moto-g4-plus-h11

Niedawno recenzowałem Lenovo Moto G4. Teraz zaś mam przyjemność przedstawić Wam wrażenia z użytkowania modelu nieco lepiej doposażonego z „Plusem” w nazwie? Czy dla dwóch zmian warto dopłacać 200 złotych? Postarajmy się na to pytanie wspólnie znaleźć odpowiedź. Przed Wami Lenovo Moto G4 Plus, czyli przedstawiciel linii budżetowej, który zaskakuje.

 

Zestaw

 

mot-zestaw

 

Lenovo nie szaleje, więc nie oczekujmy, że po otwarciu pudełka ujrzymy fajerwerki. W opakowaniu znajduje się smartfon, ładowarka TurboPower z odpinanym kablem USB oraz papiery. Podobnie jak w przypadku modelu bez „Plusa”, w gniazdach znajdują się adaptery dla kart SIM. Mała rzecz, a cieszy. I to w zasadzie wszystko.

 

Budowa

 

mot-obu

 

Trafił do mnie egzemplarz w kolorze białym i muszę przyznać, że ta wersja kolorystyczna wraz ze srebrną ramką biegnącą dookoła jest całkiem niezła. Urządzenie można rozebrać, lecz bateria pozostaje niewymienialna. Pod pokrywą znajdziemy dwa sloty na karty microSIM oraz wejście przeznaczone dla karty pamięci microSD.

 

W wersji „Plus” frontowy panel został wzbogacony o malutki biały kwadracik w srebrnej ramce znajdujący się w dolnej części. Jest to czytnik linii papilarnych. Wbrew mojej nadziei nie może posłużyć on w roli przycisku Home. Pozostałe elementy budowy są bez zmian.

 

 

Przedni panel zajmuje 5,5-calowy ekran pokryty szkłem Gorilla Glass 3. W górnej części znajdziemy czujnik zbliżeniowy, światła, kamerkę selfie oraz głośnik. W dolnej zaś, tuż obok skanera, umieszczono mikrofon. Warto jednak odnotować, że ramka wokół wyświetlacza jest duża.

 

Na dolnej krawędzi smartfonu znajduje się port microUSB, górną krawędź zagospodarowana dla wejścia Jack 3,5mm, a na prawym boku znajdziemy przycisk do regulacji głośności oraz drugi do blokowania urządzenia (pokryty przyjemnymi ząbkami, dzięki czemu jesteśmy w stanie go szybko zlokalizować). Lewy bok pozostał pusty.

 

 

Pokrywa baterii została wykonana z tworzywa sztucznego o dość interesującej fakturze. Nie tylko dodaje ona smartfonowi wdzięku, ale również sprawia, że element ten nie łapie odcisków palców. Z tyłu znajdziemy też aparat z podwójną diodą doświetlającą LED oraz laserowym autofocusem. Poniżej niego delikatne wgłębienie z logo „M”.

 

dscn5300

 

Trzymając Lenovo Moto G4 w dłoni czujemy, że nie jest to model z półki premium. Najprościej mówiąc: obudowa lubi czasem zaskrzypieć. Niemniej muszę przyznać, że urządzenie świetnie leży w dłoni – z początku byłem nieco przerażony jego rozmiarami, lecz w krótkim czasie mogłem traktować go jako przedłużenie ręki.

 

Specyfikacja techniczna

 

 

  • 5,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD (1920 x 1080 pikseli); 401 ppi; Gorilla Glass 3
  • Qualcomm Snapdragon 617 (Cortex A-53) taktowany zegarem 1,5 GHz
  • układ graficzny Adreno 405
  • 2 GB RAM
  • 16 GB pamięci wewnętrznej (z możliwością rozbudowy za pomocą karty microSD)
  • aparaty:
    • przód: 5 megapikseli, f/2.2, szerokokątny obiektyw
    • tył: 16 megapikseli, f/2.0, laserowy autofocus z PDAF
  • akumulator o pojemności 3000 mAh, z możliwością szybkiego ładowania
  • Android 6.0.1 Marshmallow
  • dualSIM
  • wymiary: 76 x 153 x 7.9 mm
  • waga: 155 gram
  • skaner linii papilarnych

 

Klon? Można tak powiedzieć. W modelu „Plus” zwiększono jednak ilość megapikseli w aparacie głównym (z 13 na 16) oraz dodano skaner linii papilarnych. To właśnie za to przyjdzie nam zapłacić więcej. Czy warto?

