MP3 – nie potrzeba nam nic więcej!

Konrad Tomaszek Artykuły 2016-05-01

Porów

 

MP3 – jeden z najpopularniejszych formatów muzyki na świecie. Jego największą zaletą jest rozmiar pliku, który otrzymuje po kompresji. Często podnoszonym kontrargumentem jest strata jakości względem oryginału, ale czy jest ona faktycznie „wyczuwalna”? Podczas kompresji zostają pominięte częstotliwości niesłyszalne dla człowieka. Najbardziej widocznym „objawem” jest obcięcie wysokich częstotliwości, gdyż ich strata jest najmniej wyczuwalna. Można to zobaczyć na powyższym przykładzie widma akustycznego. Od lewej mamy kolejno: MP3 128kbps, MP3 320kbps oraz FLAC. Jakość jest również zależna od ograniczeń sprzętowych urządzeń mobilnych, nie są one w stanie odwzorować pełnego pasma. Często usunięciu ulega również część częstotliwości składowych danego dźwięku, których poziom sygnału jest niższy od pozostałych. Jest to najprostsze tłumaczenie, ponieważ każdy algorytm działa inaczej.

 

Od 1990 firmy stale pracują nad poprawą jakości, tak aby jak najlepiej odwzorować oryginał. Tak więc z czasem różnica stała się wręcz niewidoczna. Warto pamiętać, że standardowe słuchawki dołączane do zestawu nie pozwalają wychwycić różnicy, a rozwiązania sprzętowe zastosowane w smartfonach rzadko pozwalają na właściwe odwzorowanie dźwięku. Większość audiofilów operuje pojęciami, które dla przeciętnego użytkownika mają małe znaczenie. Mało kto określa charakterystykę przenoszenia, transparentność, scenę oraz separacje poszczególnych pasm w swoich słuchawkach.

 

Kolejnym ograniczeniem jest samo „ucho”. Nie każdy jest melomanem i nie każdy wie na co zwracać uwagę podczas odsłuchu danego utworu. W tym wypadku ciężko wygrać z doświadczeniem, chyba że ma się słuch absolutny. O wyjątkowości takich osób może świadczyć pewna anegdota. W czasie przygotowań do koncertu, zadaniem akustyka jest obcięcie częstotliwości, które sprzęgają. Jeżeli mieliście okazję być na jakimś koncercie jest to taki charakterystyczny pisk. Zazwyczaj odbywa się to przy użyciu mikrofonów analizujących częstotliwości, które się pojawiają. Następnie usuwa się je za pomocą korektora. Osoba obdarzona słuchem absolutnym, ta o której słyszałem, potrafiła wyjść na scenę i podać „ze słuchu” jakie to częstotliwości.

 

Powiedzmy sobie jednak szczerze, że dla zdecydowanej większości z nas jest to poziom nie do osiągnięcia, więc pozostaje szkolenie swojego słuchu. Wtedy, być może, będziemy w stanie wychwycić subtelne niuanse tak ważne w wypadku formatu FLAC. Do tego jednak potrzebny jest odpowiedni sprzęt, a rzadko wystarczający okaże się smartfon. Nie wszyscy są również w stanie usłyszeć różnice, ponieważ jest to zależne od zdolności wrodzonych.

 

W dzisiejszych czasach stopień zaawansowania algorytmów kompresji sprawia, że różnice są praktycznie niesłyszalne dla większości z nas. W testach wykonywanych na ślepo, takich jak TEN. Mało kto jest w stanie poprawnie odpowiedzieć. Tak więc nie ma co się zastanawiać nad wyższością formatu FLAC, bo w większości wypadków MP3 jest po prostu wystarczające.

 

Warto również poruszyć aspekt samego oprogramowania stosowanego w naszych telefonach. Nie są one kierowane do audiofilów, więc wykorzystywane rozwiązania mają być wystarczające. Dopiero używanie programów takich jak PowerAmp i sensowne korzystanie z equalizera pozwala na świadomą zabawę z dźwiękiem. Należy jednak pamiętać, że korekcja graficzna i podbijanie jakichś pasm nie sprawi, że efekt będzie lepszy. Nie są one w stanie przecież dodać czegoś, czego nie ma. Najlepiej więc zacząć od poszukania dobrych jakościowo słuchawek, które będą w stanie przekazać różnice.

 

A Wy, dbacie o jakość dźwięku?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x