Nareszcie są! Smartfony Samsung Galaxy S8 oraz większy brat S8+ zostały oficjalnie zaprezentowane. Przed premierą było gorąco. Internet wrzał od ilości przecieków, zdjęć, filmików. Część okazała się fejkiem, część przedsmakiem czegoś wielkiego, a jeszcze jedna część może delikatnie rozczarowywała. Jak jest jednak teraz? Kiedy sam producent pokazał światu swoje produkty?

Prezentacja jak flaki

To była najdłuższa godzina mojego życia. Czułem, że oglądam tę prezentację już całe popołudnie. Niby nowe produkty, niby najbardziej wyczekiwany flagowiec 2017 roku, niby innowacyjne rozwiązania… Ale nie odpuszczało mnie wrażenie oczekiwania przez prezenterów na oklaski. Tak, na Apple są one bardzo często, tutaj chyba zostały wyciszone.

Przejdę już jednak do tego, co pokazano, bo może istnieje nadzieje, że wypadło to lepiej.

Dwaj bracia

Duży i mały? Niestety. To olbrzymie smartfony – czyli duży i większy. Urządzenia 5,5-calowe jeszcze jakoś „zniosę”, powyżej już wykraczają poza próg mojej tolerancji. Samsung Galaxy S8 ma ekran o przekątnej 5,8 cala! Patrząc krytycznym okiem: to wciąż nie zastąpi komputera, a komfort noszenia takiej bryły jest dyskusyjny. Nawet, jeśli ukryjemy go w wewnętrznej kieszeni marynarki.

Konsumpcja treści oczywiście będzie rządzić. Podobnie, jak świetne ekrany, które urzekną nie tylko swoimi kolorami, ale również samą konstrukcją. Front urządzenia jest po prostu śliczny. Wyświetlacz edge-to-edge robi robotę. Ale wciąż jest za duży.

Bluetooth 5.0 i jednoczesne streamowanie muzyki dla dwóch urządzeń

Samsung Galaxy S8 jest pierwszy smartfonem wyposażonym w najnowszą wersję Bluetooth. Jest ona dwukrotnie szybsza od poprzedniej generacji oznaczonej numerkiem 4.0, a jej zasięg został zwiększony aż czterokrotnie. Ponadto jest energooszczędniej. Podoba mi się również możliwość stremowania audio dla dwóch par słuchawek bądź dwóch głośników BT jednocześnie i to z osobną regulacją głośności!

Dex – hit czy kit?

Czy Lumia 950 ze swoim Continuum okazała się hitem? Jest to fajna rzecz, aczkolwiek przydatna niewielkiej części użytkowników. Być może z Dexem będzie inaczej? Fajne jest to, że z małego urządzenia możemy zrobić „coś większego”, namiastkę laptopa, o którym wspominałem wyżej. Jednakże Galaxy S8 nie będzie w stanie go zastąpić. Dexa trzeba będzie brać ze sobą w miasto. A noszenie ze sobą plecaka z akcesoriami jest średnio wygodne. U siebie w domu chyba każdy komputer posiada, prawda?

Cena…

A jak już nie posiada to znaczy, że naprawdę musiało mu zależeć na kupnie najnowszego Samsunga. Ceny są bardzo wysokie. Galaxy S8 za 3499 złotych i Galaxy S8+ za 3949 złotych. To sporo. Dając tyle za smartfona trzeba być świadomym jego możliwości i potencjału, który oferuje. Na konferencji widziałem fajne urządzenia, z urzekającym ekranem i ciekawymi rozwiązaniami. Jednak czy Bixby jest warty takich pieniędzy?

Narzekam?

Tak. Smartfon stają się coraz lepsze, jednak są one też coraz droższe. Samsung Galaxy S8 z cała swoją bogatością może być najlepszy na rynku. Nie zaprzeczę temu. Sądzę jednak, że kwotę 4 tysięcy złotych można zagospodarować trochę lepiej. Marzenia są jednak po to, by je spełniać. Jeśli więc ktoś marzy o swoim Galaxy S8 bądź Galaxy S8+, właśnie tego mu życzę!

Warto zajrzeć do TEKSTU Łukasza, które przybliżył nam nowe Samsungi i akcesoria.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.