Szef NVIDII ogłasza koniec prawa Moore’a, co dalej?

Adrian Celej Artykuły 2017-09-29

Od dłuższego czasu przepowiada się kres prawa Moore’a, po którym ma nastąpić… no właśnie, co? Nie da się zbudować szybszego procesora? Osiągniemy kres wydajności? Pojawi się nowa technologia? Prezes NVIDII – Jen-Hsun Huang zna odpowiedź.

Czym jest prawo Moore’a?

W 1965 roku jeden z założycieli firmy Intel – Gordon Moore zauważył, że co około 18 miesięcy podwaja się liczba tranzystorów umieszczana w procesorze. Sformułowane w ten sposób prawo działało przez lata. W pewnym momencie Moore dokonał małej korekty, ponieważ rozwój procesów litograficznych zwolnił. Ostatecznie według prawa Moore’a ilość tranzystorów podwaja się co 2 lata. Z czasem to prawo zaczęto wykorzystywać do innych celów, np. do określania przyrostu mocy komputerów, czy ilości montowanej pamięci RAM – w przypadku telefonów to prawo również się sprawdza.

Kres prawa Moore’a

Rozwój procesu litograficznego powoli zaczyna hamować. Już przy przejściu na proces 32 nm pojawiały się ogromne problemy techniczne. Wkrótce Intel zejdzie do 10 nm, wartość ta niedawno była uznawana za graniczną. Parę lat temu pewien pracownik Intela ogłosił, że zejście poniżej 10 nm jest nieopłacalne, później pojawiły się pogłoski o możliwej produkcji w litografii 7 nm. W rzeczywistości nieprzekraczalną barierą dla krzemu jest 5 nm. Ograniczeniem jest tu głównie rozmiar atomu tego półprzewodnika. Co potem? Możliwe byłoby dokładanie rdzeni, prace nad nowymi półprzewodnikami lub zmiana architektury.

Układy graficzne zastąpią procesory

Prezes NVIDII ogłosił swoje rozwiązanie dla tego problemu. Zamiast dalszego rozwoju procesorów można wykorzystać układy graficzne. Trzeba przyznać, że ten plan ma sens. Układy graficzne są bardziej złożone od zwykłych procesorów, posiadają kilkaset razy więcej jednostek obliczeniowych. Wiedzą o tym wszyscy, którzy bawili się w kopanie kryptowalut. Procesory są stale ograniczane wiekową architekturą, w przypadku GPU takich problemów nie ma. Dobrym przykładem są procesory ARM montowane w urządzeniach mobilnych. W ich przypadku mocno ograniczona została ilość tranzystorów i możliwych do wykonania instrukcji. Z tego powodu są ostro krytykowane przez twórcę Linuksa – Linusa Torvaldsa.

Kiedy nadejdzie rewolucja?

Może się to wydać dziwne, ale rewolucja dzieje się na naszych oczach. Już w tej chwili układy graficzne masowo wykorzystywane są w superkomputerach. Szef NVIDII wskazuje, że świetnie sprawdzają się w obliczeniach dla sztucznej inteligencji. Brakuje tylko możliwości wykorzystania tej mocy przez zwykłego użytkownika. Czasami do programów są przemycane pewne funkcje wykorzystujące GPU, np. w arkuszach kalkulacyjnych używa się ich do skomplikowanych obliczeń. Innym problemem jest brak dodatkowego zastosowania dla układów graficznych w smartfonach. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na rozwój wydarzeń.

Źródło: PC Gamer



  • Pietr

    To znaczy, że co? Można umierać?

    • dodo

      Poczekaj na premierę Mate 10 ,potem rób co chcesz.

  • Marucins

    Tak od razu koniec… Po co dalej ciągnąc to skoro można zwolnić, znaleźć coś pomiędzy i zarobić więcej!

  • Luk Knysza

    Są jeszcze procesory kwantowe połączone z kwarcem. Jest jeszcze grafen gdzie okazał się problematyczny przez kilka wad ale nie w produkcji , a tranzystora który potrzebuje innych materiałów w samym grafenie, poza tym nie jest taki trwały w zetknięciu z innymi związkami.

    • Adrian Celej

      Procesory kwantowe to bardzo odległa przyszłość, daleko im do masowych zastosowań.
      W przypadku grafenu potencjał jest – kiedyś Intel stworzył eksperymentalny procesor grafenowy, rozpędzili go do 100 GHz. Niestety, to też wymaga dopracowania i zapewne nowej architektury.