych rozwiązań związanych z akceleracją graficzną. Większa płynność działania wersji 4.0 i 4.1 Androida to skutek właśnie coraz lepszego wykorzystywania mocy chipów graficznych, a jak wiadomo – płynności i szybkości nigdy za wiele. Lepsza wydajność systemu to z całą pewnością najbardziej wyczekiwana zmiana – im rzadziej Android będzie się „mulił” i „myślał”, tym większe zaufanie użytkowników zdobędzie. A jak wiemy, wydajność Androida nie zawsze była i nie zawsze jest jego mocną stroną – chociażby w porównaniu do iOS. Prostego, okrojonego i topornego, ale jednak szybszego, iOS.

5. Więcej usług Google poza granicami USA

Kto wie, czy wraz z premierą nowej wersji Androida nie będziemy świadkami debiutu kilku usług od Google dotąd niedostępnych w niektórych krajach w Europie. Przykładem takiej usługi może być Google Music, które niedostępne jest zarówno w Anglii, jak i w Polsce. A więcej usług Google to nie tylko korzyści dla użytkownika, ale również dla samych twórców platformy.

6. Lepszy multitasking

Przeróżne fakty i mity krążą w Internecie o tej funkcjonalności systemu Android. Jedni twierdzą, że multitasking w Androidzie jest idealny, inni że istnieje on tylko jako kastrat podobnych rozwiązań chociażby w webOS. Ja sądzę, że prawda leży gdzieś pośrodku, i że tej części Androida przydałby się spory lifting. Znamy przecież sytuacje, w której aplikacje same zamykają się w tle pomimo dużej ilości wolnej pamięci RAM, czy też że zminimalizowany program powraca na pierwszy plan w zupełnie innej postaci. Właśnie w tym aspekcie możemy doczekać się zmian. Niewykluczone, że doczekamy się też multitaskingu w kilku aktywnych oknach, znanego z chociażby nakładki TouchWizz.

7. Personalizacja Launchera

Launcher w Androidzie 4.1 jest już całkiem funkcjonalny, ale nadal brak mu kilku szczegółów. Wielu użytkowników skarży się na brak obsługi autorotacji. Niemożliwa jest także zmiana układu siatki pulpitu, która zawsze ma rozmiar 4×4. Pomijam już fakt, że sporą część pulpitu zajmuje stały pasek wyszukiwania, co doprowadza część userów do sporych nerwów – nie można go bowiem wyłączyć. A jeśli ktoś z niego nie korzysta, no cóż… Część cennej przestrzeni ekranu jest zmarnowana. Oby Google zapewniło większe możliwości ingerencji w tę część systemu.

8. Androidowy klient gier

Wiele osób ceni mobilną rozrywkę, a ta objawia się głównie przez możliwość grania w ciekawe tytuły, których przybywa w Google Play. Coraz większą popularnością staje się rozgrywka w systemie multiplayer, jak i tzw. „Cloud-Gaming”, znany na przykład z klienta Steam. Ciekawym rozwiązaniem byłaby autorska platforma do grania na Androidzie od Google, zapewniająca możliwość rywalizacji z przyjaciółmi online. Opcja chatu w grze ze znajomymi czy wspólna rywalizacja o punkty, jak i synchronizacja osiągnięć z kontem Google – dla fanów mobilnego grania byłaby to nie lada gratka. Piszecie się na taki pomysł?

9. Wbudowana obsługa streamingu wideo

Jak wiemy, oficjalnie od wersji 4.1 Android nie współpracuje już z wtyczką Flash, co oznacza między innymi brak możliwości obejrzenia filmów z poziomu przeglądarki. Według kilku przecieków bardzo możliwe jest iż w KLP ujrzymy preinstalowany odtwarzacz zapewniający integrację z przeglądarkami, obsługujący strumieniowe przesyłanie obrazu i dźwięku. Sam program ma również być znacznie udoskonalony względem poprzedników z wcześniejszych edycji Androida. Wydaje się iż jest to jedna z ciekawszych propozycji.

