Androidowe podsumowanie roku 2012

Piotr Andrzejewski Android 2012-12-31

Wielkimi krokami zbliżamy się do końca roku 2012, nadszedł więc czas podsumowań tego, co ciekawego wydarzyło się w świecie Androida w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, a także gdybania na temat nowości czekających na nas już za rogiem. Zapraszamy więc do zapoznania się z naszymi opiniami dotyczącymi mijającego roku, oraz przeczuciami co do najbliższej przyszłości w świecie mobilnych technologii.

Piotr Andrzejewski

Rok 2012 to zdecydowanie rok Androida, a także rok Samsunga. Mobilny system Google śmiało wysunął się na prowadzenie na rynku smartfonów, stając się najpopularniejszą platformą na świecie. Możemy już z pewnością powiedzieć, że Android jest w pełni rozwiniętym i dojrzałym systemem operacyjnym, a ogromny wybór aplikacji w Google Play i różnorodność urządzeń przyciąga kolejnych konsumentów.


Za wielkim sukcesem Androida stoi też wielki sukces Samsunga, który jest odpowiedzialny za sprzedaż największej ilości smartfonów w mijającym roku. Koreański producent stał się niekwestionowanym liderem w zasadzie dzięki swoim produktom z najwyższej półki, takim jak Galaxy S3 oraz Galaxy Note II, które w ciągu kilkunastu tygodni od dnia premiery sprzedawały się w milionach sztuk na całym świecie. Między innymi dzięki nim Android przestał być kojarzony z budżetowymi i niedopracowanymi smartfonami i zyskał uznanie w oczach miłośników technologii.


Być może nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka, ale rok 2012 to też rok Snapdragona. Rodzina mobilnych procesorów firmy Qualcomm praktycznie zdominowała rynek, co ciekawe nie tylko w świecie Androida, ale też wśród urządzeń z systemem Windows Phone 8. Nie ma się więc co dziwić znakomitym wynikom finansowym, z którymi Qualcomm kończy ten rok, osiągając ponad 20-procentowy wzrost względem roku 2011.

W mijającym roku znaczące umocnienie Androida było możliwe w dużej mierze dzięki słabości konkurencji. Wypuszczając nowego iPhone’a Apple pokazało, że jest w stanie tworzyć piękny sprzęt, jednak samo oprogramowanie, czyli iOS, jest na dzisiejsze standardy systemem przestarzałym i jedynym ratującym je czynnikiem jest ogromny wybór aplikacji. Microsoft z premierą nowego Windows Phone 8 czekał niemal do samego końca tego roku, przez co sprzedaż urządzeń opartych o platformę WP nie była zbyt duża. Jednak do ofert operatorów trafiają właśnie interesujące modele, takie jak HTC 8X i Lumia 920. Mówi się też, że nowy iPhone wprowadzi duże zmiany w oprogramowaniu, za sprawą utalentowanego projektanta – Sir Jonathana Ive’a. Konkurencja wzmocni się więc znacząco w nadchodzącym roku, a Android, by zachować mocną pozycję będzie musiał również ewoluować. Kolejna odsłona systemu, która ukaże się zapewne w okolicach połowy nadchodzącego roku, by pozostać atrakcyjną będzie musiała również wprowadzić kilka znaczących usprawnień i nowości. Możemy być jednak pewni, że Google nie pozwoli zabrać swojego kawałka tortu i jak zawsze stanie na wysokości zadania.

