LG G6 bez Snapdragna 835, ale z wyświetlaczem FullVision – kolejne potwierdzenie specyfikacji

Łukasz Pająk Artykuły 2017-02-11

Nadchodzi nowa generacja flagowych smartfonów i najprawdopodobniej to LG jako pierwsze przedstawi tego typu urządzenie. Koreańczycy nie pozostawiają nam żadnych wątpliwości, co do tego, że pod koniec miesiącach, na targach Mobile World Congress ujrzymy G6. Smartfon porzuci kilka rozwiązań wprowadzonych razem ze swoim poprzednikiem, ale od środka nie będzie aż tak drastycznie się różnił jak to mogłoby się spodziewać.

Zacznijmy od wyjaśnienia kwestii, że G6 z pewnością nie będzie najwydajniejszym urządzeniem tego roku, ale z drugiej strony nie będzie też mu brakowało mocy obliczeniowej, aby uzyskać miano flagowej propozycji firmy. Jak już tytuł Wam zdradził, LG nie postawi na Snapdragona 835, a zamiast niego ujrzymy ulepszoną, topową jednostkę Qualcomma z zeszłego roku, czyli Snapdragona 821. Taka informacja pojawiła się za sprawą zdjęcia, które przedostało się do Sieci i przedstawia slajd z prezentacji Koreańczyków przedstawionej dla zamkniętego grona na targach CES.

To jednak nie jedyna wiadomość, którą poznajemy. Przede wszystkim nowy typ wyświetlacza, który pojawi się w G6 będzie nazywał się FullVision i oczywiście charakteryzował proporcjami 18:9 zamiast standardowych 16:9. Kolejny raz dowiadujemy się, że nawet LG zaoferuje wodoodporny model (poza Japonią) i jak to bywa w przypadku tej firmy to nie zabraknie specjalnego wzmacniacza audio.

Jednak skąd taki ruch? Czemu LG nie wykorzysta Snapdragona 835? To akurat proste – ze względu na dostępność. Jeśli G6 miałby chować w swojej obudowie najnowszy układ od Qualcomma to tego smartfona ujrzelibyśmy na rynku najwcześniej w maju. Ten fakt może być spowodowany kilkoma sprawami. Po pierwsze duży udział w tworzeniu Snapdragona 835 ma Samsung, który może celowo zablokować dystrybucję układu, a po drugie – po prostu Amerykanie nie wyrobią się z dopracowaniem najdrobniejszych szczegółów.

Zobacz też: LG G6 i Samsung Galaxy S8 – kiedy pojawią się w sklepach?

Tym samym nikogo nie powinien dziwić fakt, że na targach CES w styczniu nie ujrzeliśmy żadnego flagowego smartfonu. Z tego samego powodu Xiaomi mogło zrezygnować z udziału w targach Mobile World Congress, co też niejako potwierdzają powtarzające się plotki jakoby Chińczycy chcieli postawić na własne jednostki obliczeniowe. W dobrej sytuacji jest Huawei, które już niemalże wyłącznie korzysta z Kirinów. Mimo wszystko, jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat przewidywanych premier, które mogą ujawnić swoje oblicze podczas hiszpańskich targów to odsyłam do odpowiedniego wpisu: Klik!

Czy postępowanie Samsunga w blokowaniu układów jest słuszne? Dla rynku niekoniecznie, ale dla samej firmy jak najbardziej. Jednak to przecież Qualcomm powinien decydować o tym, prawda? Cóż, nie znamy wszystkich umów, ale od czasów nieudanego Snapdragona 810 to Koreańczycy pomagają w produkcji kolejnych topowych układów pod amerykańską marką. Tym samym nie dziwi fakt, że coraz częściej Qualcomm jest pozywany, a producenci urządzeń mobilnych decydują się na MediaTeka lub własne rozwiązania.

 

 

źródło: Phone Arena





x