Czas pracy smartfonu to odwieczny problem ich użytkowników

Problem czasu pracy na jednym ładowaniu towarzyszy użytkownikom smartfonów od początku ich istnienia. W ciągu kilku lat sytuacja uległa jedynie niewielkiej poprawie. Gdy byłem posiadaczem HTC Sensation, smartfony trzymały na baterii ledwo pół dnia. W dzisiejszych czasach jest to przeciętnie dzień do dwóch, w zależności od modelu. W moim przekonaniu jednak jest to wciąż niewystarczający wynik. Nic nie wskazuje też na to, aby w ciągu najbliższych dwóch lat sytuacja się zmieniła. Co prawda Qualcomm czy Samsung produkują coraz lepsze i bardziej energooszczędne procesory, jednak rozwój technologiczny baterii praktycznie stoi w miejscu. Mam nadzieję, że kiedyś doczekam się ogniw, które będą trzymały smartfony przy życiu dwa razy dłużej.

Winne również aplikacje

Swoją „cegiełkę” do żywotności urządzeń w ciągu dnia dokładają aplikacje, z jakich korzystamy. Niejednokrotnie pisaliśmy o tym, że za jeden z najbardziej „bateriożernych” programów uważany jest Facebook. W związku z tym z aplikacji tej nie korzystam. Używam zamiennika o nazwie Swipe Fast. Ponadto mam również negatywne doświadczenia z Chrome. Według mnie przeglądarka internetowa od Google skraca czas działania telefonu, dlatego zmieniłem ją na Samsung Internet.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Okazuje się jednak, że być może moje doświadczenia są w części zbieżne z tymi, co zaprezentował Avast w swoich badaniach. Firma, która stworzyła jednego z najbardziej znanych antywirusów, zbadała, które aplikacje „pożerają baterię” najbardziej.

Aplikacje najbardziej drenujące baterię według Avastu

Wyniki testu, który dotyczy pierwszego kwartału 2017, zostały podzielone na dwie kategorie. Pierwszą z nich jest lista programów drenujących ogniwo, które włączają się po uruchomieniu telefonu. Niechlubna pierwsza pozycja przypadała tutaj Samsung AllShare. Drugie miejsce zajmuje Samsung Security Policy Updates, a trzecie Beaming Service for Samsung. W zestawieniu widzimy też aplikację Facebooka oraz WhatsApp przejęty przez giganta. Warto zaznaczyć, że aż 3 programy są komunikatorami. Co ciekawe na 10 miejscu znajduje się program, który… ma oszczędzać baterię.

Druga kategoria dotyczy aplikacji uruchamianych przez użytkowników. Tutaj króluje Samsung WatchON, a tuż za nim plasują się Video Editor, Netflix oraz Spotify. Jak widać zabawa z filmami i streaming wpływają negatywnie na długość korzystania ze smartfonu. Na liście znajdziemy także znane programy: Snapchat, LINE, Microsoft Outlook i ku zaskoczeniu ES File Explorer File Manager. Dodam, że aplikacje: WatchON oraz i ChatON od kilku lat nie są dostępne w Google Play.

Podsumowanie

Co ciekawe w zestawieniach zabrakło przeglądarki Chrome oraz krytykowanego przez wielu użytkowników Messengera. Nie powinna nikogo dziwić obecność na czołowych miejscach aplikacji Samsunga. Według mnie jest to bloatware i od razu się go pozbyłem. W przypadku trudności z wyłączeniem lub odinstalowaniem aplikacji polecam Package Disabler Pro, o którym pisałem prawie dwa lata temu.

Zestawienie Avastu pokazuje, że warto poświęcić chwilę na usunięcie zbędnych aplikacji, z których nie korzystamy. Ponadto można zastanowić się nad zamianą jednych na inne. Mam tu na myśli Clean Master, czy ES File Explorer. Aplikacji do porządkowania systemu i plików w Google Play nie brakuje.

źródło: androidheadlines

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.