Cezary Zapała

Ostatnie dwanaście miesięcy obfitowało w wydarzenia i premiery, które mogą mieć wpływ na kształt rynku w kolejnych latach. Jeżeli miałbym wskazać jedno wydarzenie, z którym ten rok będzie mi się kojarzył to na pewno będzie to dość ciekawa i (moim zdaniem) bezsensowna walka w sądach pomiędzy Apple i Samsungiem, która obfitowała w elementy kuriozalne, ale i miejscami racjonalne. 2012 rok to również tragiczna sytuacja HTC, który mimo szans na bycie numerem jeden w świecie Androida, nagle gdzieś się pogubił i oddał pole przeciwnikom z konkretnym planem na ten biznes. Być może to był jedynie incydentalny przypadek, który pozwoli odbić się tajwańskiej firmie od dna, jednak czuję, że niestety trzy zielone literki niedługo (w ciągu 5 lat) znikną z opakowań ze smartfonami z Androidem i poszukają kolejnej niszy, w której będą mogli się realizować (może Tizen?). Choć chciałbym się w tym wypadku mylić.

Ubiegły rok to również ciągłe umacnianie się pozycji Samsunga i Androida na rynku, ale o tym mówić raczej wiele nie trzeba, bo raczej każdy codziennie to widzi w pracy czy w szkole. Inną natomiast sprawą, na którą warto zwrócić uwagę to fakt nowych, ciekawych urządzeń z Androidem na pokładzie produkowanych przez dotąd nieznanych producentów (jak choćby Oppo i jego model Find, który już niedługo trafi do Europy). Pozytywnym aspektem jest też większe dbanie producentów o aktualizacje i lepsze oprogramowanie. W tym wypadku prym wiedzie Samsung, który przy ostatnich upgrade’ach pokazał, że nie tylko odświeża sam system, ale oferuje również dodatkowe rozwiązania, które u innych producentów oferowane by były wraz z kolejnym modelem smartfona lub tabletu. Mam nadzieję jednak, że pozostali producenci będą w tej kwestii brać przykład od Koreańczyków.

W roku tym mogliśmy też zaobserwować ogromny wysyp budżetowych tabletów z Chin, które często różniły się tylko nazwą i logiem producenta (coś czuję, że niedługo takie tablety będziemy dostawać w promocji od różnych firm jak breloczki i pendrive’y 4 GB). Akurat ten trend oceniam niezbyt pozytywnie, ale z drugiej strony Android w ten sposób mógł dotrzeć praktycznie wszędzie. Mówiąc o budżetowych tabletach warto również wspomnieć o Nexusie 7, który okazał się strzałem w dziesiątkę, a Asus i Google udowodnili, że da się robić dobry sprzęt „po kosztach”. 2012 rok to jak dla mnie także wiele ciekawych informacji o próbach zaadoptowania tego systemu do innych urządzeń (konsola, centrum multimedialne, dodatki do auta czy samolotu). To wszystko pokazuje, że stawiając na otwartość systemu można dotrzeć praktycznie wszędzie, a odpowiednie osoby zaprogramują wszystko tak, aby to świetnie współgrało.

Jako, że dość aktywnie obserwuję również rynek aplikacji mobilnych to zauważyłem wzmożoną aktywność polskich deweloperów, którzy coraz chętniej tworzą ciekawe produkcje na Androida, a które zdobywają również zagraniczny rynek. Choć tutaj mam mały żal, a mianowicie, że dość często gry i programy wydawane są w kilku językach, wśród których brak jest polskiego. Szczerze powiedziawszy nie wiem dlaczego autorzy decydują się na taki ruch. Pisząc o aplikacjach warto w podsumowaniu przypomnieć, że to w  tym roku Google zdecydowało się na zmianę nazwy sklepu z Android Market na Google Play. Mimo obaw o to, że użytkownikom będzie ciężko przyzwyczaić się do zmiany to cały proces przebieg zaskakująco sprawnie. Minusem może być jednak fakt, że część mniej doświadczonych osób nadal nie rozumie dlaczego w telefonie mają „Sklep Play”, a na komputerze „Google Play”. Google tworząc sklep zdecydowało się też na uruchomienie dodatkowych usług, które niestety nadal nie są dostępne w Polsce, dlatego mimo że plusem jest dalsze rozwijanie projektu, to ogromnym minusem jest fakt, że pełnowartościowy sklep nie mógł wystartować od razu w kilkunastu większych krajach.

