Pixel 2 i Pixel 2 XL – 5 ciekawostek o nowych flagowcach Google

Artykuły 2017-10-04

Dzisiaj odbyło się ważne wydarzenie dla Google. Konferencja, na której zaprezentowano nie tylko najnowsze smartfony, ale także akcesoria, których zadaniem jest ułatwienie nam życia. Asystent Google okazuje się być niezłym towarzyszem.

Skupmy się na razie na smartfonach. Google Pixel 2 oraz Google Pixel 2 XL zostały oficjalnie ujawnione, a ich specyfikację przedstawił Wam już Łukasz w TYM wpisie. Ja tymczasem zajmę się zebraniem drobnych ciekawostek, które mogą zainteresować potencjalnych kupców.

Trzyletnie wsparcie

Google gwarantuje aktualizacje systemu oraz poprawek bezpieczeństwa przez co najmniej trzy lata. Pixel 2 oraz Pixel 2 XL na rynku wylądują od razu z Androidem 8.0 Oreo na pokładzie, więc przyszłych posiadaczy czekają jeszcze minimum trzy wersje systemu z zielonym robocikiem. Słowo klucz w tym przypadku to „minimum”. Być może Gigant z Mountain View zdecyduje się delikatnie wydłużyć wsparcie, jeśli urządzenia wciąż będą obecne na rynku. Warto również zaznaczyć, że podczas zeszłorocznej zapowiedzi pierwszej generacji smartfonów, producent zapewniał jedynie dwa lata aktualizacji. 

Aktywne ramki

Oba modele otrzymały wsparcie dla aktywnych ramek. Innowację tę wprowadziło HTC wraz z modelem U11. „Active Edge” to nic innego, jak obsługa smartfona za pomocą ściskania jego ramki. Domyślne ustawienia Google zakładają uruchomienie Asystenta oraz wyciszanie połączeń głosowych. W funkcji tej drzemie ogromny potencjał. Mam nadzieję, że producent odpowiednio go wykorzysta, a deweloperzy na rynku będą mogli pokazać na co ich stać.

Live Photos wg Google

Czyli coś, co użytkownicy iPhone’ów znają pod inną nazwą. W najnowszych Pixelach znajdziemy Motion Photos. Działają one identycznie, jak w produktach Apple: podczas robienia zdjęcia zostaje zarejestrowane 3-sekundowe wideo, które użytkownik będzie mógł później obejrzeć.

A jeśli już jesteśmy przy aparacie, Pixele są obecnie najlepszymi fotosmartfonami na rynku wg rankingu DxOMark. Łukasz jednak nie jest przekonany do tej oceny. Wszystko pokażą niezależne testy użytkowników.

Brak jack 3.5mm

Tak, w tym roku również Google postanowiło pozbyć się najpopularniejszego złącza słuchawkowego. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż coraz więcej firm decyduje się na ten krok. Rok temu jednak producent Pixeli w jednym z filmów pstryknął konkurencji (z nadgryzionym jabłkiem) w nos. Ważniejsze jest teraz pytanie: co otrzymamy w zamian? Gigant z Mountain View postawił na własny produkt, jakim są bezprzewodowe słuchawki Pixel Buds. Ich cena zaczyna się od 159 dolarów.

Nowy launcher, nowe miejsce dla paska wyszukiwania

Zastanawiacie się, dlaczego tak się stało? Odpowiedź na to pytanie kryje się najprawdopodobniej w proporcjach ekranu. Nowy trend 18:9 sprawia, że pasek wyszukiwania jest trudno dostępny podczas obsługi jedną ręką. Google oczywiście chce, by użytkownicy jak najwięcej korzystali z tego typu udogodnień. Miejsce pomiędzy klawiszami funkcyjnymi a ikonami w docku pozwala na łatwy dostęp nawet osobom o małych dłoniach.

Dajcie znać w komentarzach, o czym jeszcze warto wspomnieć.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x