Nokia 3310 i polscy moderzy? Tak, ten telefon można „stuningować”

Adrian Celej Artykuły 2017-03-08

Dziś nikogo nie dziwi modyfikowanie oprogramowania w telefonach, czasem taka możliwość jest jednym z kryteriów wyboru urządzenia. Otwarty i uniwersalny Android, oraz postępująca standaryzacja znacząco ułatwiają pracę niezależnym deweloperom. Jak wiadomo, im urządzenie popularniejsze, tym większa szansa na zainteresowanie społeczności moderów. W tym momencie dochodzimy do najpopularniejszej klasycznej komórki w historii – Nokii 3310.

Model ten do dziś uznawany jest za niezniszczalną legendę. Nie jest to prawda, jego wytrzymałość mechaniczna była ówcześnie na przeciętnym poziomie. Nie lepiej było z niezawodnością – pierwsza partia praktycznie w całości wróciła do producenta. Zgłaszane objawy to brak dźwięku, wibracji czy całkowity brak reakcji na włącznik. Nokia szybko poprawiła błędy konstrukcyjne i wymieniła wadliwe płyty główne. Skupmy się jednak na oprogramowaniu. Niestety, większość źródeł już dawno znikła z internetu i nie wiem jak zbudowany był system. Zajęli się nim między innymi Polscy moderzy – nEMO, MaciejKa i mdawidm. Ze względu na brak źródeł nie wiem czy byli pierwsi, czy może wykorzystali dokonania innych deweloperów. Moderów było wielu, dzięki czemu wybór nie kończy się na jednej modyfikacji. Ostateczne efekty robiły wrażenie:

 

Oto najważniejsze zmiany:

  • 7-segmentowy wskaźnik baterii i zasięgu zastąpił oryginalne 4 „kreski”
  • Menu Quick Access z najczęściej używanymi funkcjami
  • Zabezpieczenie kodem dostępu do wiadomości
  • Unlocker – narzędzie pozwalające wygenerować kod, zdejmujący blokadę SIMlock z Nokii, na platformach DCT-3 i DCT-4
  • Przebudowane wiadomości – została zmniejszona czcionka, dzięki czemu na ekranie mieściło się więcej tekstu. Pojawiła się pozycja Viruz, pozwalająca wysłać SMS-a zawieszającego telefon odbiorcy. Przygotowanych było kilka wiadomości, dla różnych telefonów. Patent przetrwał do dziś, niektóre telefony nadal głupieją, po otrzymaniu odpowiedniego ciągu znaków.
  • Pojawił się dodatkowy język slangowy. Nie wiem jakie zmiany wprowadzał, ale spotkałem się z tym na nieco nowszych telefonach Sony Ericssona. Tam telefon używał słownictwa, którego cytować nie wypada
  • Dodano nowe dzwonki
  • Pojawiły się nowe gry, w zależności od oprogramowania mogło ich być ponad 20
  • Zmodyfikowany kalkulator pozwalał na obliczanie potęg, pierwiastków kwadratowych i funkcji trygonometrycznych
  • Zmodyfikowano kalendarz, który od tej pory był w pełni funkcjonalny
  • Dodano wiele nowych wygaszaczy, np. z zegarkiem
  • Pojawiła się możliwość zmiany domyślnego ekranu startowego. Wymienić można np. animację startową Windowsa XP, czy KDE.
  • Dodano możliwość odwrócenia kolorów
  • Dodano możliwość migania podświetlenia w rytm dzwonka
  • Dodano wibracje co minutę połączenia z możliwością skrócenia tego czasu do np. 5 sekund przed upływem minuty. Takie rozwiązanie mogło być bardzo przydatne przy minutowym naliczaniu opłat
  • Możliwość zmiany głównego menu. Do wyboru było menu z nowymi zapętlonymi animacjami lub sam tekst
  • Zmieniono menu widoczne po przytrzymaniu włącznika
  • Zmieniono czcionki
  • Dodano funkcję resetu
  • Telefon odgrywał melodię po wpisaniu kodu *#0000# (informacje o systemie) i *#06# (numer IMEI)
  • Możliwość modyfikowania oprogramowania… z poziomu telefonu
  • Możliwość uruchomienia telefonu bez karty SIM
  • Możliwość wysłania SMS-a klasy 0, czyli takiego, który pojawia się na wyświetlaczu i znika po przeczytaniu
  • Wgląd w aktualną temperaturę baterii

Jak widać lista zmian robi ogromne wrażenie. Dzisiejsze androidowe custom ROM-y często nie mogą pochwalić się takimi zmianami. W tym wypadku mówimy jednak o prostym telefonie, z podzespołami skrojonymi pod bardzo prosty system.

Co z hardwarem?

Tak, ten telefon można było „tuningować” sprzętowo. Najpopularniejszym i najprostszym wyjściem była… zmiana obudowy. W tamtych czasach na różnych rynkach istniały stoiska, zaopatrzone we wszystkie możliwe obudowy. Kolorowe, przeźroczyste, półprzeźroczyste i do różnych modeli. Budowa Nokii 3310 to ułatwiała – zarówno przedni jak i tylny panel były wymienne. Często nowy kolor obudowy psuło zielone podświetlenie, ale i na to był sposób. Za około 30 zł można było zmienić diody na np. białe, czerwone czy niebieskie. Usługa była tak popularna, że niektóre serwisy wprowadziły ją do swojego cennika. Co zrobić z zielonym wyświetlaczem? Można było go wymienić na inny, np. niebieski. A może tak kolorowy wyświetlacz? Tego niestety nie udało się osiągnąć.

Istniał czarno-biały model Nokii w którym taka modyfikacja była możliwa. W tym celu przekładano wyświetlacz i układ pamięci od bliźniaczej, kolorowej Nokii. Procedura była opisana około 10 lat temu w nieistniejącym już miesięczniku „Twoja Komórka”. Niestety, nie jestem w stanie podać konkretnego modelu. Wracając do Nokii 3310 – istniało coś takiego, jak koloryzowany wyświetlacz. W tym celu rozwarstwiało się ekran i w miejsce folii naklejało dowolny obrazek, ważne aby był jasny. Procedura nie była łatwa, mogło się to skończyć uszkodzeniem telefonu, a znalezienie obrazka graniczyło z cudem. W tamtym czasie prawie nikt nie dysponował kolorową drukarką, a jeśli już to na pewno nie pracowała w dostatecznej rozdzielczości. Jeśli wszystko się udało, efekty były naprawdę ciekawe. Nie była to jednak żadna nowość, takie ekrany były montowane fabrycznie np. w Sagemie myX1-2 trio.

Jaki był efekt końcowy?

Poniższy film prezentuje Nokię 3310, która zajęła drugie miejsce w konkursie Heyah na odpicowany telefon, a przynajmniej tak twierdzi autor. Zastosowano tu modyfikację modera mdawidm, przeźroczystą obudowę, białe diody i niebieski wyświetlacz.

Od tamtych wydarzeń minęło wiele lat, jednak warto przypomnieć czym była Nokia 3310. To nie tylko marka złożona z 4 cyferek, ten telefon miał w sobie coś więcej. Czy nowa Nokia 3310 2017 dorówna poprzednikowi?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x