Gdy zabierałem się do pisania tego tekstu wydawało mi się, że podsumowanie całego roku to będzie zaledwie kilka linijek tekstu. Teraz widzę, że ciężko jest się zmieścić na jednej stronie A4. Dlatego nie chcąc dalej przedłużać mojego wywodu w tym miejscu go zakończę. Nie będę też pisał czego możemy się spodziewać w Anno Domini 2013, bo osobiście chcę być zaskoczony przez rynek. Mam nadzieję, że będzie to jednak pozytywny rok obfitujący w ciekawe urządzenia, które będą dostosowane do użytkownika, a nie do „widzimisię” producentów.

Krzysztof Podlaszewski

Rok 2012 widzę osobiście jako najlepszy w historii rok dla systemu Android, oraz najgorszy rok dla Apple, a konkretniej – iOS. Mimo że nasz portal traktuje głównie o Androidzie, nie sposób w podsumowaniu pominąć największej konkurencji zielonego robocika. Być może jestem przewrażliwiony i stronniczy, ale według mnie posunięcia poczynione przez Apple w tym roku, prędzej czy później przyczynią się do utraty dużej części rynku przez tę firmę. Korporacja ta sama tworzy sobie czarny PR, pozywając innych producentów za patenty tak błahe, jak kształt prostokąta z zaokrąglonymi rogami, czy przewijanie stron zastosowane w przeglądarkach internetowych. Również wpadki w stylu koślawych map od Apple, często wyśmiewanych przez Internetową społeczność, mocno przyczynią się do spadku popularności tej firmy kosztem konkurencji. Dlatego więc uważam, że iPhone 5 pozostanie już na zawsze najlepiej sprzedającym się iPhone’em w historii.

Osoby korzystające dotychczas z iPhone’ów, poszukujące intuicyjnej obsługi, nie powinny zawieść się na nowym Windows Phone’ie. Microsoft oferuje świetny system dla mniej zaawansowanych użytkowników. Szansy w systemie giganta z Redmond upatruje nie tylko Nokia z nowymi Lumiami, ale też HTC, którego sytuacja finansowa wygląda coraz gorzej. Szkoda, bo produkty tej tajwańkiej firmy cechują się świetną jakością wykonania.

W 2012 roku mocno odznaczyło się też Sony swoim szturmem na rynek mobilny. Nie oszukujmy się – produktów Sony Ericssona z Androidem zbyt wiele nie było, nie mogły też równać się wydajnością z dwurdzeniową konkurencją. Dopiero po przejęciu Ericssona przez Japończyków firma rozpoczęła prawdziwą ofensywę – na początku roku pojawił się nowy flagowiec, Xperia S, a następnie sukcesywnie w kolejnych miesiącach premierę miało wiele smartfonów z różnych półek cenowych, celujących w bardzo różne grupy docelowe. Pojawił się też w końcu model mogący postawić się high-endom pokroju Galaxy S III czy HTC One X – Xperia T, czyli oficjalny telefon Jamesa Bonda. Plotki wskazują na to, że w przyszłym roku producent nie będzie zwalniać tempa – już wkrótce zaprezentowane zostaną prawdopodobnie dwa nowe urządzenia o przekątnych ekranu 5 i 6 cali, wyposażone w wydajne, czterordzeniowe procesory.

Należy docenić też to, że Android pojawia się coraz częściej w urządzeniach spoza rynku mobilnego – wystarczy chociażby wspomnieć o Galaxy Camera, czyli kompaktowym aparacie cyfrowym działającym pod kontrolą Androida 4.1 Jelly Bean. Świetnym przykładem sukcesu zielonego robota w dziedzinach innych niż rynek mobilny jest też konsola do gier OUYA, której za podstawę służy procesor Nvidia Tegra 3. Android jest na tyle wszechstronną platformą, że może być wykorzystywany w wielu urządzeniach codziennego użytku – nie tylko w sprzęcie RTV, ale również AGD. Przecież w Japonii w tym roku pojawiły się już pierwsze lodówki, pralki i zmywarki od Panasonica wyposażone w system od Google. Na przyszły rok pozostaje życzyć sobie jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju naszego ulubionego systemu.

