smartfon microsoft

Na rynku smartfonów producenci wciąż walczą o coraz lepsze parametry swoich urządzeń. Co ciekawe, w tym wyścigu coraz bardziej zaczynają być widoczni chińscy producenci. Tak też i Vivo ze swoim modelem XPlay 5 już oferuje 6 GB RAM, a Xiaomi Mi5 co chwila staje do pojedynków z Samsungiem Galaxy S7 i pytaniem „czy warto płacić dwa razy tyle”? A co gdyby tak pójść w stronę totalnie odjechanej specyfikacji?

 

To już nie jest przeciętny laptop noszony w kieszeni

 

Nie kosztuje nawet tyle, co on, to prawda, ale możliwościami często może zawstydzić. Obecne smartfony są wyposażone w tak mocne podzespoły i takie ilości RAM, że niejeden producent notebook’ów powinien stworzyć sobie tabelkę porównawczą. Zwłaszcza teraz, kiedy z chińskiego mikrobloga, Weibo zawędrowało w naszą stronę trochę plotek na temat „nadsmartfona”.

 

Bo jak inaczej nazwać urządzenie, które charakteryzować się będzie Snapdragonem 830 (który nie został jeszcze oficjalnie zapowiedziany) , 8 GB RAM oraz przestrzenią na dane wielkości 500 GB! Wartości te są doprawdy kosmiczne, pozwalają już zastanawiać się nad sensem posiadania laptopa, skoro nie tylko dostaniemy ogromne ilości mocy obliczeniowej, ale również pomieścimy wszystkie nasze pliki. Szczęką opada jeszcze bardziej, jeśli spojrzymy na cenę – ta wynosi bowiem, według plotek i obecnego przelicznika, minimum 900 dolarów. To prawie tyle samo, co MacBook.

 

Ale to nie jest jedyna wersja

 

Pojawić się mają jeszcze dwie. Pierwsza, stosunkowo wpasowująca się w obecne klimaty, wyposażona w 3 GB RAM oraz 32 GB pamięci wewnętrznej. Druga zaś, nieco lepsza, z 6 GB RAM i 128 GB pamięci na dane. Brzmi dobrze, nawet rewelacyjnie. O ile ich cena nie będzie się znajdowała na tak wysokich półkach.

 

Bowiem jest pewien problem. Brak Androida

 

Tak, urządzenia te nie są skojarzone w żaden sposób z systemem operacyjnym od Google. Pochodzą ze stajni Microsoftu, nazwane są Surface Phone (z pewnością ma to być bezpośrednie nawiązanie do hybryd Surface Pro) i pracują na Windows 10 Mobile. Spytacie, dlaczego o tym piszę? Bo jestem niezmiernie ciekawy, co sądzicie o takich parametrach znajdujących się w Waszej kieszeni.

 

Dla zabawy przyjmijmy, że wyposażone zostały w Androida i wyprodukowane zostały przez X (tutaj wstawcie sobie nazwę swojego ulubionego producenta). W tym momencie wiecie już, że wychodząc z domu, wychodzicie razem ze swoim komputerem. Czy jest to potrzebne? Czy potrzebujecie przy sobie 500 GB danych w czasach, kiedy muzykę streamuje się z Sieci, a część plików przechowuje w chmurze? No i zasadniczo, czy bylibyście w stanie wydać na smartfon 900 dolarów?

 

Mówi się, że Steve Jobs nie sprzedawał produktów, sprzedawał marzenia

 

To nie jest jednak Apple. To jest Microsoft. I jeśli tylko na rynku pojawi się takie urządzenie, ma ono szansę spopularyzować Continuum, czyli najprostszy sposób transformacji smartfonu w pełnoprawny komputer. Ale czy z Androidem zrobiliśmy podobnie? Z pewnością system Google góruje nad Gigantem z Redmond pod względem popularności, ilości dostępnych aplikacji oraz przyjaźniejszym dla użytkownika środowiskiem. Kwestia, czy bylibyśmy gotowi się na niego w pełni przesiąść?

 

Zakładając, że plotki z Chin znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, pewne jest, że i takie smartfony zaczną się pojawiać z Androidem. To tylko kwestia czasu, który z producentów rozpocznie ten trend. I który z nich pierwszy podyktuje cenę.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.