10. Nowy Sklep Google Play

W nowej odsłonie systemu prawdopodobnie znajdziemy nowy Play Store, cechujący się kilkoma nowymi opcjami. Odtąd wyszukiwanie programów ma zostać znacznie poprawione, kampanie promocyjne Google mają lepiej współpracować z paskiem notyfikacji a mikropłatności w aplikacjach będą znacznie uproszczone. Nowy Sklep trafi zapewne tez na starsze wersje Androida w formie aktualizacji.

11. Usprawnienia dotyczące oszczędzania energii

W Key Lime Pie ujrzeć mamy nową funkcję, zwaną tajemniczo „Project RoadRunner”. Rozwiązania zastosowane w nowym API mają znacząco wpłynąć na zarządzanie energią w systemie, co ma wydłużyć czas pracy urządzeń bez potrzeby podłączania ich pod ładowarkę. Niestety nie znamy na razie większej ilości szczegółów, ale zapowiada się pozytywnie.

12. Centrum personalizacji systemu

Odnośnie nakładek w świecie Androida toczy się zażarta dyskusja ich zwolenników jak i przeciwników. W nowym Androidzie ma znaleźć się zakładka, w której można będzie dostosować wygląd i funkcjonalność kompilacji, jak i szczegóły producenckich nakładek. „Turn Off TouchWizz?” – chyba jednak jeszcze nie, ale taki ruch Google to dobra inicjatywa.

13. Konta użytkowników

Tabletu w domu używasz Ty, siostra i ojciec, a nie chcesz aby ktokolwiek miał dostęp do Twojej prywatnej poczty czy komunikatora? Idealnym rozwiązaniem byłyby konta dla wielu użytkowników, z których każde miałoby przypisane swoje własne aplikacje i ustawienia. Bardzo prawdopodobne, że taka funkcja zadebiutuje w Key Lime Pie, bowiem mówiło się o niej już w kontekście JellyBean.

14. Poprawki

W nowym Androidzie mają znaleźć się również mniejsze usprawnienia, takie jak: zaktualizowany klient Google Now, bardziej rozbudowany aparat, ulepszony Dialer, oraz nowe Mapy Google. Niewykluczone że zmian na plus doczekają się klawiatura oraz obsługa urządzeń peryferyjnych.

nexusfeat-300x225 

Nowy Nexus

Oprócz domysłów na temat nowości w Androidzie Key Lime Pie, bardzo interesującą kwestią jest nowy Nexus. Urządzenie sygnowane logiem Google ma prawdopodobnie zostać zaprezentowane w przeciągu najbliższych 30 dni. Nie znamy co prawda potencjalnej nazwy, jednak do sieci trafiło kilka informacji. Przyjrzyjmy się im.

Pierwsze doniesienia dotyczące nowego smartfona Google mówiły, ze ten zostanie zbudowany na bazie smartfona LG Optimus G, zaprezentowanego niedawno w Korei. Zresztą o Nexusie od LG mówiło się już przed premierą Androida Ice Cream Sandwich. Gromki aplauz potencjalnych kupujących nie mógł nikogo dziwić: czterordzeniowy procesor Snapdragon S4 Pro, 2 GB RAM, ekran TrueHD IPS Plus wielkości 4,7 cala, aparat 8 Mpx a na dokładkę szybkie aktualizacje prosto od Giganta z Mountain View. Można chcieć czegoś więcej? Można, ale jak na obecne możliwości Androida taka specyfikacja to specyfikacja-marzenie. No może z wyjątkiem braku slotu microSD, co mogłoby być sporym strzałem w oba kolana na raz, a może i w łokcie.

 lg-optimus-nexus

Gdy coraz dłużej w mediach utrzymywała się plotka o Optimus Nexus, pojawiła się nowa, szokująca propozycja.

Zgodnie z najnowszymi przeciekami, wraz z Androidem Key Lime Pie możemy ujrzeć aż 4, a może nawet 5 nowych modeli Google Nexus od różnych producentów. Brzmi to niewiarygodnie, i zapewne nie ujrzymy takiego rozwiązania. Chociaż – Google lubi zaskakiwać, a doniesienia mówią o tajemniczym „projekcie Nexus”.