 

Grzegorz Kaczmarek

Za nami bardzo udany rok, biorąc pod uwagę to, co działo się na scenie rozwiązań z zakresu urządzeń telekomunikacji mobilnej. Początek tego roku wiązał się z rozpoczęciem współpracy z Android.com.pl, co poza nowymi wyzwaniami dla mnie oznaczało jedno: bycie na bieżąco z informacjami z frontów Apple iOS, Microsoft Windows Phone i przede wszystkim Google Android. Od tego czasu poza przyjemnością, stało się to swego rodzaju obowiązkiem. Pierwsze istotne rewolucje pojawiły się wraz z targami CES, natomiast dopełnienie „przepowiedni” na rok 2012 stanowiło Mobile World Congress w Barcelonie. Różnorodność zaprezentowanych na obu tych eventach rozwiązań mogła zwykłemu śmiertelnikowi całkowicie zawrócić w głowie, podczas gdy ja przyglądałem się tym wydarzeniom z punktu widzenia człowieka stojącego nieco z boku. Typowy Kowalski nie będzie zaskoczony jeśli napiszę, że konwencja standardowych słuchawek została niemal całkowicie wyparta przez telefony dotykowe a 2012 rok był swego rodzaju apogeum w tej ewolucji. Zanim jednak przejdziemy do smartfonów pomówmy nieco o słuchawkach, w których całość obsługi skupia się na panelu dotykowym, bo wbrew pozorom pojęcia te różnią się w znaczący sposób. Gdy wybrałem się ostatnio przejrzeć co oferują sklepy w galeriach handlowych, dotarło do mnie, że nawet Nokia zrezygnowała z klasycznych słuchawek. Aparaty, które w sieciowym elektro-markecie kosztują 300zł wyposażone są w większości w ekrany dotykowe. To nic, bo nawet najnowszy produkt z biznesowej serii E – Nokia E6 również otrzymała dotykowy ekran. Tym samym tropem udało się super-ekstra-ultra-biznesowe Blackberry ze swoim nowym, flagowym produktem 9900 Bold (którego żywotność baterii jest krótsza niż jest w stanie wytrzymać przeciętny pająk spacerujący po ścianie damskiej łazienki). Użytkownicy takich telefonów są zażenowani żywotnością baterii, ale przywykli do np. BB i ciężko im się przesiąść na coś innego a wielu mówi, że gdybym miał do sprzedania nowe 9300 to kupiliby je ode mnie bez wahania. Problem jaki się tu pojawia, to fakt, że pojęcie telefon biznesowy (czyt. drogi, dobrze wykonany, funkcjonalny) nie idzie już w parze z żywotnością baterii i prostotą użytkowania. Takiego połączenie próżno szukać na współczesnych półkach. Idąc dalej w kierunku pojęcia „smartfon” napotykamy kolejny zwrot w rozwoju telefonów przenośnych. Początkowo, były one ogromne i wszystko skłaniało się do ich minimalizacji. Nie mówię już o pierwszych produktach rozmiarów konkretnej walizki, ale o „podręcznych” telefonach, które odpowiednio użyte mogły posłużyć jako narzędzie zbrodni. Na przestrzeni ostatniego 10-lecia byliśmy świadkami sukcesywnej minimalizacji ich rozmiarów, natomiast od około 2 lat stopniowo telefony znów zwiększają swoją wielkość. Oczywiście istotnym czynnikiem, który wywołał taką sytuację był rozmiar omawianego już dziś ekranu dotykowego. Można uogólnić, że im większy tym wygodniejszy. Doskonałym potwierdzeniem moich słów jest chyba najpopularniejsza linia smartfonów z Androidem – oczywiście mowa o Samsung Galaxy S, SII i wydanym w mijającym 2012 SGS III z kolejno 4, 4,3 oraz 4,8-calowym wyświetlaczem. Jeśli macie wątpliwości, kropką nad i jest zaprezentowana w tym roku wersja, która po raz pierwszy odkąd produkt po raz pierwszy pojawił się na rynku (określany przez całą ludzkość telefonem, natomiast przez producenta i zwolenników iPhonem) wyrósł z „emejzingowego” 3,5 cala do „super-emejzingowych” 4 cali. Wzrasta popularność naprawdę dużych urządzeń, typu Note II. W jego ślady poszli inni producenci, np. LG ze swoim Vu. Można więc uogólnić: telefony urosły i stały się smartfonami. Co więcej wydarzyło się na przestrzeni tego roku?  2012 minął pod znakiem 4-rdzeniowych procesorów. Dominowała Tegra 3, wydajne Snapdragony i Exynosy. Nasuwa to na myśl kolejną, niewątpliwie ważną konkluzję: ludzkość dąży do minimalizacji. I choć może to zaprzeczać wnioskom na temat rosnących ekranów, nie sposób nie zauważyć, że osiągi komputerów stacjonarnych sprzed kilku lat dziś zamykane są w kieszonkowym urządzeniu.

