Samsung Galaxy i5800 – pierwsze wrażenia

Bartosz Dul Android 2010-11-30

 

IS_DSC09426

Samsung Galaxy I5800 to kolejny smartfon z Androidem od koreańskiego producenta, zdecydowanie kierowany do mniej wymagających użytkowników i tak też podejdziemy do tego urządzenia w naszej recenzji już niebawem.

IS_DSC09445

Gdy pierwszy raz weźmie się do ręki I5800, czuć niebywałą lekkość i choć osobiście wolę gdy w dłoni naprawdę „czuje się” telefon, to należy pamiętać, że znajdą się osoby ceniące niedużą wagę trzymanego przez siebie urządzenia. Bez wątpienia tę cechę cenią sobie kobiety. Czy nowy telefon od Samsunga posiada więcej cech, które przypadną do gustu piękniejszej płci? Bez wątpienia tak, ale o tym później.

Gdybym miał określić, do jakiej półki należy Galaxy I5800, postawiłbym go pomiędzy Samsungiem I5700 Spica a… Samsungiem Corby. Wyglądem sytylizowany jest zdecydowanie na tego pierwszego natomiast wagowo i kształtami bliżej mu do Corby. Systemowo jednak różni się od wyżej wymienionych urządzeń dość mocno, bowiem Samsung zastosował w I5800 autorską nakładkę na system Android – TouchWiz 3.0, która wprowadza kilka dodatkowych funkcji i programów oraz zmienia sposób poruszania się po systemie. Co więcej, do nowego modelu z rodziny Galaxy w zestawie dołączana jest karta micro SD o pojemności… 1GB. Próbowałem sobie to wytłumaczyć właśnie faktem, że smartfon wygląda na kierowany dla posiadaczy czegoś pokroju Corby/Cookie/Avila. Na nic jednak tłumaczenia gdy zajrzę do kalendarza, spojrzę że zbliża sie już 2011 rok, gdy na pudełku zobaczę obsługę filmów DivX i technologii DLNA i gdy zerknę na rynkową cenę tego smartfonu, oscylującą w tym momencie w granicy 500-650 zł.

IS_DSC09461

Pierwsze co uderzy po oczach bardziej wymagających użytkowników to niska rozdzielczość ekranu – 240x400px. Psuje całe dobre wrażenie, które próbuje wywrzeć pojemnościowy ekran 3,2 cala, wyświetlający 16mln kolorów. Gdyby nie jakość wyświetlanych zdjęć, stron internetowych itd. telefon na pewno otrzymałby ode mnie wyższe noty. Na szczęscie nie jest aż tak źle jak w przypadku HTC Tattoo/Wildfire i przynajmniej nie widać „pikselozy” podczas oglądania filmów. No właśnie, 667MHz-owy procesor Galaxy I5800 całkiem sprawnie radzi sobie z odtwarzaniem filmów DivX i chwała mu za to. Bardzo źle jest jednak z grami 3D bowiem te chodzą znacznie gorzej niż w HTC Magic (z procesorem 528MHz) i często dochodzi do przekłamań graficznych. Jak wygląda sytuacja z grami 2D opowiem już w pełnej recenzji, ale i tu nie będzie nad czym się zachwycać.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na działanie samego systemu. Niestety należy się kilka niemiłych słów pod jego adresem ponieważ działa on jakby chciał, ale nie mógł. Jeśli ktoś był w stanie narzekać na przeładowywanie się HTC Sense UI, jego wolne reakcje czy „lagi”, to TouchWiz 3.0 byłby w stanie doprowadzić go do szewskiej pasji. Poza tym jednak sama nakładka uzupełnia Androida o kilka ciekawych funkcji i programów, które również znajdą swój krótki opis w recenzji.

Telefon w rękach mało wymagającej osoby, szczególnie kobiety stanowiłby estetyczny i całkiem zaawansowany dodatek. Jednak dla kogoś, kto miał już w ręku porządny smartfon z Androidem, I5800 byłby bardziej utrapieniem niż sprawnym narzędziem codziennego użytku. Są to oczywiście pierwsze wrażenia i z każdym dniem odkrywam coraz więcej zalet zarówno testowanego sprzętu jak i TouchWiza, mimo to pewne bariery, takie jak jakość wyświetlanego obrazu, nie są już na starcie możliwe do zniwelowania.

Piszcie, czego byście chcieli się jeszcze dowiedzieć o Samsungu Galaxy GT-I5800, a postaram się zwrócić na to uwagę w końcowej recenzji telefonu.



    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    x