Nowy Nexus miałby zostać stworzony w 4 wariantach przez producentów takich jak Sony, HTC, Samsung i LG, a być może także i Motorolę. W przypadku LG bazą miałby być wspomniany LG Optimus G, HTC – model Incredible X, a Samsunga – znany z przecieków smartfon i9260 Galaxy Premier. Co do Sony i Motoroli – tutaj możemy się tylko domyślać, bowiem nie wiemy właściwie nic. W kuluarach mówi się również o przedstawieniu na tej samej gali tabletów Nexus 7 3G oraz Nexus 10.

Oto domniemane specyfikacje urządzeń pretendujących do zostania nowym „pomazańcem Google”:

Optimus Nexus lub LG Nexus

-ekran TrueHD IPS Plus wielkości 4,7 cala, rozdzielczość 1280×768 pikseli, 15:9

– Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro APQ8064 o taktowaniu 1,5 GHz

– 2 GB RAM

– Przyciski ekranowe do obsługi systemu

– Aparat 8 MPx

– Pamięć 8 GB albo 16 GB

– Brak slotu kart microSD

– Niewymienna bateria 2200 mAh

– Ładowanie bezprzewodowe

Według najnowszych doniesień, agencja CNET potwierdziła iż nowym Nexusem będzie właśnie produkt dostarczony od LG, i że ukaże się on światu wraz z nadejściem końca października. Jednak nadal nie można być pewnym takiego obrotu sprawy, bowiem plotka zazwyczaj leży daleko od prawdy.
lg-optimus-g-nexus-specs 

HTC Nexus aka Nexus 5

-ekran 5 cali o rozdzielczości 1080p z PPI równym 480

-Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro APQ8064 o taktowaniu 1,5 GHz

-1,5 GB RAM

-aparat 12 Mpx i kamerka 2 Mpx

-64 GB wbudowanej pamięci

-bateria 2500 mAh

HTC-Droid-Incredible-X 

Samsung Galaxy Premier

-ekran HD o wielkości 4,65 cala, jak w Galaxy Nexusie

-nieznany procesor, prawdopodobnie dwurdzeniowy oparty o ARM Cortex A9 o taktowaniu 1,5 GHz

-aparat 8 Mpx i przednia kamerka 2 Mpx

-8 bądź 16 GB wbudowanej pamięci

-slot microSD

-złącze jack 3,5 mm

-Bluetooth 4.0

-WiFi a/b/g/n

-A-GPS

Galaxy-Nexus-2-Impression 

Pytanie jakie można zadać sobie, brzmi: „Co na to wszystko Google?”. Gigant z Mountain View nabrał wody w usta, a jeden z pracowników firmy skwitował wszelakie doniesienia na portalu społecznościowym w kilku słowach: „Reading rumor sites…LOL”. Jak widzimy – Amerykanie nie pomagają nam rozwikłać tej „nexusowej” łamigłówki przed premierą.

dan-morrill-nexus 

Pozostaje również bardzo ciekawa kwestia, jaka jest oczywiście aktualizacja Nexusów starszej generacji do Key Lime Pie. O ile to, że „cytrynowy przysmak” dostaną Galaxy Nexus, Nexus 7 oraz Nexus Q jest prawie pewne, to sytuacja Nexus S nie jest już taka klarowna. Kto wie, czy Google nie uśmierci swojego urządzenia, tak jak to zrobiło rok temu, odcinając Nexusa One od Lodowej Kanapki. Wymagań sprzętowych nie powinien mieć KLP większych od JellyBean, zatem taka decyzja Google byłaby nieopłacalna wizerunkowo. Ale Android rządzi się swoimi prawami – miejmy jedynie nadzieję, że Google nas nie zawiedzie w tej materii. Każdy pamięta wsparcie Apple dla iPhone 3Gs.