Gdybym mógł powiedzieć na podstawie kilku urządzeń, co wydarzyło się w 2012 z pewnością powiedziałbym: Asus Padfone, Google Nexus 7, Samsung Galaxy: S3, Note 2, Note 10.1 oraz cała rzesza chińskich produktów z ekranem 7-10 cali. Wymieniłem Padfona ponieważ tak widzę przyszłość smartfonów: będziemy mieć małe urządzenie, które będzie stanowić serce całej reszty mniej mobilnych produktów. Dzięki takiemu zastosowaniu będziemy mogli połączyć mobilność z praktycznością a także mieć wszystko zawsze pod ręką. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że to rozwiązanie nie zamknie się tylko w smartfonie i stacjach które będziemy posiadać prywatnie bo doczeka się ono w swoim czasie unifikacji, podobnie jak w przypadku gniazda ładowania. Nexus 7 to kolejny przełomowy produkt: wyznaczył trendy w kwestii tabletów i obnażył prawdę na temat zapotrzebowania na te urządzenia przez rynek. To właśnie takiego produktu nam potrzeba: dobrego i taniego. Nie musi on być najlepszy, nie może być najdroższy, nie musi posiadać wszelkiego rodzaju „bajerów”. Tę tezę poparła ekspansja na nasz rynek produktów z Azji, które choć gorsze zarówno w kwestii jakości jak i osiągów, niewątpliwie kuszą nabywcę swoją ceną. Na sam koniec zostawiłem 3 produkty Samsunga. Nie da się ukryć, że Koreańczycy zostawili resztę stawki daleko w tyle. Produkty z serii Galaxy podbijają rynek, bijąc kolejne rekordy sprzedaży. Osobiście sukces ten zazwyczaj przypisuję umiejętnemu zarządzaniu proporcjami między ceną a jakością i osiągami. Nie da się jednak ukryć, że producent ten bardzo przytomnie dostrzegł potencjał leżący w platformie Android oraz smartfonach samych w sobie i postanowił bardzo dużo na ten rynek postawić. Żaden konkurencyjny producent nie ma tak bogatej oferty co Samsung, który poza producentem końcowym jest również dostawcą podzespołów – co z pewnością pozwala obniżyć ceny swoich produktów.  Obecnie wkraczamy w 5-calowe ekrany Full HD, jednak nie zapominajmy, że to właśnie koreański koncern już niebawem zaprezentuje nam urządzenia z elastycznymi wyświetlaczami (a w sumie to już zaprezentował, na przykładzie Galaxy Skin). Myślę, że to właśnie ta technologia będzie myślą przewodnią w 2013 roku.




Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x