Ładna, funkcjonalna, ale i tak się nie sprzeda, bo kosztuje tyle co smartfon

Kamil Lewicki Artykuły 2016-06-04

youtu.be-g-8rI7pbkCo-large

I wcale nie piszę tego zalewając się łzami. O czym mowa? O nowej opasce trackingowej oficjalnie zaprezentowanej przez Samsunga. Model Gear Fit 2 wniesie na rynek całkiem interesującą funkcjonalność, lecz nie wierzę, że znajdzie się gros klientów, którzy z chęcią za to zapłacą. Zwłaszcza, kiedy już wiem ile zapłacilibyście za smartfona.

 

Zamysł tekstu jest całkiem prosty: pokaż mi, co masz w sobie, a ja Ci pokażę, że konkurencja robi to kilka razy taniej. Mimo iż pochodzi ona z Chin to ilość sprzedanych sztuk mówi sama za siebie i o przypadku nie ma tutaj mowy.

 

Gear Fit 2 potrafi wiele i jest całkiem ładną opaską

 

13701-4ab75a43c5284015b859145e01629d6c-large

 

Dla Was może to być oczywiście najbrzydsza rzecz na świecie. Dla mnie jednak wygląda to na przyjemny dla oka sportowy gadżet na rękę. Zwłaszcza, że dostępny jest w kilku wariantach kolorystycznych. Największą rolę odgrywa tutaj bez wątpienia zakrzywiony wyświetlacz Super AMOLED. Jest duży, czytelny i świetnie sprawdzi się do monitorowania swoich wyników podczas aktywności fizycznej. Co zresztą możecie zobaczyć na poniższym filmie.

 

 

Bo przecież ta opaska do sportów nadaje się bez dwóch zdań. Jest niezależna od smartfonu, posiada GPS i można z niej odtwarzać muzykę (zainstalowany jest nawet Spotify), a dzięki Bluetooth zadziałają słuchawki bezprzewodowe. Na pokładzie znajduje się również cała masa innych czujników: pulsometr, barometr, żyroskop i akcelerometr. Mimo iż na pokładzie Gear Fit 2 nie znajdziemy Androida, Tizen poradzi sobie z naszymi smartfonami.

 

Samsung Gear Fit 2 jest również wodoodporny (IP68), a bateria o pojemności 200 mAh zapewnić ma 4 dni pracy.

 

Przecież to wygląda naprawdę dobrze! Po co tyle narzekać?

 

Owszem, opaska wygląda dobrze, posiada również przydatne funkcje, a jej niezależność od smartfonu staje się łakomym kąskiem dla aktywnych fizycznie, gdyż wtedy zabierają ze sobą tylko jedno urządzenie. Problem zaczyna się po podejściu do kasy. A właściwie już przy półce.

 

Samsung swoją opaskę wycenił na 179 dolarów, w Polsce zaś można już ją kupić za 799 złotych. To sporo, niemalże tyle (albo i więcej) niż część z Was zapłaciła za telefon. Idąc tym tropem dalej, czy wydanie 8 stówek na gadżet/zabawkę/motywator do biegania jest dobrym pomysłem?

 

Bo Xiaomi Mi Band 2 kosztuje kilka razy mniej

 

Tak, wiem, znowu chińska firma. Znowu te Xiaomi. Ile można? Przykro mi, ale ta opaska jest naprawdę świetnym produktem. A miliony sprzedane już od pierwszej wersji tylko o tym świadczą.

 

Dosłownie kilka dni temu Xiaomi zaprezentowało kolejną wersję swojej opaski. Jest nią Mi Band 2. Urządzenie to jest biedniej wyposażone niż Gear Fit 2. Nie posiada tylu aplikacji, tak funkcjonalnego ekranu ani nie charakteryzuje się niezależnością od smartfona. Jest za to łakomym kąskiem dla tych, którzy chcą wydać trochę mniej pieniędzy.

 

W Xiaomi Mi Band 2 znajdziemy wyświetlacz OLED oraz fizyczny przycisk – to nowości. Bez zmian natomiast pojawią się pulsometr, monitor snu, krokomierz, akcelerometr i wodoodporność (IP67). Bateria wystarczy na aż 20 dni bez ładowania. Producent zapewnia również różne kolory wymiennych opasek, tak jak to miało miejsce w przypadku Mi Band 1S oraz Mi Band.

 

Nie jest tak ładna, tak gadżeciarska i tak zaawansowana

 

xiaomi-mi-band-2_4_-640x640

 

Z wyglądu jest minimalistyczna, aczkolwiek miło się na nią patrzy. Nie posiada systemu operacyjnego, nie charakteryzuje się Spotify na pokładzie ani nie zobaczymy swojej pozycji na mapie. Zapłacimy za nią jednak kilkadziesiąt dolarów – a to w zależności od kursu waluty oraz dystrybutora pozwoli nam się zamknąć, i jeszcze otrzymać resztę, w 200 złotych.

 

To cztery razy mniej niż chce Samsung. Opaska również oferuje mniej, ale postawmy się przed pytaniem:

 

Czy na pewno wykorzystamy cały zaoferowany potencjał?

 

Sprawa wtedy staje się niezwykle prosta. Mamy do dyspozycji 800 złotych – weźmy Samsunga i wyciśnijmy z niego ostatnie soki, a z naszych ciał ostatnie siły ćwicząc do maratonu. Jeśli jednak ogranicza nas budżet, chcemy tylko sprawdzić „z czym to się je” i jednocześnie być na topie – weźmy Xiaomi Mi Band 2. Albo poczekajmy aż cena Gear Fit 2 spadnie do zasobności naszego portfela.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x