Kilka funkcji, które kompletnie nie sprawdziły się w androidowym świecie (część 2)

Bartosz Dul Android 2016-10-23

android-fail

 

 

Android ewoluuje z roku na rok, ale można odnieść wrażenie, że kilka lat temu producenci i sam Google chętniej eksperymentowali z tym systemem. Dzisiaj już tak nie działają, ale wynika to raczej z tego, że korporacje doskonale już wiedzą czego potrzebują konsumenci. A raczej czego nie potrzebują – w końcu uczyli się na wielu błędach. Zapraszam na kolejną część mniej lub bardziej subiektywnego zestawienia funkcji czy możliwości z androidowego świata, które nie do końca się udały.

 

Lollipopowe przerwy

 

lollipop_trybyglosnosci1

 

Przed Androidem Lollipop był doskonały tryb cichy. Ściszając telefon do końca urządzenie informowało nas wibracją o przejściu w tryb wibracji. Jedno dodatkowe kliknięcie przyciskiem w głośności w dół można było włączyć wspomniany tryb cichy, tryb pozbawiony także wibracji. Lollipop miał to usprawnić i upodobnić się tym do konkurencyjnego trybu „Nie przeszkadzać” w iOS.

 

lollipop_ikonyglosnosci

 

Niestety początkowo Google mocno pokomplikowało sprawę wprowadzając tryb przerw z podziałem na „Priorytet” i „Żadne”. Użytkownicy traktowali więc „Żadne” jako nową wersję trybu cichego z poprzednich wersji Androida i tym samym byli niemile zaskoczeni, że nowy tryb wyciszał nawet… alarmy. Po kilku aktualizacjach androidowy tryb „Nie przeszkadzać” w końcu zaczął funkcjonować tak jak powinien, a ludzie przestali się pytać na forach „a co to za gwiazdka u góry ekranu?”.

 

Smart Scroll, Smart Pause…

 

Samsung lubił przeładowywać swoje flagowce wieloma względnie niepotrzebnymi funkcjami. Właściwie ten cykl mógłby wręcz zawierać wyłącznie zapomniane funkcje w TouchWizach, a materiału starczyłoby na kilka wpisów. Niektórzy uważają, że pomimo porzucenia wielu funkcji, nakładka Samsunga wciąż jest nimi przeładowana.

 

 

Z Samsungów z hukiem wyleciał np. Smart Scroll. Ktoś w Korei uznał, że przewijanie stron za pomocą palca jest nieintuicyjne i nudne. Przewijanie wzrokiem! To brzmiało jak pieśń przyszłości. I rzeczywiście, nawet to działało. Trochę za szybko i zbyt niewygodnie, ale działało. Czas pokazał, że większa kontrola w postaci dotyku ekranu palcami jest znacznie lepszym rozwiązaniem.

 

 

Smart Pause, to kolejne inteligentne rozwiązanie, które miało ułatwić nam pauzowanie odtwarzanego wideo. Działało to tak, że telefon wykrywał, że oglądamy jakiś materiał, a gdy tylko odwróciliśmy głowę – pauzował go. Niby przydatne, rzeczywiście inteligentne, ale w praktyce nie zawsze działające dobrze rozwiązanie. Dziwnym zbiegiem okoliczności gdy pokazywałem znajomym jaką technologią był nafaszerowany Galaxy S4, to w trakcie demonstracji zawsze coś szło nie tak. Dziś już nie ma tego ryzyka, zostały tylko funkcje, które działają (przetrwał np. Smart Stay).

 

Hangouty

 

google-komunikator-hangouts-allo-duo

Google Hangouts miało być odpowiedzią na iMessage – aplikacja miała obsługiwać SMSy, połączenia wideo i pełnić rolę normalnego komunikatora. Hangouty niestety nie stały się popularne i do dziś nie potrafią wysłać SMSa np. z komputera czy przeglądarki. Ponoć jedynym obszarem, gdzie sprawdziła się ta aplikacja, to zastosowanie w firmach.

 

Google pierwszy raz dało sygnał, że o Hangoutach powoli zapominają, wypuszczając osobną aplikacje „Messenger” do wiadomości SMS, która była domyślnie zainstalowana na Nexusach, a później nawet w telefonach z nakładkami. Obecne rozdrobnienie komunikatorów na Allo i Duo pokazuje, że Hangouty będą stopniowo odtrącane przez Google i z czasem pewnie wyłączone. A szkoda.

 

Ultrapixele

 

htc-one-camera-pose

 

 

Na koniec rozwiązanie jednego z moich niegdyś ulubionych producentów – HTC. Aparat w HTC One miał być rewolucyjny, miał wywrócić do góry nogami podejście użytkowników do wbudowanych w telefony kamer. Cel był zresztą słuszny – uświadomienie klientów, że nie liczy się liczba megapikseli, a ich jakość. Niestety zbierająca więcej światła matryca to było za mało. Rozdzielczość zdjęć, nawet oglądanych tylko na ekranie telefonu, była raczej nieakceptowalna. Ultrapixele były dla klientów wciąż jedynie 4 megapikselami i prawdopodobnie ten zbyt odważny ruch HTC zapoczątkował problemy finansowe i trudne czasy dla tajwańskiego producenta.

 

 

Zobacz też: Kilka funkcji, które kompletnie nie sprawdziły się w androidowym świecie (część 1)

 



x