Smartfony z Androidem bardziej awaryjne niż iPhone’y. Zawodzą telefony Samsunga

mm Adam Lulek Artykuły 2017-09-15

Trzeba docenić zalety każdego systemu

Android i iOS to dwa zupełnie różne systemy operacyjne. Każdy z nich ma wady i zalety. Osobiście korzystam z platformy zielonego robota i póki co nie wyobrażam sobie zmiany. Zaletami Androida są otwartość i mnogość opcji, dzięki którym można dostosować wygląd oprogramowania do swoich potrzeb. Bardzo lubię grzebać w ustawieniach oraz korzystać z Launcherów, które potrafią zmienić pulpit nie do poznania. Z drugiej strony potrafię dostrzec zalety oponenta. Mogę zaliczyć do nich kulturę pracy, szybkość działania i bezawaryjność.

Bardziej awaryjny jest Android

Według raportu State of Mobile Device Performance and Health udostępnionego przez Blancco Technology Group jeden na cztery smartfony z Androidem był awaryjny w drugim kwartale tego roku. Wynik ten jest niemal dwa razy większy od tego, jaki osiągnęło Apple. Według tego zestawienia w Ameryce Północnej awaryjność urządzeń z zielonym robotem wynosi 24%, a smartfonów firmy z Cupertino jedynie 8%. Jeżeli ktoś zatem uważa, że porażka Androida wynika z tego, iż system ten zdecydowanie dominuje nad iOSem pod względem liczby użytkowników, to powinien spojrzeć na rynek amerykański. Tam różnica ta jest minimalna, a aż trzy razy więcej urządzeń z zielonym robotem jest awaryjnych w porównaniu do iPhone’ów.

Co ciekawe, bardzo dziwnie przedstawiają się wyniki z Azji. Bardziej awaryjne są tu telefony z logiem jabłka na obudowie, aniżeli konkurencyjne.

Smartfony Samsunga zawodzą najczęściej

Jeżeli weźmiemy pod uwagę marki urządzeń z Androidem, to najgorzej wypada w tym obszarze Samsung z wynikiem 61%. Na drugim miejscu jest LG z rezultatem na poziomie 11%, a trzecią lokatę okupuje Sony – 6%.

Przyjrzyjmy się zatem, które urządzenia mobilne Koreańczyków psują się najczęściej. Wyniki awaryjności smartfonów podane są w procentach:

  • Galaxy S7 Edge – 6%
  • Galaxy S5 – 6%
  • Galaxy S7 – 6%
  • Galaxy S7 Active – 4%
  • Galaxy Express Prime – 4%
  • Galaxy S6 – 3%
  • Galaxy Note 4 – 3%

Jeżeli chodzi o smartfony Apple, do najbardziej awaryjnych należą:

  • iPhone 6 – 26%
  • iPhone 6S – 11%
  • iPhone 5S – 11%
  • iPhone 6 Plus – 8%
  • iPhone 7 Plus – 7%
  • iPhone 7 – 6%
  • iPhone 6S Plus – 6%

Najczęstsze problemy na smartfonach

Do najczęstszych zgłoszeń użytkowników smartfonów z iOSem należały problemy z temperaturą, WiFi oraz odbiornikiem. Korzystający z telefonów z Androidem najczęściej narzekali na: działanie zielonego robota (aż 25%), USB (11%), problemy z ładowaniem (11%).

Najbardziej awaryjne aplikacje

Jeżeli chodzi o „crashe aplikacji”, to dominują tutaj zdecydowanie programy na iOSa z wynikiem 54% w porównaniu do 10% zielonego robota. Na iOSie najczęściej zawodzą:

  • Instagram – 8%
  • Messenger – 8%
  • Pinterest – 8%
  • Facebook – 5%
  • Google – 5%
  • Snapchat – 4%

Z kolei na zielonym robocie są to:

  • Facebook – 12%
  • Książka adresowa – 5%
  • Google Play – 4%
  • Messenger – 2%

Co ciekawe z danych dowiadujemy się, że najwięcej urządzeń zostało “zrootowanych” w Azji. Mieszkańcy tego kontynentu korzystali najczęściej również z JailBreaka na iPhone’ach.