Bazując na przeciekach i docierających do mnie newsach, postanowiłem pobawić się w proroka, i metodą analizy dojść do tego, jaki tak naprawdę może być nowy Nexus pod względem specyfikacji technicznej. Gdy sięgnąłem pamięcią do sytuacji Nexusa 7, to uświadomiłem sobie, że Google w swoich urządzeniach dba przede wszystkim o mocny procesor i ekran, oraz o to, by cena urządzenia nie sięgała zenitu. Stąd spodziewam się, iż w nowym Nexusie znajdziemy obecnie najwydajniejszy układ Qualcomma, zaś zabraknie mimo wszystko slotu na karty pamięci. Ekran będzie wysokiej jakości, bowiem tak było w przypadku Galaxy Nexusa jak i Nexusa 7. Nie widzę powodu, dla którego Gigant miałby zaimplementować słaby wyświetlacz tylko po to, by w urządzeniu znalazło się gniazdo kart SD. Co innego jeśli chodzi o HDMI – w przypadku smartfona Google raczej nie będzie bariery 199 USD jak w przypadku Google Nexus 7. Promując Dysk Google, Google zrezygnuje zapewne z większej ilości pamięci i ustanowi ją na poziomie 16 bądź 32 GB. Moja subiektywna wizja nowego smartfona od Google prezentuje się jak poniżej – jak widzicie, sądzę iż nowy telefon Google będzie dostępny w jednej wersji:

-ekran 4,8 cala o rozdzielczości 1280×800, w technologii Super IPS

-procesor czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon S4 pro o taktowaniu 1,5 GHz z Adreno 320

-2 GB RAM

-16 lub 32 GB pamięci wbudowanej

-aparat 8 Mpx z lampą LED

-kamerka VGA bądź 1,3 Mpx

-Bluetooth 3.0 i GPS z A-GPS, HDMI

-bateria 2200 mAh

nexus-android-key-lime-pie1 

Uprzedzam, iż jest to tylko moje subiektywne spojrzenie na całą sytuację, zaś każdy może mieć na temat nowego Nexusa zupełnie inne zdanie. Powyższa specyfikacja wydaje się mi jednak całkiem prawdopodobna. Odpowiadając na pytania w komentarzach: mojego autorstwa jest tylko jedna powyższa specyfikacja, inne doniesienia pochodzą ze źródeł anglojęzycznych i nie są wytworem mojej wyobraźni.

Podsumowując: spodziewać po nowej wersji Androida, jeżeli plotki potwierdzą się, możemy się naprawdę sporo. Mimo, iż ma to być jedynie „ewolucja”, to usprawniony multitasking, „Project Butter” jak i Launcher w połączeniu z Centrum Personalizacji, kontami użytkowników i natywnym wsparciem streamingu wideo powinien być czymś oznaczającym solidny progres. W odróżnieniu od Galaxy Nexusa, który w momencie premiery nie miał najnowszych podzespołów, nowy Nexus według przecieków będzie naprawdę wydajnym urządzeniem. A taka ewolucja softowo-sprzętowa powinna każdemu przypaść do gustu – być może wreszcie hasło „Pure Android experience” nie będzie w pewnym sensie jednoznaczne z „Poor Android experience”. A tego każdy posiadacz Nexusa by sobie życzył. I życzyłaby sobie tego cała platforma.

Kolejne nowinki dotyczące nowej generacji Androida znajdziecie zawsze na naszym portalu – a tymczasem zapraszam do dyskusji w komentarzach. Co chcielibyście znaleźć w najnowszej odsłonie Androida, jakich poprawek oczekujecie, co was irytuje a za co kochacie Zielonego Robota? Piszcie śmiało. W końcu przed premierą każdy ma prawo do swojej porcji „rumorsów” na temat nowego systemu Google. A po jakiego Nexusa wybierać się będziemy do sklepów, czas pokaże.



  • gordoninc

    Aż przykro się czytało tak długi artykuł oparty niemal w całości na domysłach, rzekomych przeciekach i wielu innych niepotwierdzonych informacjach.
    I co z tego, że autor napisał na samym końcu, że to jego „subiektywna ocena sytuacji”. Uważam, że słowo ostrzeżenia powinno się znaleźć już na samym początku.

