ASUS Eee Pad „Transformer” – już nie czekamy na Xoom i resztę

Bartosz Dul Android 2011-03-30

Asus_Eee_pad_1W redakcji opinie na temat tabletów są mocno podzielone. Jednym marzy się Xoom, inni wolą netbooki, pozostali czekają na 4 rdzenie lub w ogóle tabletami nie są zainteresowani. Android 3.0 Honeycomb przenosi nasz system w nieco inny wymiar postrzegania mobilnych urządzeń; nie jest to już przerośnięty smartfon jak Galaxy Tab, jest też zupełnie inny niż iOS 4.x – nie jest więc przerośniętym, dotykowym grajkiem muzycznym.

Wciąż jednak pozostaje tabletem. Te urządzenia stają się coraz popularniejsze, ze względu na swą mobilność, możliwości, zachowując jednocześnie intuicyjność w obsłudze. Wady i zalety tabletów sprawiają, że dla jednych to tylko zabawka, niegodny przeciwnik netbooków, a dla drugich fantastyczna alternatywa. W tym artykule nie chcę skupiać się na porównywaniu tych urządzeń, tym bardziej, że nie ma to dużego sensu. Największą wadą „niby” mobilnych tabletów 10-calowych jest ich brak mobilności. Bo chyba silnie promowane przez Apple korzystanie z iPada na sofie, zamiast z komputera przy biurku, nie nazwalibyście mobilnym, prawda? Dopiero 7- i 5-calowe tablety można nazwać w pełni mobilnymi, ale nie tędy droga jak się okazuje. W końcu tablet ma być uzupełnieniem smartfonu; już teraz wykonujemy wiele rzeczy na naszych telefonach zamiast na komputerze – dlaczego by ich nie robić wygodniej na większym ekranie? Dużo większym niż nasze 3-4 cale.

Dość rozbudowaną dyskusję na temat tabletów i netbooków możecie przeczytać w komentarzach pod newsem o Toshibie Tab. Jest tam sporo ciekawych argumentów i opinii, jednak nadszedł w końcu czas, gdy nie trzeba wybierać między netbookiem a tabletem. Dosłownie teraz, w Wielkiej Brytanii ma swoją premierę urządzenie, które oczarowało redakcję i naszych znajomych.

Asus_Eee_pad_2

Jest to ASUS Eee Pad „Transformer”, który łączy funkcję tabletu i netbooka – można do niego podpiąć pełną klawiaturę qwerty z touchpadem i w tej chwili zupełnie inaczej zaczynamy patrzeć na to, co oferuje Android 3.0 Honeycomb. Wyobrażacie sobie te możliwości? Nasz redakcyjny kolega Filip, który oszczędzał do tej pory na Xoom, podobnie jak nasi znajomi, przekierował swoje uczucia właśnie na Eee Pada. Ja nie byłem przekonany co do Xoom, obiektem moich zainteresowań prędzej był tablet od Toshiby. Od teraz zbieram jednak już nie na tablet, a właśnie na tę hybrydę. Tzn. niekoniecznie tą, może jakąś inną, ale w chwili obecnej właśnie Transformer wzbudził nasze największe zainteresowanie.

Asus_Eee_pad_3

Pełna klawiatura z klawiszami funkcyjnymi i touchpadem. Podpinasz tablet i piszesz; maile, Internet, artykuły, fora internetowe, komunikatory. Wygodnie jak na komputerze, z tą różnicą, że w każdej chwili mogę odpiąć klawiaturę i zwiększyć mobilność mojego urządzenia, położyć na kolanie czy apple’owsko położyć się na sofie i obejrzeć film.

Asus_Eee_pad_4

Zanim przejdziemy dalej, dobrze by było przybliżyć podstawowe cechy Eee Pada.

23593_3

Specyfikacja prezentuje się jak na obecne standardy bardzo dobrze, z tą przewagą nad innymi, że ma właśnie dołączaną klawiaturę z dodatkowymi portami USB, SD itd.

Asus_Eee_pad_5

Asus_Eee_pad_6

A co powiecie na wygląd samego tabletu? Widać, że pokryty jest specjalną powłoką, chroniącą przed wyślizgnięciem się urządzenia z dłoni.

Asus_Eee_pad_7

Asus_Eee_pad_9

Asus_Eee_pad_8

Żywotność baterii po podłączeniu tabletu do stacji dokującej-klawiatury ma wzrastać z 8h nawet do 16stu. Doskonale wiemy, między jakie bajki wkładać informacje producentów o żywotności baterii ich urządzeń, ale nawet jeśli mój tablet po podłączeniu do klawiatury zyskałby 50% na czasie nieustannej pracy – byłbym bardzo zadowolony.

Dysk ASUS Eee Pada to SSD o pojemności od 16 do 64 GB i co ważne poszerzony jest o usługę ASUS WebStorage, czyli przechowywanie w chmurze. Usługa ta będzie dla posiadaczy tego urządzenia bezpłatna przez pierwszy rok korzystania z niej.

Byłbym zapomniał – 10.1-calowy ekran o rozdzielczości 1280×800, który możecie zobaczyć na zdjęciach pokryty jest powłoką Gorilla Glass – to cieszy, prawda?

197086_188356294541110_179161458793927_440430_4740760_n

199878_188356144541125_179161458793927_440428_4727804_n

Przejdźmy jeszcze do kwestii klawiatury, która jest zarówno największą zaletą tego urządzenia, jak i niewiadomą. Do tej pory ogromną bolączką w takich hybrydach czy netbookach z Androidem było właśnie pisanie na klawiaturze. O ile w języku angielskim nie sprawiało to żadnych problemów, o tyle wyobraźcie sobie pierwsze takie prototypy, działające na Androidzie 1.6. Dodawanie polskich ogonków kończyło się na przytrzymywaniu litery i przesuwaniem palca po touchpadzie/ekranie, w celu wybrania „ę” zamiast „e”. Żeby Eee Pad osiągnął sukces w pozostałych państwach, musiałby idealnie spisywać się, gdybyśmy chcieli pisać w rodzimych językach płynnie i bez kombinowania. Czy Androidowy system przewidywania słów w klawiaturze by wystarczył? Do podstawowych funkcji może tak, wielu z nas oczekuje jednak czegoś więcej.

Cena tego urządzenia jest dyskusyjna, tzn. za najtańszą wersję (16 GB dysku) samego tylko tabletu zapłacimy około $600, w WB £379. Kupując zestaw z klawiaturą (która najwidoczniej jest opcją, nie należy więc do zestawu – bezpieczny manewr dla producenta) zapłacimy $688 lub w WB £429.

A Wy? Kupilibyście Eee Pada bądź jakąkolwiek inną tego typu hybrydę, spełniającą Wasze oczekiwania? W końcu chyba o to nam wszystkim chodzi – o coś większego od smartfonu, mniejszego od komputera, a dzielącego większość ich największych zalet. My bacznie obserwujemy twór ASUSA i liczymy na sukces tego typu urządzeń.

Poniżej wideo promocyjne Eee Pada:

 {youtube}r5xW3NhdjqI{/youtube}






    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    x