źródło: phonearena



  • hans

    dane powinny mowic o awaryjnosci na kazde 100 sprzedacyh sztuk

  • Devil_Dragos

    Ciekawe jaka czesc tych awarii dotyczy samego os a jaka czesc sprzetu

  • Zefir

    Nic dziwnego, że androidy są bardziej awaryjne od ios-a ponieważ android jest otwarty na modefikacje, nie to co ios :F

  • maxprzemo

    A ja już siedemnasty rok używam telefonów i żaden nie musiałem oddać do serwisu. Jak dbasz tak masz 😉

    • To się nazywa szczęście 😛 Ja już oddałem jeden, a S6 zmarła na amen xD

  • Marucins

    Ciężko wypowiedzieć mi się na temat Andoroida i jego awaryjności ale za to mam troszkę pojęcia co W MOICH ajFonach nie działało, uległo awarii,…
    iPhone 3G – żyroskop
    iPhone 5 – bateria
    iPhone 6 Plus – NAND

    • hans

      to moze ja dorzuce moja historie:
      xperia z – nic
      note 3 – nic
      lenovo p760 – nic
      z3c – nic
      drugi z3c – nic (pierwszy spadl na beton z 2m)
      samsung s8 – nic

      • Marucins

        🙂

  • stark2991

    Awaryjność, ale czego? Oprogramowania czy sprzętu? Nie jest to określone. A logiczne jest, że najczęściej spotykany sprzęt będzie się też najczęściej psuł, bo im więcej sztuk na rynku tym większa szansa na awaryjny egzemplarz. Tak naprawdę niewiele z tego wszystkiego wynika, i zakupów na tej podstawie nie zalecam robić.

  • haVoc vulTure

    Kolejny powód żeby trzymać się z dala od samsunga. Nie dalej jak kilka dni temu kumplowi padły przyciski dotykowe w s6 edge plus. Co ciekawe w tej mega rozbudowanej, „najlepszej” nakładce samsunga nie ma opcji dodania normalnych przycisków ekranowych. Pojawia się taka ikona – skrót po prawej stronie na dole i dopiero tam są przyciski ekranowe, co sprawia ze korzystanie ze smartfona staje się koszmarem.

    • stark2991

      Taka awaria występuje bardzo rzadko

    • Przecież to logiczne, że jak telefon ma fizyczne przyciski, to nie ma opcji włączenia tych ekranowych. Tylko niektóre mało znane chińskie marki to ładują, nie po to by tego używać, tylko po to, żeby było. Tym bardziej, że taka awaria przycisków dotykowych zdarza się może raz na kilka set tysięcy egzemplarzy.

      • haVoc vulTure

        Co z tego jak w ciagu 1.5 roku oddawal telefon do serwisu jeszcze dwa razy z powodu problemow z ekranem i wejsciem jack.

      • Jemphilus

        Nie jest to logiczne, mam OnePlus 3T i mimo tego że ma przyciski fizyczne, to można ich wyłączyć i używać przyciski ekranowe, normalnie bez roota, jest to po prostu funkcja wbudowana systemu

        • OnePlus jest jedną z niewielu firm, które to wprowadziły, ale to nie znaczy, że inne firmy też to mają.

    • teges

      Dlatego trzeba mieć root.
      Można też pobrać podróbę assistive touch znanego iPhone.
      Albo używać myszki i kursora 🙂

    • BlahFFF

      Najwiecej sprzedanych to i najwiecej awaryjnych. Tylko tyle i az tyle.

      • hans

        przy czym wiecej sprzedanych niz awaryjnych w stosunku do reszty..

  • hans

    czy ten procent jest przeliczany na udzial w rynku ? jesli samsung majac o0 proc rynku ma awaryjnosc 61 proc tzn. ze wygral.

    • Qba

      Nie, to jest procent z telefonów danej marki

      • hans

        czyli on nic tak naprawde nie mowi

  • Adrian Warchoł

    glupota . jak ludzie nie umieja kabla wlozyc to rozwalaja zlacza i trudno ( usb c niby jakos zapobiega ? ) system ? napchajcie wiecej fejszbukow wiecej snapczatow i instagramow + robcie non stop im aktualizacje ” bo bedzie lepiej dzialc plynniej : to wam sie andek nie zapcha…. a pozniej ze andek najbardziej awaryjny… ok sony nnie jest swiete ,

    z1c – odklejine plecy
    z3c – odklejone plecy 1x
    odklejony przod 4x XD
    usb 00000000 :p
    system 00000000000

  • Rincewind

    Chcesz powiedzieć, że urządzenia z systemem gdzie są same flagowce psują się rzadziej niż z systemem,który jest także na średniakach i telefonach z najniższej półki?! Niesamowite…. Dobrze, że policjantem nie jesteś. Sam siebie byś wsadził jakbyś zauważył, że jesteś jedyną uzbrojoną osobą na miejscu zbrodni.