    • rafalo1333

      Informacja takowa zawarta jest już w tytule, Drogi Czytelniku.

      [b][i]”Czego możemy się spodziewać?”[/i][/b] nie jest równoznaczne z [b][i]”Znamy oficjalny Changelog Androida Key Lime Pie”[/i][/b], to chyba na tyle jasne że nie trzeba tego tłumaczyć. Tekst miał na celu zebranie wszystkich doniesień i ich uporządkowanie oraz analizę. I takowym był.

      Fragment z [b][i]”moją subiektywną opinią”[/i][/b] na końcu dotyczył tylko specyfikacji Nexusa, nie wszystkich doniesień (!!!).

  • zakk87

    a co do nazewnictwa 1.0 i 1.1 to polecam przeczytać http://www.androidpolice.com/2012/09/17/a-history-of-pre-cupcake-android-codenames/ a nie powtarzacie w kółko i to samo…

    • pabliell

      Nie znałem wcześniej nazw 1.0 i 1.1, ale z tego co pamiętam przed siedzibą Google stoi dopiero „Cupcake” i następne…

      • rafalo1333

        Apple Pie i Banana Bread to wydania pre-Cupcake, dostępne były wyłącznie dla developerów oraz bodajże w pierwszych Era G1 jakie trafiały na półki sklepowe by dostać za chwilę Cupcake 1.5. 1.0 i 1.1 były buildami testowymi i nieoficjalnymi, pierwsza publiczna kompilacja to 1.5.

        Co do linku kolegi wcześniej, to bardzo możliwe iż nie jest to oficjalne nazewnictwo, ale te nazwy są już od jakiegoś czasu uznawane w społeczności jako właściwe.

  • zakk87

    To już przestaje być zabawne. Jeżeli w tym roku wyjdzie KLP a moja Xperia nie dostanie aktualizacji do JB odchodzę od Androida. Producenci od samego początku lecą w balona a google jeszcze bardziej utrudnia wydając tak często nowsze wersje systemu. Aktualizacjami powinno zajmować się google.

    • phan

      Dlatego wybrałem Nexusa, obecnie mam Galaxy Nexusa, a mój poprzedni Nexus S pewnie też jeszcze dostanie nowego 🙂
      Zmień na Nexusa, mnie się podoba że nowy co rok, a nowy Android co pół roku, też mi się nie podoba że producenci sobie lecą w kulki i nawet po premierze nowej wersji Androida pojawiają się modele ze starą wersją :/

    • pabliell

      Jeśli chcesz mieć najnowszy system, to polecam XDA.
      Producenci zawsze robią wszystko żeby mieć zysk, pasjonaci robią coś, bo to kochają.

      • rafalo1333

        Nexus lub XDA, to jedyne wyjście. Ale nie każdemu się podoba Nexus – IMHO Galaxy Nexus to porażka funkcjonalna (ale wygląd ma świetny).

        Prawda jest taka że aktualizacjami w świecie Robocika zajmuje się nie Google, nie producenci, a do spółki XDA i Modaco.

  • nobooya

    Ja bym się cieszył gdyby użyli samego natywnego kodu, a nie javy, która zjada 10x więcej zasobów.

    • janusz-joe

      Tak, tylko java jest bardziej uniwersalna, przez to, że jest to maszyna wirtualna, bez problemu odpala się na każdym procesorze, układzie graficznym itd. Według mnie powinni dodać OBOK javy obsługę np. C++ – dla ludzi, którzy chcą się bawić w optymalizację swoich programów (w większości byłyby to pewnie gry, przeglądarki internetowe i inne wymagające aplikacje), bo źle zoptymalizowany program w mimo wszystko trudniejszej rodzinie języków C daje słabe rezultaty. Niestety w tym aspekcie zdecydowanie wygrywa aj oes – tylko jedno konkretne urządzenie na które się pisze w objective C – przy tylko dwóch rdzeniach wydajność w grach ma niewiele gorszą niż cztero rdzeniowy android, ale może project butter, a przede wszystkim wprowadzenie względnie do javy niskopoziomowego języka jak C, C++ itp.

