samsung galaxy s7 edge krawedz

 
8 marca odebrałem z Samsung Brand Store Galaxy S7 Edge w kolorze złotym. Po wielu szarych i czarnych urządzeniach jakie posiadałem, przyszedł czas na „gold platinum”. Niby nic się nie zmieniło od czasu Galaxy S6 Edge i S6 Edge+, a jednak różnice są zauważalne, tym bardziej, że moim poprzednim telefonem był właśnie ten ostatni w kolorze titanium silver. Uważam, że firma ta produkuje najlepiej wykonane urządzenia z Androidem ze świetnymi parametrami i funkcjami. Niestety nie ma róży bez kolców, bo po ponad miesiącu użytkowania zaczęły się problemy, ale czy to wina tego konkretnego smartfonu? Postaram się uwzględnić wszystkie możliwe aspekty.
 
Należę do użytkowników, którzy non-stop korzystają ze swojego telefonu. Numerem jeden na liście aplikacji korzystających z baterii jest zazwyczaj przeglądarka Chrome, w której widnieje 30 otwartych kart. Ponadto mam włączonych kilkanaście aplikacji, dodatkowo cały czas „na zielono” jest lokalizacja, synchronizacja, Google Now i podłączony smartwatch przez Bluetooth. Co więcej nagminnie przychodzą, SMSy, maile, wiadomości z Hangouts, Messengera, Path, WhatsApp.
 
Jaki więc mam problem i z czego jestem niezadowolony? Otóż co jakiś czas smartfon łapie zadyszkę. Sytuacja ma miejsce podczas obcowania z przeglądarką Chrome. Zastanawiam się więc, czyja to jest wina i czy należy wydać wyrok od razu na Samsunga w tej kwestii. Owszem nie powinno mieć to miejsca w smartfonie wartym 3500 zł. Jednak firma „sama sobie nie robi oprogramowania”, jak to ma miejsce w przypadku Apple.
 
Jedną z przyczyn może być TouchWiz, nazywany często LagWizem. Jednak myślę, że Samsung dokłada wszelkich starań, aby poprawić tę nakładkę i obecnie działa ona dobrze. Właściwie przy wertowaniu ekranów, czy aplikacji, nie doświadczyłem żadnych lagów, więc uważam, że to nie jej wina.
 
Hardware też nie może być przyczyną takiego zachowania mojego telefonu. Przecież Galaxy S7 Edge to najlepsze parametry w tej chwili. Znajdziemy tu szybki Exynos 8890 wsparty 4 GB RAM.
 
System Android – tutaj upatrywałbym częściowej winy. Dlaczego? Otóż w poprzednich moich smartfonach Xperii Z3, Z1 oraz Galaxy Note 4 miałem do czynienia z tą samą przypadłością. Kilka różnych urządzeń, a te same objawy. Zielony robot ma problemy z multitaskingiem i odpowiednim dysponowaniem RAMu.
 
Być może także problemem jest sama przeglądarka Chrome, która nie radzi sobie z 30 kartami (czy to naprawdę aż tak dużo? Wydaje mi się że nie…). Czekam też na aktualizację do wersji ochrzczonej mianem „Brotli”. Jakiś czas temu Google ogłosiło, że opracowało algorytm, który pozwoli na szybsze ładowanie stron (o 25%), mniejsze zużycie danych oraz większą energooszczędność. Jak dla mnie brzmi to rewelacyjnie, bo być może ten update przyczyni się do zmniejszenia albo wyeliminowania irytujących zadyszek.
 
Sumując, mimo iż pewnie drodzy użytkownicy wytkniecie mi w komentarzach, że „jestem fanboyem Samsunga”, to nie sądzę, aby za lagi na Galaxy S7 Edge w przeglądarce Chrome byli odpowiedzialni Koreańczycy. Argumenty podałem wyżej, ale chętnie zapoznam się z Waszymi odczuciami i opiniami na ten temat.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.