    • Ja przekazuję dane i wyniki badań, każdy może je interpretować na swój sposób 😉

      • Rincewind

        Tu nie ma czego interpretować bo to są dane a nie wiersze. A niestety w tekście brakuje jedynej istotnej informacji: jaki procent w ramach danego modelu wrócił do naprawy. Bo to jest ważne, system operacyjny na prawdę nie ma większego znaczenia w tej kwestii o ile nie jest obarczony jakimś poważnym błędem. Jak na razie zestawienie ma tyle samo sensu co np. zestawienie najbardziej awaryjnych aut oparte na kolorze karoserii. I nie, nie twierdzę, że Apple wypadnie gorzej. Baaa… Może nawet wypaść lepiej niż wypadło. Jedyne co twierdzę to to, że z w/w danych NIC nie wynika.

      • Qba

        Dziwne te wyniki skoro pomijają Note 7

  • bad-badger

    Kiedyś sobie kupiłem lodówkę, co była najmniej awaryjna w podobnym raporcie i mi się psuła trzy razy na gwarancji więc nawet nie czytam takich rzeczy bo są szkodliwe. Nawet jak produdecnt poprawi swoje produkty, albo je zepsuje, to i tak potem ciągną się za nim takie stare wyniki. Czy to na plus, czy na minus – działa w obie strony.

  • tom15225

    „Jeżeli ktoś zatem uważa, że porażka Androida wynika z tego, iż system ten zdecydowanie dominuje nad iOSem pod względem liczby użytkowników, to powinien spojrzeć na rynek amerykański. Tam różnica ta jest minimalna” – przedstaw proszę autorze źródło, bo wg mnie różnica jest znaczna.

      • tom15225

        Możesz logicznie wyjaśnić dlaczego bierzesz pod uwagę rok 2014 skoro w artykule prezentujesz dane z Q2 2017 ? . Wg najnowszych danych dość znanej firmy Kantar Android w USA – 64,1%, iOS – 34,1 %. Nie śmiał bym nazywać różnicy 30 % minimalną różnicą…… I właśnie taki udział sprzedażowy brał bym pod uwagę, dlaczego – bo jak chodzi o awarie to chodzi o świeże urządzenia. Warto dodać, że ten trend mniej więcej się utrzymuje. Do tego wg mnie w artykule brakuje info, że np da się kupić Androida za np 150 – 200 zł. Takie telefony będą generować np. masę awarii gniazd USB.

        • I tu jest akurat racja, jeżeli autor brał dane z 2014 roku to pogratulować 🙂 System ewoluuje, starsze Androidy miały większe wysypywanie aplikacji i awaryjność była o wiele gorsza. Wystarczy wspomnieć stare modele Samsunga, które miały bardzo wiele problemów po aktualizacjach OTA (a zwłaszcza przy zmianie Dalvik-a na ART).

          • W pierwszym linku są dane z 2017, w drugim web traffic za 2016, a Wy się uczepiliście trzeciego, jakby dwóch powyższych nie było. Chyba, żeby przedstawić mniej więcej jakąkolwiek estymację, to trzeba mieć dane z kilku lat?

          • tom15225

            Dalej nic nie widzę wzmianki, że np. da się kupić Androidy za 200 zł, gdzie jakość lutowania elementów do PCB jest tak fatalna, że gniazda USB urywają się praktycznie masowo.

          • Tomasov

            Pluszowy misiu są to dane z 1998r. Kiedy jeszcze zjadałeś kozy i nosiłeś tetrę zapinaną na agrafkę :))) ale Cię bolą fakty prawda ? 🙂

  • Kris

    Co do awaryjności Samsunga to nic nowego, ma największy odsetek sprzedanych modeli, LG jest pod tym względem za siedmiomilowym lasem, więc nie powinny dziwić takie wyniki, co swoją droga jest niezbyt miarodajne