      • nobooya

        W c++ można pisać od dawna dzięki NDK.

        Co z tego, że odpala się na każdym procesorze, skoro 95% to urządzenia bazujące na ARM, więc jak dla mnie to marnowanie zasobów. Niedość, że trzeba kupować droższy sprzęt to jeszcze, zjada więcej baterii.

  • michael8818

    – Pamięć 8 GB albo 16 GB
    – Brak slotu kart microSD
    – Niewymienna bateria 2200 mAh

    To by był prawdziwy strzał w kolano i nie wypał. O ile 16GB jeszcze można przeboleć to 8GB to stanowczo za mało na smartfona. Nie mówiąc o niewymiennej baterii śmierdzi jabłkiem ;]

  • evolucja

    Jakby faktycznie wprowadzili te 14 zasugerowanych tutaj usprawnień to numeracja Androida musiała by skoczyć co najmniej do 8.0.

  • km2442

    Zazdroszczę chęci pisania tego…

    Wg. mnie dodanie połączenia wideo przez UTMS jest dobrym pomysłem… Ja w moim Sensation jej nie mam.

    A tak na marginesie powinniście uzupełnić temat O Android -> Android – historia słodkiego rozwoju. Niektórzy chcą poczytać o rozwoju wersji, a tam jest tylko do 3.0

    • rafalo1333

      Już niedługo może pojawi się naprawdę „słodka” historia rozwoju Androida. Na razie jest to w planach, ale myślę iż będzie ciekawie 😉

  • nexusfan

    Może wprowadzenie nexusa 7 do Polski oznacza przygotowanie do wprowadzenia wraz z nowym Androidem wszystkich „bajerów” z Play Store?

  • momus

    Kolejny android?? jeszcze co niektórzy do ICS nie zrobili aktualizacji, sprzedaje się telefony z GB. Wielu nawet co ma ICS nie myśli o aktualizacji do JB, część ma tylko jeden telefon z JB (samsung), ktoś planuje kiedyś zaktualizować swojego flagowca (HTC i hox). A co z resztą??

    ICS został opublikowany praktycznie rok temu i nadal ma go niewiele osób, JB 3 miesiące temu i mają go tylko Nexusy i SGS3 (Polski, reszta chyba nie dostała jeszcze). Idąc tym tropem, będziemy mieli 3 wersje, która będzie marginesem.

    Znajomy pracuje w dużej firmie zajmuje się pisaniem aplikacji na Androida, mówił, że zwyczajnie olewają ICS i piszą pod GB, bo tak jest prościej z kompatybilnością, ludzie mają za mało telefonów z ICS czy chociażby z JB i takich aplikacji by zwyczajnie nie sprzedali.

    • piotrekkkk

      Niech dalej olewjaja, to ludzie za niedlugo beda olewac ich aplikacje.

      • momus

        Widzisz, oni nie pisza aplikacji dla mas, przychodzi klient i chce aplikacje, mówi że ma działać na jego telefonie i koniec, bo on kupił wszystkim pracownikom taki sam.

        Oni nie tworzą popierdółek dla mas, tylko aplikacje biznesowe, z tego co wiem, żadna z aplikacji nie jest dostępna w markecie, a wiem że conajmniej jedna duża sieć telefoniczna na T, w Polsce używa ich oprogramowania. Z biznesowego punktu widzenia nie opłaca się robić aplikacji typowo pod ICS tym bardziej JB. Bo zwyczajnie nie ma takich potrzeb. No chyba że klient sobie życzy, wtedy proszę bardzo, dostaniesz aplikacje pisaną czysto pod ICS, do tego podpowiedzą ci jaki telefon kupić by spokojnie używać produktu przed dłuższy czas.

