Wodoodporność w smartfonach pochodzi z Japonii, ale czy wiesz dlaczego? Powód jest… specyficzny

Łukasz Pająk Android 2016-11-19

xperia z sony lollipop

 

Sony, Samsung, a nawet Apple – te trzy firmy łączy jedna wspólna cecha. Ich smartfony z najwyższej półki są wodoodporne, czyli posiadając odpowiedni certyfikat pozwalający na zanurzenia w wodzie w odpowiednich warunkach. Jednak czy zastanawialiście się skąd wzięła się moda na takie rozwiązania?

 

Dzisiaj, po tym jak Samsung i Apple postanowili uodpornić swoje flagowe modele na wodę, niejako wymaga się od innych, aby ta cecha była standardem. Jednak jeśli pomyślimy o firmie, która przede wszystkim skupia się na dodaniu certyfikatu IPxx do swoich urządzeń mobilnych to zapewne pojawia się Sony. Dzisiaj już Japończycy powoli rezygnują z tego rozwiązania, ale mimo wszystko jeszcze rok temu niemalże całe portfolio firmy nie bało się zanurzenia w wodzie. Nikogo nie powinien dziwić ten fakt, gdyż właśnie moda na wodoodporność pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni.

 

casio-canu-502s

 

Oto pierwszy telefon komórkowy potrafiący przetrwać pewien czas pod wodą. Casio Canu 502S z 2005 roku uważany jest za pierwsze tego typu urządzenie, któremu wilgoć nie jest straszna. Jednak – najprawdopodobniej – pierwszym smartfonem z certyfikatem IPxx jest Motorola Defy – pamiętacie jeszcze taki model? Więcej o nim dowiecie się w jednym z moich odcinków Legend Androida.

 

motorola defy xt woda

 

Popularność tego rozwiązania rosła i siłą rzeczy Japończycy przyzwyczaili się do możliwości zabierania swoich urządzeń mobilnych dosłownie wszędzie. Oczywiście również pod prysznic, co w głównej mierze tyczy się tamtejszych kobiet. Sytuacja rozwinęła się do tego stopnia, że dzisiaj w Japonii ciężko sprzedać telefon komórkowy, który po kontakcie z wodą przestanie działać.

 

lg-v34

 

Doskonale zdaje sobie z tego sprawę LG, które w Kraju Kwitnącej Wiśni nie sprzedaje G5. Koreańczycy nie planują tworzenia wodoodpornych smartfonów globalnie, ale w Japonii wiele tego typu modeli znajdziemy. W tym odpowiednia odmiana V20 z mniejszym wyświetlaczem, brakiem dostępu do akumulatora, ale z odpornością na wodę.

 

sony xperia m2 i m2 aqua 5.1 loli

 

Teraz nie powinniście mieć wątpliwości dlaczego Sony tak bardzo wyróżniało się pod kątem certyfikatu IPxx. W końcu to firma z Japonii. Innym producentom również nie widzi się tworzenia wyjątkowych urządzeń dla tego kraju toteż właśnie Samsung czy też Apple postanowili usprawnić swoje smartfony z najwyższej półki.

 

samsung-galaxy-s7-edge-google-pixel-xl-apple-iphone-7

 

Jeśli dobrze pamiętacie plotki na temat wodoodporności Pixeli to zapewne wiecie, że miała pojawić się taka możliwość. Wiele źródeł podawało tę informację, ale oficjalnie smartfony „By Google” posiadają jedynie poziom zabezpieczeń IP53. Wszystko przez to, że Amerykanie po prostu się czasowo nie wyrobili i tym samym rynek japoński z pewnością nie jest dla nich priorytetowy.

 

sony-ericsson-xperia-arco-hd-so-03d-smartphones-for-ntt-docomo-hands-on-3

 

Japonia ewidentnie jest specyficznym rynkiem. Jeśli pamiętacie jak wyglądały telefony komórkowe 10 lat temu (lub więcej) to zapewne kojarzycie od groma modeli Sony Ericssonów z wbudowanym odbiornikiem telewizji naziemnej, które niestety nie pojawiały się w Europie. To też był i zapewne jeszcze jest swego rodzaju standard w Japonii.

 

 

źródło: mashable






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x