Kilka moich aplikacji, które (nie) sprawdziły się w urlopowej podróży – subiektywna ocena

mm Adam Lulek Android 2016-06-04

smartphone travel

 
Smartfony to takie urządzenia, które pomagają przetrwać nam trudne chwile w podróży. Dzięki nim czas mija bardzo szybko i w mgnieniu oka docieramy do celu. Dobrze mieć zawsze „empetrójki” wgrane do pamięci wewnętrznej lub zakupione gry. Można również zastanowić się nad skorzystaniem z usług streamingu muzyki typu Spotify czy Apple Music. Z tym niestety bywa różnie, o czym napiszę dalej. Czy tak naprawdę Internet w podróży jest nam potrzebny na smartfonie? Co robić podczas wakacyjnych wypraw pociągiem, gdy do dotarcia do celu zostały nam 4 godziny? Postaram się ocenić, które z moich zainstalowanych aplikacji były przydatne i sprawdziły się, a które nie. Zapraszam do lektury.
 
Spotify
W końcu się przekonałem do tego, aby zainstalować Spotify. Nie będę krył że skusiła mnie promocja w postaci wersji premium za 99 groszy przez wakacje. Jednak czy oby na pewno aplikacja ta sprawdza się w podróży? Tak naprawdę średnio. Niestety wymaga ona podłączenia do Internetu jeśli chcemy szukać nowych kawałków lub słuchać pożądanych playlist. Gdy złapiemy pożądane LTE, to czas szybciej płynie na wyszukiwaniu muzyki i zabawie z programem. Plusem jest możliwość włączenia tych utworów, które wcześniej zapisaliśmy bez konieczności użycia dodatkowych danych komórkowych. W podróży Spotify otrzymuje u mnie ocenę 7/10.
 
Hearthstone
Po This War of Mine, które już mi się znudziło przyszedł czas na Hearthstone. Przyznam, że tytuł ten wciągnął mnie odkąd go zainstalowałem. Szczególnie pojedynki z innymi ludźmi są bardzo wymagające. Czy to się sprawdza w podróży? Niestety znowu średnio, ponieważ musimy posiadać stały dostęp do Internetu. W pociągu, co chwilę mnie rozłączało, co z całą sympatią do tej gry bywało irytujące. Ocena w podróży dla Hearthstone: 5/10.
 
Bilkom i IC Mobile Navigator
Czemu zestawiłem te dwie aplikacje razem? Otóż są one wtedy funkcjonalne, a każda z osobna nie. W IC Mobile Navigatorze mamy możliwość sprawdzenia opóźnień na żywo, co jest bardzo przydatną funkcją, jednak nie znajdziemy tutaj danych dotyczących pociągów Regio. Czasy ich odjazdów i przyjazdów wyszukamy za to w Bilkomie, który dobrze prezentuje informacje. Razem wzięte programy oceniam na 9/10. Każdą z osobna: 5/10.
 
Google Now
Plusem tej aplikacji jest to, że nie irytował mnie brak stałego dostępu do Internetu. Karty z newsami czytałem wtedy, gdy widziałem dostęp do sieci. Ponadto szybko można rzucić okiem na ciekawe zabytki, czy też miejsca jakie warto odwiedzić w danym rejonie Polski, przez jaki przejeżdżamy. Co jakiś czas wyświetlały mi się informacje w jakim pociągu jestem oraz w jaki sposób dojadę do…domu koleją i komunikacją miejską! Google Now dostaje ode mnie 9/10.
 
Chrome
Kto nie przegląda portali internetowych w podróży? Chyba nie ma takiej osoby. Do tego celu używam Chrome’a, który spełnia moje oczekiwania pod każdym względem. Jedynym minusem jest dość duży drenaż baterii, jednak przy ciągłym wyszukiwaniu sieci to raczej normalne. Niestety ponownie jesteśmy uzależnieni od danych komórkowych, ale nie w sposób ciągły, a tylko „chwilowy”, gdy chcemy otworzyć dany artykuł. Chrome w podróży otrzymuje 8/10.
 
Dla osób, które nie potrzebują i nie chcą mieć pakietu internetowego w smartfonie przyda się z pewnością dobra gra offline, np. wspomniane This War of Mine. Ponadto warto się zaopatrzyć w kilkadziesiąt „empetrójek” i dobry odtwarzacz muzyczny np. PowerAmp. Sposobów na spędzanie czasu w podróży jest kilka. Powyżej opisałem moje, ciekaw jestem Waszych.





x