      • rafal_0

        ICS +JB to już 25% urządzeń

  • pieeees

    Coś widzę że Google nie chce walczyć z fragmentacją ;), albo będzie walczyć z nią w ten sposób że użytkowników będzie coraz bardziej złościć brak aktualizacji, aż zaczną sięgać po nexusy. Czas pokaże.
    Jeśli chodzi o nowości to Google daje więcej nowości z wersji od 4.1, do 4.2 niż Apple z wersji 5 do całej okrągłej 6 😉 w sumie i dobrze, nowości nigdy za wiele 😉

    • navegare

      Alternatywą powoli jest kupowanie taniego „chińczyka” ze średniej/wyższej chińskiej półki.
      ZOPO, OPPO czy MEIZU jedną aktualizację dostają.
      Po zmianie systemu, zmiana telefonu. Taniej wyjdzie niż kupowanie firmowych flagowców.

  • navegare

    Wbudowany, przymusowy, systemowy klient sieci społecznościowych?
    Tylko nie to….
    Te popierdółki każdy może sobie zainstalować jakie chce.
    Aplikacja tak – ale do instalacji ze Sklepu.

  • jhomek

    Wszystko naprawdę cudownie tylko co z tego skoro 60? 70%? osób posiada wersje z 2010r a aktualną wersje posiada tylko około 2% uzytkowników.

    • johnny08pl

      Bo masy zamiast kupować kilkurdzeniowe smartfony biorą ‚telefon z dotykiem’ za 1zł gdzie nie ma aktualizacji bo za słaby sprzęt, ale w sumie i tak nikogo to nie obchodzi bo działa :]

      • haz1111

        No wiesz… dla ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI ludzi wydawanie ponad 500 zł na telefon mija się z celem…

        Za to ja sam chętnie kupiłbym sobie Galaxy SIII, Xiaomi MiTwo czy przynajmniej Xperię P, ale niestety fundusze mi nie pozwalają… no i cóż poradzić?

        • johnny08pl

          Nie chodziło mi o to że wszyscy powinni kupować najdroższe smartfony, tylko o to że tak na prawdę jedynym wyborem u operatorów jest lowendowy telefonik z androidem to i potem ta statystyka tak wygląda że połowa osób gdzieś na froyo siedzi 😉

        • soren

          Tak samo dla zdecydowanej większości ludzi nie powinno robić różnicy jaką ma wersję androida.

          Chcesz mieć aktualizacje kupuj flagowce a nie zetafony.

      • momus

        Swojego Sensation XE kupiłem za 2000zł i nie jest to zakup na pół roku, ale raczej na 2 lata, nie każdy musi zmienić tak często telefony, zwłaszcza ze kupiłem flagowca, liczę na wsparcie. Gdyby nie to kupił bym coś za 500zł i po 0.5 roku do roku zmienił, na coś znowu za 500zł.

        Na lepszy telefon zwyczajnie szkoda mi wydawać tak często pieniędzy

      • jhomek

        [quote name=”JoHnNy08PL”]Bo masy zamiast kupować kilkurdzeniowe smartfony biorą ‚telefon z dotykiem’ za 1zł gdzie nie ma aktualizacji bo za słaby sprzęt[/quote]

        Wiesz, jak rok temu kupowałem SGS+ to raczej nie wydałem na niego złotówki ;d

        • johnny08pl

          To jesteś ofiarą systemu zapełniania każdej luki na rynku 😉

  • temporary

    Część z tych rzeczy już jest zrealizowana, aplikacje z Play są przywracane automagicznie po czyszczeniu (nawet po zmianie softu) na urządzeniu. Ustawienia też są w części przywracane, ustawienia WiFi z hasłem, nawet własna tapeta. Choć tu jeszcze wiele brakuje, np. przywracania dzwonków itp.
    Nie bardzo wiem co chodzi w punkcie [i]”Wbudowana obsługa streamingu wideo”[/i], przecież obsługa streamingu jest w Androidzie „od zawsze”, może nie obejmuje wszystkich możliwych protokołów i formatów, ale te najpopularniejsze bez problemu. Zależy to oczywiście również od wsparcia w konkretnym playerze w urządzeniu

  • piotrekdg

    TouchWizzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz.

    • johnny08pl

      Dokładnie, cholernie irytujące jest to drugie z :/



x