Niespodziewanie OnePlus postanowiło zaprezentować nowy model jeszcze w tym roku. Tak naprawdę, gdyby nie plotki to mógłby to być dla nas swego rodzaju szok, ale z racji, że byliśmy przygotowani to nie pozostało nam nic innego jak dokładnie przyjrzeć się najnowszej propozycji od Chińczyków.
OnePlus 3T nie jest już żadną tajemnicą i firma odkryła wszystkie karty dotyczące tego smartfonu. Od razu napiszę, że jest to drobne ulepszenie w stosunku do znanego nam flagowego modelu firmy. Nie pozostaje nic innego jak przedstawić Wam specyfikację tego urządzenia:
- 5,5-calowy wyświetlacz FullHD Optic AMOLED;
- układ Snapdragon 821;
- 6 GB RAM;
- 64/128 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika;
- aparaty:
- przód: 16 MPx z EIS (Samsung 3P8SP);
- tył: 16 MPx z OIS (Sony IMX298);
- NFC, Dash Charge, USB-C 2.0, DualSIM;
- akumulator o pojemności 3400 mAh;
- Android Marshmallow (Oxygen OS);
- wymiary: 152,7 x 74,7 x 7,4 mm;
- waga: 158 g.
Ocena? Nie tego się spodziewaliśmy – przynajmniej nie do końca. Przyjrzyjmy się zmianą – co wnosi litera „T” w nazwie? Zgodnie z oficjalną zapowiedzią pojawił się Snapdragon 821 w miejscu starszej „820’tki”. Dodatkowo pojawia się opcja wyboru wbudowanej pamięci wynoszącej 128 GB – dotychczas oferta ograniczała się do 64 GB. Aparat się zmienił, ale nie główny, a frontowy. Niestety, ale Sony IMX398 znany chociażby z Oppo R9s oraz wielu plotek nie został zamontowany w OnePlus 3T. Pozostaje dokładnie ten sam moduł. Z kolei fani selfie mogą być pozytywnie nastawieni, gdyż zamiast matrycy 8 MPx pojawia się propozycja od Samsunga potrafiąca wykonać zdjęcia w dwukrotnie wyższej rozdzielczości. O jakości jeszcze nie będziemy się wypowiadać.
Najbardziej znaczącą według mnie zmianą jest większy akumulator. Pojemność wzrosła o 400 mAh, co oczywiście może mieć ogromne znaczenie patrząc dodatkowo na teoretycznie mniejsze zużycie energii Snapdragona 821. Mimo wszystko to pokażą poszczególne testy. Zaskakuje fakt zmieszczenia większego ogniwa w takiej samej obudowie – również waga nie uległa zmianie. Jedynie kolor szary teraz nazywa się „Gunmetal” zamiast „Graphite”. Oczywiście nie zabrakło również biało-złotej odmiany „Soft Gold”.
Tym samym zapomnijmy o lepszym głównym aparacie, a także o Androidzie Nougat na start. Wciąż do czynienia mamy z Oxygenem OS bazującym na Marshmallow, co może być dobrą wiadomością dla użytkowników OnePlus 3 – oficjalnie potwierdzono, że oba modele będą aktualizowane równolegle, a Nougat pojawi się jeszcze w tym roku.
Zobacz też: Recenzja OnePlus 3.
Jednak nie zapominajmy o cenie. Evan Blass przedpremierowo zdradził, że OnePlus 3T ma kosztować 480 dolarów, czyli o 80 dolarów więcej niż pierwowzór. Przeliczając i uwzględniając wszelkie podatki w Polsce mieliśmy mówić o kwocie przekraczającej 2000 złotych. Obecnie nie została jeszcze ujawniona cena w złotówkach, ale w Euro: 439, co może zgadzać się ze wcześniejszymi przypuszczeniami. Sprzedaż wystartuje 28 listopada. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie czy warto dopłacać? Cena OnePlus 3 nie uległa zmianie i wciąż kosztuje 1799 złotych. Wszystko zależy od wymagań – jeśli nie chcemy czuć się gorzej z powodu Snapdragona 821 to ewidentnie należy wybrać nowszy model. Mimo wszystko to jednak akumulator będzie miał kluczowe znaczenie i obecnie, na bazie samych danych technicznych, ciężko powiedzieć o ile lepszy jest OnePlus 3T.