 

Wyświetlacz

 

dscn5288

 

Dobry. Jasny i czytelny w mocno nasłonecznione dni oraz wystarczająco ciemny, by nie razić w nocy. 5,5-calowy ekran wykonano w technologii IPS, dzięki czemu możemy liczyć na dobre odwzorowanie kolorów oraz niezłe kąty widzenia. Zalety tak dużej przekątnej uwidaczniają się podczas korzystania z multimediów – odtwarzania filmów czy też przeglądania zdjęć na wyświetlaczu w rozdzielczości Full HD jest bardzo wygodne. Świetnie się również sprawdza podczas lektury tekstów. Barwy są odpowiednio nasycone, nie zauważyłem żadnej cukierkowości.

 

 

Akumulator

 

Już na wstępie powiem, że spisał się on rewelacyjnie. Jestem maniakiem korzystania z LTE (nawet, jeśli mam do dyspozycji Wi-Fi) i Moto G4 Plus mnie nie rozczarowała pod tym względem. Nie przeszkadzała jej nawet częsta zmiana nadajników. Smartfon nie gubił zasięgu, cały czas działał na pełnych obrotach. Wykorzystywałem go do YouTube, streamowania muzyki z Deezer, synchronizacji poczty, Facebooka, Instagrama i innych programów z kategorii social media oraz przede wszystkim surfowania po sieci i… Dawał radę. Przy mocnym użytkowaniu musiałem go oczywiście podłączyć do prądu wieczorem, lecz nie zdarzyło mi się doładowywać Moto G4 Plus popołudniem.

 

 

Aparat

 

 

Aplikacja aparatu się nie zmieniła. W dalszym ciągu mamy do dyspozycji tryb prosty, tryb dla profesjonalisty, nagrywanie wideo, zwolnione tempo oraz panoramę. Skupmy się zatem na jakości. Jest nieco lepiej, aczkolwiek autofocus czasami daje ciała. Jeśli jednak spisze się on dobrze, istnieje szansa, że będziemy zadowoleni z jakości fotografii. Również 5-megapikselowa kamerka selfie świetnie sobie radzi i dla celów social media jest w pełni wystarczająca. W swoim segmencie cenowym Lenovo Moto G4 Plus oferuje naprawdę dobry aparat, jeśli jednak oczekujemy od niego więcej… Musimy mu dostarczać zawsze idealne warunki pogodowe.

 

 

Oprogramowanie, wydajność, skaner linii papilarnych

 

 

Od Lenovo dostajemy czystego Androida 6.0 Marshmallow. Urządzenie pozbawione jest bloatware oraz nakładki producenta. Na pokładzie znajduje się jednak aplikacja do odczytywania gestów. Dzięki niej jesteśmy w stanie zaprzyjaźnić się z kilkoma udogodnieniami, między innymi: podwójne obrócenie telefonu uruchomi nam aplikację aparatu, a potrząśnięcie urządzeniem spowoduje zapalenie bądź też zgaszenie latarki. Podoba mi się również funkcja podświetlania ekranu podczas podnoszenia urządzenia – jesteśmy zwolnieni od odblokowywania urządzenia, a i tak mamy podgląd na powiadomienia datę czy godzinę. Funkcja ta nie jest nowa w smartfonach Lenovo, lecz wcześniej znajdowała się tylko w urządzeniach z wyższej półki.

 

 

Na wydajność podczas codziennego użytkowania nie narzekałem. Wynik AnTuTu być może nie rzuca na kolana, lecz smartfon nie zawodzi. Graczom jednak muszę powiedzieć, że w bardziej zaawansowanych produkcjach 3D zdarzają się delikatne dropy animacji.

 

Skaner linii papilarnych jest świetny. Działa szybko i sprawnie. Niestety znajdzie się łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Wystarczy lekko wilgotny palec bądź delikatnie brudny, a czytnik nie będzie tak chętny do współpracy.

 

Podsumowanie

 

dscn5298

 

Czy mogę polecić ten smartfon? Jeśli nie przeszkadza Wam duży, 5,5-calowy ekran, który przekłada się na wielkość bryły, a szukacie urządzenia do internetowej aktywności, cyknięcia paru fotek od czasu do czasu i wrzucenia ich na social media i jednocześnie chcecie zabezpieczać swoje urządzenie odciskiem palca, warto. Różnica cenowa względem Moto G4 wynosi 200 złotych – za tą dodatkową opłatą otrzymujemy świetny skaner linii papilarnych oraz lepszy aparat.

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.